Jesteśmy, Kochane

Cali i zdrowi :-) Brak mi tylko forum i Was bardzo

Ciągle liczę, że w pracy skończy się pracy nawał i będzie choć chwila, ale końca nie widać. A nawet jest gorzej, ale nie chce mi się o tym pisać. Bo my tu nie o pracy przecież, tylko o kotach <mrgreen>
Koty mają się świetnie, Jadwinia obficie się kłaczy, szczotki dalej nie lubi, zresztą się nie dziwię, bo ma wielką ilość nierozczesywalego puchu pod spodem. Od góry futerko ma piękne, mięciutkie, a od dołu się jej plącze, zbija w ciasne kulki i jedynym wyjściem jest cięcie. Futra ma tyle, że nawet nie widać że coś obcięliśmy <lol> Pojawienie się trzeciego kota w domu, jeśli jest to jeszcze w dodatku kot długowłosy powoduje niewiarygodne wprost zwielokrotnienie sierści wszędzie. Już teraz rozumiem o co chodziło Agnieszcze kiedy pisała, że jej się pralka zakłacza
Jadziulka <serce>
Panowie w formie, nie zakłaczają się

Charakterki bez zmian, czyli Leoś jest przytulas, a Lucek niekoniecznie

Najważniejsze że mają się dobrze, zwłaszcza Lucek, który w maju kończy 9 lat, a to już chyba dla brytyjczyka całkiem sporo.
Leosiek w samolocie z kartonu, który pod choinkę dostała wprawdzie Gabcia, ale nie wiem czy Lesiek nie spędza w nim więcej czasu od małej <mrgreen> Kot i karton to jak wiadomo WNM
Lucek
W lutym czeka nas szczepienie i już się zastanawiam, czy nie będzie zbytnim obciachem wparadowanie do weta czteroosobową rodziną z 3 kotami na raz. Kierowca jak wiadomo prowadząc "raczej" kota nie da rady trzymać <lol> więc nie widzę innego wyjścia, jak zabrać wszystkich i dać każdemu po kocie <mrgreen>
Ściskam i biegnę czytać co u Was <mrgreen>