Strona 23 z 27
Re: Paquerette
: 11 kwie 2016, 18:11
autor: Luinloth
Eris daje się czesać rękawiczką. Chodzi przy tym w kółko, dużo się wierci, ale nie ucieka. Czasami mam wrażenie, że podstawia specjalnie drugi boczek <lol>
Niestety z przodu mamy prawie dredy, bo czesanie pod bródką w grę nie wchodzi.
Re: Paquerette
: 11 kwie 2016, 19:47
autor: Kamila
ja mam takie gumowe, nieduże, okrągłe zgrzebło i całkiem sprawnie idzie mi czesanie, ale Liluch najbardziej lubi jak ją wytarmoszę palcami lekko wilgotnymi, tak ja drapię z włosem i pod włos i wtedy ściągami martwe kłaki, an koniec przyczesuję tą gumową szczotką bo po moj=im drapaniu wygląda jak punk <lol>
Re: Paquerette
: 11 kwie 2016, 19:54
autor: Kamila
aha, zapomniałam jeszcze dodać, że fotka w tunelu jest przecudna, pierwsze spojrzenie i pomyślałam, że Patyś w jakieś piwonii siedzi <lol> Śliczne ujęcie <serce>
Re: Paquerette
: 11 kwie 2016, 19:55
autor: yamaha
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Sliczna fotka

Re: Paquerette
: 11 kwie 2016, 21:23
autor: Sonia
Pięknie Patysia w tunelu wyszła <zakochana>
Furminator najlepiej się sprawdza, jak kot dużo futra zrzuca. Jeżeli Patysia nie sypie się jakoś mocno, to jeszcze bym ją nie czesała furminatorem.
A mój patent na czesanie wygląda tak. Może u Ciebie się też sprawdzi.
Biorę kota na podłogę. Kot najlepiej powinien być w nastroju znudzonym lub sennym, nie rozbawionym <mrgreen> Lewą ręką głaszczę, drapię i miziam bródkę aż się kot cały rozpłaszcza i wyciąga szyję jak żyrafa, a drugą ręka czeszę przez całą długość kota od głowy poczynając a u nasady ogona kończąc. Tamiś to do tego włącza traktora, a jak jeszcze zaczynam mu po tylnych portkach jeździć szczotką, to wtedy się wywala na bok i już całkiem fajnie się czesze, często nawet wystawia potem podwozie do góry to i brzuszek cały wyczeszę, ale to już jest nie dla wszystkich kotów czesanie, bo wiadomo, brzuszek to często teren zakazany <mrgreen>
U Tobinka też taką metodę stosuję i on reaguje tak samo, jak Tamiś. No może jeszcze nie wywala się brzuchem sam, ale jego to sobie mogę obracać, więc z nim też nie mam problemu. Ale czasem, jak po brzuszku przejadę a za wysoko podjadę między przednie łapki, to łobuzorek myśli, że się bawimy i łapie mi szczotkę przednimi łapkami.
Musisz wyczaić jakąś metodę na Parketkę, na pewno też się uda. Spróbuj moją metodę na bródkę

Re: Paquerette
: 12 kwie 2016, 04:01
autor: Surimi
Przejrzałam cały wątek i cóż... co za łobuzerskie miny na niektórych fotach? <shock> Wygląda jakby chciała wszystkich pobić

<zakochana> Urocze, że tak wywala bebechy do góry <serce> Wiem co to znaczy bo nasz kocio też to robi. I też czasem dźwięczy przez sen :-) A co do czesania, to chyba jak kot nie lubi, to trzeba go jakoś oszukać <lol> Ja Funfla po prostu bezczelnie trzymam na kolanach, miziam... drugą ręką zaczynam czesać, on wtedy zawsze wyczaja ten moment i ze dwa-trzy razy próbuje uciec (tak się spina, żeby się wymknąć), ale ja go perfidnie przytrzymuje więc od razu się poddaje, leży, cieszy się mizianiem i czasem (gdy przypomni sobie, że jest czesany) zamarudzi ale już oporu nie stawia. Po mordowaniu szczotką daję mu coś smacznego w nagrodę, że wytrzymał

Czesanie to i tak mały problem, gorzej jeśli kot nie znosi czyszczenia uszu bo strach, żeby mu czegoś nie uszkodzić. Nasz na szczęście znosi to z godnością i na luzaku. Mam nadzieję, że Stokrotka też :-) Piękna jest!
Re: Paquerette
: 12 kwie 2016, 09:11
autor: yamaha
Sonia pisze:
Biorę kota na podłogę. Kot najlepiej powinien być w nastroju znudzonym lub sennym, nie rozbawionym <mrgreen> Lewą ręką głaszczę, drapię i miziam bródkę aż się kot cały rozpłaszcza i wyciąga szyję jak żyrafa, a drugą ręka czeszę przez całą długość kota od głowy poczynając a u nasady ogona kończąc. Tamiś to do tego włącza traktora, a jak jeszcze zaczynam mu po tylnych portkach jeździć szczotką, to wtedy się wywala na bok i już całkiem fajnie się czesze, często nawet wystawia potem podwozie do góry to i brzuszek cały wyczeszę, ale to już jest nie dla wszystkich kotów czesanie, bo wiadomo, brzuszek to często teren zakazany <mrgreen>
U Tobinka też taką metodę stosuję i on reaguje tak samo, jak Tamiś. No może jeszcze nie wywala się brzuchem sam, ale jego to sobie mogę obracać, więc z nim też nie mam problemu. Ale czasem, jak po brzuszku przejadę a za wysoko podjadę między przednie łapki, to łobuzorek myśli, że się bawimy i łapie mi szczotkę przednimi łapkami.
Musisz wyczaić jakąś metodę na Parketkę, na pewno też się uda. Spróbuj moją metodę na bródkę

Udam, ze mnie tu po prostu nie bylo <lol> <lol> <lol>
Re: Paquerette
: 12 kwie 2016, 12:42
autor: Sonia
yamaha pisze:Sonia pisze:
Biorę kota na podłogę. Kot najlepiej powinien być w nastroju znudzonym lub sennym, nie rozbawionym <mrgreen> Lewą ręką głaszczę, drapię i miziam bródkę aż się kot cały rozpłaszcza i wyciąga szyję jak żyrafa, a drugą ręka czeszę przez całą długość kota od głowy poczynając a u nasady ogona kończąc. Tamiś to do tego włącza traktora, a jak jeszcze zaczynam mu po tylnych portkach jeździć szczotką, to wtedy się wywala na bok i już całkiem fajnie się czesze, często nawet wystawia potem podwozie do góry to i brzuszek cały wyczeszę, ale to już jest nie dla wszystkich kotów czesanie, bo wiadomo, brzuszek to często teren zakazany <mrgreen>
U Tobinka też taką metodę stosuję i on reaguje tak samo, jak Tamiś. No może jeszcze nie wywala się brzuchem sam, ale jego to sobie mogę obracać, więc z nim też nie mam problemu. Ale czasem, jak po brzuszku przejadę a za wysoko podjadę między przednie łapki, to łobuzorek myśli, że się bawimy i łapie mi szczotkę przednimi łapkami.
Musisz wyczaić jakąś metodę na Parketkę, na pewno też się uda. Spróbuj moją metodę na bródkę

Udam, ze mnie tu po prostu nie bylo <lol> <lol> <lol>
Przywieź Missunię do mnie to ją wyszkolę, jak się fajnie czesze z opcją miziania <lol>

Re: Paquerette
: 12 kwie 2016, 13:45
autor: yamaha
<lol> Mam nadzieje, ze masz bardzo grube zimowe rekawice <rotfl>
Re: Paquerette
: 12 kwie 2016, 14:17
autor: Sonia
yamaha pisze:<lol> Mam nadzieje, ze masz bardzo grube zimowe rekawice <rotfl>
Mam takie grube z irchy spawalnicze, żadne pazurki nie dają rady <mrgreen>