Strona 226 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 06 sty 2016, 19:38
autor: elsa
Niech się cieszą, że w ogóle <wsciekly>

To jest dyżur w którym mam czas na dojazd i godziny ustalam ze zrywającym mnie z łóżka <mrgreen> Jakby miał po mnie przyjechać z Sopotu, zawieźć do pracy, odwieźć, a potem sam wrócić do swojej jednostki, to na jedno by mu wyszło ;-))

Re: Kaya & Tyson

: 06 sty 2016, 19:41
autor: Kasik
Danusiu, dzisiaj daje dopiero 3 dzien, mam na 10. Po tym ludzkim augumentinie też zdarzało jej się zwracać :((((
U niej nie ma leku na pusty zolądek bo to zarłok i co chwila sterczy przy misce :kotek:
Musimy jakoś wytrzymać, widzę, ze lepiej się czuje i jest to pociechą. jeśli będzie jeszcze zwracac to może wrocimy do zastrzyków,
chcę ją porządnie przeleczyć tym razem, ma zakaz balkonu do ustąpienia mrozów i bidula wysiaduje w dzień pod drzwiami,,,
Danusia pisze: 12.01.mam kontrolną wizytę wiesz gdzie i świruje <strach>
Danusiu <serce> bedę ciepło myśleć i tzrymać kciuki, ale MUSI być dobrze :hug: <ok> <ok> <ok>

Elsa :kiss: ale masz fajnie, wolne do konca tygodnia, rany, jak ja zazdroszczę <oops>

Re: Kaya & Tyson

: 06 sty 2016, 19:42
autor: Kasik
yamaha pisze:
elsa pisze: o 9 obudził mnie telefon, że mam poginać do pracy. Zjechałam na 12
:haha: :haha: :haha:
Jak dobrze, ze nie jestes... Strazakiem :haha:
No fakt :haha: :haha: :haha: Trza zanotować - w potrzebie NIE dzwonic do Elsy <lol>

Re: Kaya & Tyson

: 06 sty 2016, 20:05
autor: elsa
Kasik pisze:
yamaha pisze:
elsa pisze: o 9 obudził mnie telefon, że mam poginać do pracy. Zjechałam na 12
:haha: :haha: :haha:
Jak dobrze, ze nie jestes... Strazakiem :haha:
No fakt :haha: :haha: :haha: Trza zanotować - w potrzebie NIE dzwonic do Elsy <lol>
Sama ODRADZAM <mrgreen> Wyśpię się, nie będę jeździła jak goopia (bywa po kilka razy) i to na własny koszt, a za benzynę nikt nie oddaje! <diabeł> Także nie polecam się <lol>

Re: Kaya & Tyson

: 07 sty 2016, 07:41
autor: MoniQ
yamaha pisze:
elsa pisze: o 9 obudził mnie telefon, że mam poginać do pracy. Zjechałam na 12
:haha: :haha: :haha:
Jak dobrze, ze nie jestes... Strazakiem :haha:
:haha: :haha: :haha:
Albo kardiologiem :D Chociaż w sumie przy naszych terminach to chyba na jedno wychodzi... :D

Re: Kaya & Tyson

: 07 sty 2016, 14:11
autor: elsa
W tym wszystkim umawiając się na przyjazd o 12 byłam w pracy 3 minuty po, więc chyba nie tak źle z moim wyrabianiem się na czas :mimbla:

Re: Kaya & Tyson

: 08 sty 2016, 21:52
autor: Kamiko
Ile pięknych zdjęć <pokłon> :kotek: :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 11 sty 2016, 19:48
autor: dagusia
Jak to się stało, że ja dopiero dzisiaj dokopałam się do tych zdjęć :hammer: :hammer:

Kayuniu <zakochana> Taysoniku <zakochana> jesteście bardzo fotogenicznymi kotkami :foto:
Pańcia musi zdecydowanie częściej brac aparat do ręki <mrgreen>

Re: Kaya & Tyson

: 11 sty 2016, 21:15
autor: Yolla
Byłam, widziałam, poczytałam ale ni mam nic mundrego do napisania <mrgreen>
Głaski, głaski, głaski :kotek: :kotek: i kciuki za Kaykę <ok> <ok> <ok>

A co to za testy na alergię <hm>

Re: Kaya & Tyson

: 11 sty 2016, 22:20
autor: Kasik
Ciocia Yollanta <mrgreen> nie wiem co za testy, czy wiarygodne i ten tego, ale na pewno qresko drogie :haha:
Juz z miesiac czekam na wynik, poszly ponoc do usa, sam Obama chyba je bedzie opisywal, skoro tyle trza czekac na wynik <diabeł>
No samą mnie zżera ciekawość czy np wyjdzie Kayi jakaś nietolerancja, czort jeden wie <hm>
dagusia pisze: Pańcia musi zdecydowanie częściej brac aparat do ręki <mrgreen>
Dagusia, ja tu i tak robię ponad normę, większość daje jedno zdjęcie na pół roku, tak więc zarzut zostaje oddalony <diabeł> <lol>
Kamiko pisze:Ile pięknych zdjęć <pokłon> :kotek: :kotek:
Dziemkujemy Kamiko:kiss:


No to jeszcze mam dla Was jedno pt "Koty żebrzące" :kotek: :kotek:
Obrazek


I mam jeszcze zdjęcie ostatniej puszki ciastek świątecznych, z 10 kg ciastek jedna pucha się uchowała, jutro w pracy będzie wyżerka :mimbla:
Obrazek

Dobranoc :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: