Kolonista już - niestety - u siebie, ze swoją Pańcią. Fajnie było mieć na chwilę takiego malucha.
Luke to ma wiecznie zdziwione spojrzenie, nie tylko na widok jakiegoś nowego kota, który mu się rozwala na stole
W ogóle jak się po 1 dniu zgrali to Luke był mam wrażenie zachwycony- miał kompana do zabawowych gonitw po domu

Z Sissi też lata, ale wiecie, cesarzowa ma swoją godność i wyraża zainteresowanie takimi zabawami w limitowanych ilościach
PS. Monika się śmieje, że Jarmuż nabrał u mnie złych manier

Że teraz jak tylko idzie do kuchni i podchodzi do blatu to młody leci i wokalizuje swoje potrzeby jedzeniowe, kiedy wcześniej tego nie robił.
Pewnie od Luka się nauczył. Jak jest rano i wieczorem pora na mokre, to Sissi wskakuje na blat, siedzi i czeka z godnościa, w milczeniu. Luke za to faktycznie drze japę że już, zaraz, natychmiast.
No cóż- powiedziałam, że powinna się cieszyć, że młody się nauczył nowych technik komunikacji, co nie?
