- no i się zaczął kocio-psi bunt na pokładzie.... <shock>
- przedwczoraj wieczorem Marra nakarmiła swojego piesa masłem <lol> ...nie wiem, czy już pisałam, ale Marra to wielka cwaniara, która nie tylko umie otwierać wszystkie szafki i szafy ( ostatnio zmieniłam meble w kocim pokoju, gdzie zamontowano specjalne , składane uchwyty do szafek), umie także otworzyć drzwi ( wszystkie wewnętrzne drzwi sa w mieszkaniu zlikwidowane, zachowałam tylko drzwi do łazienki i podwójne wyjściowe i to one muszą być zamykane na klucz, bo Marra inaczej otworzy i wypuści zwierzyniec),,,
- wracając z wieczornego spaceru z piesem zrobiłam zakupy i nie schowałam masełka od razu do szafki, Marra wskoczyła na blat i zrzuciła piesowi...kiedy weszłam do kuchni Sapo kończył wylizywać papierek po maśle a Marra siedziała na stoliku i obserwowała psa..... <tańczy>
- noc minęła spokojnie, wielki psi rozstrój żołądka zaczął się wczoraj w czasie dnia i trwał całą dzisiejszą noc, dokładnie co dwie godziny ganiałam z piechem....ale...
- jak wiecie Vitek musi być przegłodzony przed zabiegiem, więc wczoraj ok 12 w nocy pochowałam do specjalnych pojemników wszelakie chrupki,,,jak jeden ma się przegłodzić to muszę głodzić wszystkich.....trudno.... <hm>
- kiedy wróciłam z piechem ok 4 rano z przymusowego spacerku zastałam Marrę siedzącą w pojemniku , która z z uśmiechem zajadała się kocimi chrupkami...reszta towarzystwa siedziała obok i czekała...dekielek od pojemniczka leżał obok......
- są to specjalne pojemniki na karmę, które nawet dla mnie nie są zbyt łatwe do otwarcia.....
- wywaliłam kota, zamknęłam pojemnik i upchnęłam w szafce...na wszelki wypadek przystawiłam krzesłem......a kiedy już zasypiałam to w międzyśnie przyszedł Vitia i powiedział " Ludzie to Świnie, ale ty pancia to Świń największy"....... <shock>
i tak sobie myślę, on chyba już wie.....
<serce> <serce> <serce>