Strona 216 z 316

: 30 gru 2011, 12:47
autor: Mago
animru pisze:Czy to jakaś plaga? Wszyscy robią badania i wszystkim wychodzi coś nie tak. No ludzie, co jest.
A może ci weci oszukują? <roll>
Nie, weci nie oszukują <lol> Co jest przyczyną - dobry temat do rozmowy ale nie śmiećmy w wątku chłopaków :-)

: 30 gru 2011, 12:50
autor: mimbla
animru pisze:Czy to jakaś plaga? Wszyscy robią badania i wszystkim wychodzi coś nie tak. No ludzie, co jest.
A może ci weci oszukują? <roll>
Widziałam papierek <lol> Nie da się ukryć, że kolory odpowiadały wzornikowi :-/

Ja miałam zrobić przegląd w październiku, ale się nie udało. Mam nadzieję, że dramatu żadnego nie będzie.

Pod oknami spacerują właśnie kuropatwy... zastanawiam się jak je zmusić do pojawienia się w stołówce na balkonie <lol> Byłoby wreszcie CatTv :pity:

: 30 gru 2011, 12:56
autor: Mago
Marta, a co Twoje futra jedzą? Dostają bezzbożówki?

Jeszcze dopiszę: Kuropatwy podobno bardzo lubią mrówki <diabeł> ... a mrówki lubią miętę <diabeł>

: 30 gru 2011, 12:58
autor: animru
Może my jednak źle karmimy te nasze potwory? :-o

Może trzeba im Whiskasa <lol>

: 30 gru 2011, 13:06
autor: mimbla
Mago pisze:Marta, a co Twoje futra jedzą? Dostają bezzbożówki?
TOTW z Britishem i Calmem, raz w tygodniu Fibre- kilkanaście chrupeczek. Żadnego mokrego (bleee), żadnego mięska (bleeeeeeeeee), czasem trochę cukini (mniam).
Mago pisze: Jeszcze dopiszę: Kuropatwy podobno bardzo lubią mrówki <diabeł> ... a mrówki lubią miętę <diabeł>
U mnie mięty nie ma już , wyżarłam... Znaczy wypiłam z Mojito... W ten weekend będę uskuteczniać miksy z Cointreau, nie wiem, czy kuropatwy na to polecą... Bo one słabiuśko latają <lol>

Jakbym dawała kotu whiskasa, to pewnie bym i do weta z nim nie chodziła. Pewnie miałabym też kotka po rodowodowych rodzicach, z małej domowej hodowli prowadzonej w przydomowej komórce <diabeł>

: 30 gru 2011, 13:16
autor: AgnieszkaP
mimbla pisze:Złapałam tylko Ozziemu, Iggy nie chciał wejśc do odkrytej kuwety.
Na miejscu Wetki najpierw zbadały mocz za pomocą testu papierkowego i nie wygląda to dobrze. Dużo leukocytów i podwyzszone PH. Krwi oddać nie chciał żaden- zwyczajnie nie ciekła, na moje prośby "Nie bądź żyła" oba zdecydowały się ostatecznie na oddanie minimalnych ilosci z prawych łap. Wyniki mam dostać dzisiaj mejlem- wetki mają maszynę na miejscu.

Martwię się :-(
mimbla skoro Iggy nie chciał wejść do odkrytej kuwety, to zapoluj na siuśki jak wejdzie do zakrytej. Ja tak łapałam i Belli, i Carlosowi. Dobrze jest mieć tylko pod ręką naczynie. Gdy pierwszy raz łapałam mocz Carlosowi, ten wszedł do kuwety w idealnym momencie ;-)) - mąż brał kąpiel, a ja siedziałam na kibelku... Ale nie dałam za wygraną :-P mimo że kuweta stoi w przedpokoju, a naczynie leżało w kuchni. Zdążyłam pobiec do kuchni, zdjąć pokrywę kuwety i podłożyć naczynie pod ogon. Ogromnym ułatwieniem w łapaniu moczu jest to, że kot nie umie przerwać sikania, no i chwilę to trwa.

Trzymam kciuki za wyniki <ok> Postaraj się nie martwić na zapas :hug:

: 30 gru 2011, 15:36
autor: Elwira
Wszystko będzie dobrze :hug: :kotek: :kotek:

: 30 gru 2011, 16:49
autor: mimbla
:(

Dostałam mejla z wynikami.
W moczu paciorkowiec i bakteryjna fermentacja. Białko i wysokie leukocyty.

W krwi:
Powyżej normy: WBC, Lymph#, Lymph, RBC, HGB, HCT, mocznik i kreatynina

Poniżej normy: granulocyty.


Czy to znaczy, że popsułam Ozziemu nerki nie żałując mu wysokobiałkowych karm? :(

Mam się pojawić na wizycie po Nowym Roku, do tego czasu zniosę jajko, mam pół wiadra mieszanki TOTW, Britisha i Calma i nie wiem, czy lepiej jechać do Tesco po Britisha, czy spokojnie poczekać do poniedziałku na decyzję Wetek co do zmiany karmy i sypać to co mam.

;-(

: 30 gru 2011, 16:52
autor: Elwira
A czy nie da się zadzwonić tam i zapytać co mu dawać do jedzenia do czasu wizyty??? :(

: 30 gru 2011, 17:01
autor: madziulam2
mimbla pisze::(

Dostałam mejla z wynikami.
W moczu paciorkowiec i bakteryjna fermentacja. Białko i wysokie leukocyty.

W krwi:
Powyżej normy: WBC, Lymph#, Lymph, RBC, HGB, HCT, mocznik i kreatynina

Poniżej normy: granulocyty.


Czy to znaczy, że popsułam Ozziemu nerki nie żałując mu wysokobiałkowych karm? :(

Mam się pojawić na wizycie po Nowym Roku, do tego czasu zniosę jajko, mam pół wiadra mieszanki TOTW, Britisha i Calma i nie wiem, czy lepiej jechać do Tesco po Britisha, czy spokojnie poczekać do poniedziałku na decyzję Wetek co do zmiany karmy i sypać to co mam.

;-(
ojej!!! :hug: :hug: :hug: :kotek: :kotek: