Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 31 sty 2014, 09:40
Dzięki Aga. Wiemy już, że Jadwinia nie jest chora. Wygląda na to, że siusianie spowodowała późna kastracja i pooperacyjna gula na brzuszku. Problem rozwiązała 3. kuweta i zagojenie się brzuszka. I jakieś 2 miesiące nic się nie działo. Teraz ten jeden wieczór... Obróżkę proponował mi już weterynarz, myśleliśmy też o feliway, ale poczekajmy... Może po prostu żwirek kłuł ją w łapki i wolała miękkie łóżko, skoro wcześniej sprawdziła już że "można"
Od kilku dni, odkąd używamy golden grey, a jedna z kuwet stoi w sypialni jest po prostu pięknie, a my śpimy spokojnie <mrgreen>