Strona 23 z 29
Re: Kicia i Mikołaj
: 21 maja 2013, 23:53
autor: Arla
No właśnie, kociczka się przepracowała <lol> .Dzisiaj asystowała podczas malowania bramki do ogrodka i wróciła do domu z plamką farby na plecach .
Re: Kicia i Mikołaj
: 22 maja 2013, 09:55
autor: Agnes
co tam kolor sztrusku, jakie błogie lenistwo w tej tubie <zakochana>
Re: Kicia i Mikołaj
: 22 maja 2013, 12:51
autor: maga
Jak ja lubie takie rozmemłane koty ...z maślim oczkiem <mrgreen>
Re: Kicia i Mikołaj
: 22 maja 2013, 13:06
autor: Barlog
Odrazu mam ochotę ja troszeczke pomeczyc mizianiem
Re: Kicia i Mikołaj
: 22 maja 2013, 13:20
autor: MoniQ
Arla pisze:Śliczny ten kolor sztruksu,co nie?

Jakiego sztruksu? Ja tu tylko kota widzę

Re: Kicia i Mikołaj
: 22 maja 2013, 21:43
autor: Arla
No chciałam Was zaskoczyć,że to o sztruks chodziło ,a nie o mojego aniołka w niebieskim futerku <gwiżdże> .
Maga czasami tak bardzo strunę i miziam tą kocicę aż się zapomnę i ..jestem solidnie podrapana.No co ja poradze,że ona nie chce a ja nie mogę wychamować i przestać drapać ją za uszkiem? <oops>
Re: Kicia i Mikołaj
: 22 maja 2013, 22:15
autor: Szopi
zjadam wszelakie owoce morza, omułki, mule, ale ślimaka takiego "naszego" nie, co więcej w dłoń nie wezmę, bo autentycznie omdlewam <strach>
A wracając do tematu - śliczne zdjęcie i futerko na nim

Re: Kicia i Mikołaj
: 22 maja 2013, 22:33
autor: Arla
Arla pisze:No chciałam Was zaskoczyć,że to o sztruks chodziło ,a nie o mojego aniołka w niebieskim futerku <gwiżdże> .
Maga czasami tak bardzo strunę i miziam tą kocicę aż się zapomnę i ..jestem solidnie podrapana.No co ja poradze,że ona nie chce a ja nie mogę wychamować i przestać drapać ją za uszkiem? <oops>
Uup,wyszło masło maślane ,muszę skorygować <oops> -
Maga czasami tak bardzo przeciągam strunę i miziam tą kocicę ,aż się zapomnę ,że nie za specjalnie to lubi i ..jestem solidnie podrapana.No co ja poradzę,że ona nie chce a ja nie mogę wyhamować i przestać drapać ją za uszkiem?
Szopi ,ja też zajadam się owocami morza.Ślimaki z ogródka wyrzucam za ogrodzenie bo inaczej zjadłyby mi chyba wszystkie co ciekawsze roślinki.Te ze skorupką łapię za nią i siuuuup leeeci za płot.Te bez skorup to z początku obrzydzenie mnie brało .Teraz zaciskam zęby chwytam tego obślizglaka i szbkim ruchem też siuuuuuup <lol> .Ohydne to odczucie ale co mam robić?

Re: Kicia i Mikołaj
: 23 maja 2013, 08:04
autor: yamaha

przygotowane do spozycia slimaczki nie maja NIC z oslizglego jednonoga z domkiem na grzbiecie !
Dla tych, ktorzy nigdy nie probowali : slimak przypomina troche (w aspekcie, nie w smaku !) kurze serduszka - twardawe, male kawalki mieska (wlasnie mi sie przypomnialo, ze Mamusia mi powiedziala, ze dla jakiegos tam polskiego urzedasa "slimak to ryba" <rotfl>), wiec kawakli ryby <lol> w sosie.
Naprawde pyszne.
Zapraszam, jakby co, zawsze w zamrazareczce mam

Re: Kicia i Mikołaj
: 23 maja 2013, 12:16
autor: Arla
przygotowane do spozycia slimaczki nie maja NIC z oslizglego jednonoga z domkiem na grzbiecie !
Dla tych, ktorzy nigdy nie probowali : slimak przypomina troche (w aspekcie, nie w smaku !) kurze serduszka - twardawe, male kawalki mieska
Tak,tak ,tak,yamaha ma po stokroć rację ,gotowe do spożycia są jak małe kurze serduszka.
Te ślimaki do spożycia mają skorupę i zwą się winniczki.Niedaleko mnie jest skup runa leśnego ale nie chcę się w to bawić bo takich dorodnych jest mało.Więcej jest w moim ogrodzie ślimaków bez skorupowych ,raczej niejadalnych.Chociaż kiedyś znajomy z Kaszub mówił mi,że te brązowe bez skorup też mozna poddać obróbce i smacznie przygotować.
Tylko,że ja pisząc o obślizgłych miałam na mysli te bez skorup i te "siupam" szybkim ruchem za ogrodzenie.One i tak za jakiś czas przypełzną ale co,mam je zmasakrować?Co to ,to nie
