Strona 219 z 366

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:21
autor: Limonka
Becia pisze:
Beate pisze:Bijcie, zabijcie, ale nie mam :((((
Obiecuję, że jutro się postaram. No nie mam czasu :-/////
Jutro jest już dziś <mrgreen> To i nowego lokatora pokaż <roll> No uchylże rąbka tajemnicy, bo mnie skręca <lol> Jak Wedelek przyjął rodzeństwo?

<shock> nowe futerko? <shock>
<tańczy> <tańczy> <tańczy>
I teraz nas będzie skręcać skąd, jak, gdzie.... <lol>

Beate, nie trzymaj nas za długo w tej niepewności, bo nas z ciekawości na supełki poskręca <mrgreen>

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:38
autor: Beate
Jestem <mrgreen>
Sama nie wiem jak mogłam TO utrzymać w tajemnicy :-o
Powiem Wam coś. Tylko ja, mój mąż i syn o tym wiedzą no i teraz Wy na forum.
Wiele razy siadałam do komputera i miałam Wam napisać o naszym dokoceniu, ale bałam się, że zapeszę....
Chociaż super jest jak wszyscy odliczają dni do przybycia kociaka.
Tak naprawdę, to nie czekałam na niego, aż tak bardzo długo, może jakieś dwa miesiące ? Zobaczyłam go, zakochałam się w nim. Potem praktyczna strona, odbiór w dobrym terminie, akurat wrócimy z Norwegii, będę miała czas przypilnować chłopaków. Bo mój malentasek to chłopak Ives. Do ferii zimowych i ewentualnego naszego wyjazdu, też jest jeszcze daleko. Ten termin wydawał mi się super na dokocenie :ok: Psychicznie byłam gotowa na dokocenie od dawna. Kolorek też miałam swój wymarzony, o czym niektórzy wiedzą. Właściwie to miałam ukochane dwa kolory, ale Szopi pokazała mi kiedyś, dawno temu zdjęcie przepięknego kocura czarnego pręgowanego ( Ives jest jego synem ) i od tego momentu wiedziałam, że jeśli kiedyś będę mogła mieć drugiego kota to na pewno będzie to bri n 21 33. Pozostała ostatnia kwestia- mąż. Trzeba było mu uświadomić, że bardzo chce drugiego kota <lol> , ale jak widać dałam radę <gwiżdże> .
Pierwszego dnia czyli przedwczoraj byłam załamana. Wszystkie moje plany dokocenia, izolacji itd. legły w gruzach. Mały za żadne skarby nie chciał siedzieć w gabinecie, który był dla niego przygotowany. Od razu prysnął na salony z kitą do góry. Xavier nie mógł uwierzyć w to co widzi, oczy miał takie wielkie <shock> . Trochę posyczał na małego :(((( . W nocy Xavier spał nam w nogach, a mały wszędzie byle tylko na nas albo obok nas. Kontakt musiał być, bo Ives ciągle traktorzy i cały czas musi być głaskany i drapany. Nawet teraz leży mi przed klawiaturą, prawie na <hm> biuście <lol> . Upierdliwy jest okropnie i jak jest czas na spanie to chodzi i miauczy, żeby go miziać po czym słodko zasypia. jego ukochanym miejscem jest kanapa. Pięknie się bawi WSZYSTKIMI zabawkami. Próbuje wciągać do zabawy Xaviera , ale ten raczej woli obserwować. Chociaż zdarza się też, że to Xavier inicjuje zabawę. Prawie nie spuszcza z małego wzroku. Gdzie Ives tam i Xavier. Próbuję zabawiać Xaviera, choć on zbytniego entuzjazmu do tego nie wykazuje, ale głaszczę go mówię mu, że i tak on jest najukochańszym kotkiem. Ives mi tego nie ułatwia bo zaraz pakuje mi głowę pod dłoń, żeby go głaskać. Maluszek przypomniał Xavierowi o różnych fajnych miejscówkach. Drzemkę robią sobie obaj na kanapie i to nawet blisko siebie. Wczoraj byli troszkę sami, dzisiaj też, wszyscy cali i zdrowi :-) . Dzisiaj syków nie było, ale za to Xavier raz pacnął Ives'a <kciukwdół> za bardzo się zabawa rozkręciła dla niektórych :(((( .Generalnie Xavier nie jest agresywnie nastawiony do małego, raczej mu ustępuje, ale czy to lepiej? Mam nadzieję, że będzie dobrze :-) to dopiero drugi dzień razem.
Reasumując - Ives vs Xavier zupełnie dwa różne charaktery. Ten mały to ma ADHD, motorek w tej małej dupinie i odwagi za trzech. Jest proludzki do granic możliwości. Chciałam to mam <lol>
Bożesz <shock> jaki Xavier jest olbrzymi i puchaty przy tym malentasku.
Teraz fotki, nie było łatwo , bo to małe biega po chałupie jak perszing, albo jest wtulone we mnie <mrgreen>

Co ona mi narobiła ?
Obrazek

Bonifacy i Filemon
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ives
Obrazek

Obrazek
<serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:42
autor: MoniQ
Będę pierwsza która zemdleje :mdleje: :mdleje:
Ale śliczności! <zakochana> :kotek:

I jak blisko, Wedelek nie wygląda na baardzo zestresowanego nowym braciszkiem, ale oczy to ma faktycznie zdziwione, łojejku <shock>
Cudo jedno i cudo drugie, niech się dobrze dogadują! <ok>

A Tobie Beatko to nagroda za tą tajemnicę, bo to wyczyn niesamowity..... <pokłon>
A zaraz potem baty na tyłek, za to samo :D

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:46
autor: Kasik
Jak mogłaś, jak mogłas kobieto nam to zrobic :axe: :axe: :axe:

Boziu, jaki on sliczny, jaki mallusi przy Wedelku <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>

I jakie masz spokojne dokocenie, na wszelki wypadek kciuki potrzymam jednal za przyjazn chłopakow :kotek: :kotek: <zakochana> <zakochana>

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:51
autor: Aga L.
Pierwsze zdjęcie Wedelka rozdziera serce :-| Ale kolejne już dużo bardziej optymistyczne :-) Ale Ci się trafił proludzki kotek-marzenie, wspaniale <tańczy> Gratulujemy ale i trochę się boczymy za takie tajemnice :-?

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:51
autor: Beate
Tu mam zdjęcie z hodowli, bo moje takie rozmazane <oops>

Obrazek

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:52
autor: Natashas
Hihih czasem tajemnice nie są takie złe <gwiżdże>
Za to potem zachwyt nowym skarbem jest ogromny :kotek: Jak dobrze, że syki tak szybko przeszły i oby tak dalej :ok:

Śliczny maluszek, oczka jakie piękne i okrąglutki Wedelek przesłodki <zakochana> <zakochana>

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:53
autor: Beate
Dzięki dziewczyny i za pochwały i za :bicz: , ale wyobraźcie sobie ile musiało mnie to kosztować. Ja to raczej papla jestem <lol>
A kciuki się przydadzą :-)

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 19:59
autor: Becia
Co za cudeńko maleńkie <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> Skąd do Ciebie przyjechał? Daleko musiałaś po niego jechać?
Dwa miesiące wiedziałaś i nic nie zdradziłaś <shock> <diabeł> Monia ma rację, lanie Ci się należy :bicz:

Kciuki oczywiście się meldują <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Xavier vel Wedel

: 31 sie 2015, 20:05
autor: ozon
Wedelku <zakochana> , ja specjalnie do Ciebie: niech się tu ciocie zachwycają tą małą czarną <roll> nowinką, ja uważam, że Ty i tak już na zawsze pozostaniesz najsłodszym misiem na świecie. I już <mrgreen>

Beatko, a co to za drapak tekturowy u Was stoi? Pytam, bo za jakiś czas Tajdze trzeba będzie kupić jakieś nowe drapadło.

A i kciuki za dogadywanie się chłopaków oczywiście zaciśnięte <ok> <ok> <ok>