Franek, Leon i Tosia
- ko_da1
- Posty: 141
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:12
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Mago pisze:Ano właśnie, co tam słychać u Leona i reszty ekipy?
...jakoś leci...
...powolutku.
Wczoraj odwiedziliśmy z Franiem naszą Panią dr, aby się upewnić czy wszystko dobrze z jego uszami (ostatnio ma w nich bardzo dużo różnych różności). Nie dowiedzieliśmy się niczego ciekawego na temat. Trzeba poczekać (świerzbi ręka do czyszczenia) i ewentualnie posiać co się uzbiera. Przy okazji Pani dr wybadała, że Frank ma niedrożny prawy kanalik łzowy. Nie będziemy go męczyć z jego czyszczeniem/płukaniem, bo trzeba by go pacyfikować farmakologicznie, a jakoś nie mamy do tego weny. Zresztą to nie jest nic nadzwyczajnego i Frankowego komfortu życia niż zmniejsza, więc podważamy także zasadność.
Tośce odstawiamy na próbę terapię łikendową. Zobaczymy co z tego wyrośnie... Miejmy nadzieję, że nic. Nie mamy już sumienia jej kłuć. Policzyliśmy szacunkowo, że w ciągu ostatniego półrocza Tosia nawiązywała bliższe kontakty z igłą grubo ponad 50 razy (my sami zaaplikowaliśmy jej ok 50 zastrzyków).
Lenny żyje i ma się dobrze. Włosy odrastają koszmarnie wolno i w dodatku bardzo nierówno. Zdementowaliśmy już wszystkie pogłoski jakoby na ogonie rosły najwolniej (tak gdzieś poczytaliśmy). Na pewno też nie sprawdzą się słowa wielu, że do wiosny 2009 kot się opierzy. Mamy pokorną nadzieję, że nastąpi to do wiosny 2011. Bez kozery! Włosy rosną tak wolno!
Lenny jest przeuroczym zupełnie nie angażującym trójnogiem. Aklimatyzacja trwa nadal. I potrwa na pewno jeszcze bardzo długo (niemało musiał przejść w swoim kocim życiu i w dodatku wyboistymi ścieżkami).
Żarłoczna koalicja trwa nadal, tyle, że ostatnio wywiązuje się w jej obrębie wojna domowa. Niepokoje społeczne podsyca oczywiście Tośka, od której codzienne mordobicia Leon bardzo dzielnie znosi. Koalicjanci odsunęli Franka od koryta zupełnie. Biedak zaczął chudnąć... Od ostatniego ważenia spadło mu ok 150g. Tym samym stwierdzamy, że kot osiągnął swój maks na 6250g i dementujemy wcześniejsze wieści o zbliżaniu się do 7kg (chociaż "na rękę" mieliśmy takie wrażenie).
Franek odstąpił od jedzenia, nie odstąpił jednak od sprawowaniu rządów w swoim kocim królestwie. Musztruje podwładnych nadal. Wydaje się, że ma to spory udział w spowolniałej aklimatyzacji Lenia.
Szarak z dnia na dzień jest coraz bardziej przylepkowaty. Może kończy się młodzieńczy bunt? Może ruszyły tryby zazdrości?... Nie wiemy i szczerze mówiąc mało nas to obchodzi. Najważniejsze, że do nas lezie... Tylko to się liczy.
Zdjęć nie będzie bo nie ma na nie weny...
...yyy...
...
...tzn. słońca
Zresztą słońca ostatnio nie ma na większość rzeczy.
I tak nie ma co pokazywać. Koty wyglądają tak jak na ostatnich fotkach. Żadnych sensacji. Nikomu nie przybył żaden polip, nikomu nie ubyło łapy... Kotów też nie przybyło, ani nie ubyło. Stale, jednostajnie i bezustannie stan wynosi 3. Reasumując. Nie mamy powodu do chwalenia się czymkolwiek. Pewnie powiesimy coś jak Leon się opuszy...
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Hmm... może to indywidualna sprawa jest, co kot to inne odrastanie futerka. Moja Lunka do kastracji miała wygolony brzusio i kawałek łapki. Odrastanie futerka trwało jakieś 2,5 miesiąca.Ania i Krzyś pisze:Włosy odrastają koszmarnie wolno i w dodatku bardzo nierówno. Zdementowaliśmy już wszystkie pogłoski jakoby na ogonie rosły najwolniej (tak gdzieś poczytaliśmy). Na pewno też nie sprawdzą się słowa wielu, że do wiosny 2009 kot się opierzy. Mamy pokorną nadzieję, że nastąpi to do wiosny 2011. Bez kozery! Włosy rosną tak wolno!
Trzymam kciuki za "opierzanie się" Leona.
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Brzuch ma już puchaty - tu rośnie bardzo szybko. Łapek do podkucia żyły promieniowej - nie miał golonych (w sumie nie zastanawialiśmy się gdzie się dr Agnieszka "podłączyła"... hmm...), więc te miejsca można uznać za najszybciej opierzające się... Z łapami mamy doświadczenie po wielokrotnych usypianiu Tośki, zresztą brzuch też szybko zasiedlił sie jej włosami.Mago pisze:Moja Lunka do kastracji miała wygolony brzusio i kawałek łapki. Odrastanie futerka trwało jakieś 2,5 miesiąca.
Najgorzej sierść odrasta na grzbiecie i bardzo wysoko na łapach, przy samym tułowiu - tutaj np. po ogoleniu do amputacji nadal jest goła skóra.
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Dokładnie tak jest, tylko mało kto ma to okazję oglądać. My niestety mamy, ale jak już sie pewnie wszyscy zorientowali jeśli mamy ochotę na nowe doznania to bierzemy je całymi wiadrami... Nie rozdrabniamy się!Mago pisze:No to faktycznie, wychodzi na to, że tempo odrastania futerka jest uzależnione od miejsca. Biedny Leonek... nie pozostaje nic innego tylko cierpliwie czekać.
Leoś już taki biedny nie jest
Będą więc z niego koty... i to w dodatku całkiem niezłe.
Dziękujemy fatum, które pozwoliło mu trafić na "ludzi" i tym samym przeżyć. Lepiej nie prorokować jak skończyłby zostając na podwórku w stanie w jakim został znaleziony...
A na sierściuchy poczekamy... Nic innego nam nie pozostaje.
Zapraszamy serdecznieedita pisze:Cudowny macie zwierzyniec, muszę w wolnej chwili prześledzić cały wątek bo dużo się u Was działo.
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:


