Strona 227 z 316
: 21 sty 2012, 07:55
autor: Danusia
mimbla pisze:Dziś znowu dybałam na mocz Ozzowy- ale Ozz czuje, że jak wracam wcześniej do domu, niż Konkubent, to coś się dzieje. Wie też, że lecznica zamykana jest o 19. Dybałam od poniedziałku tylko na mocz, Ozz nie musial iść ze mną do lecznicy. Ale dzisiaj musiał być też na głodzie, bo po pracy miałam zabrać jego i ewentualny mocz na badanie krwi.
Ciężko złapać mocz od kota, który do 19tej siedzi pod łóżkiem, nie? Raz go nawet wyciagnęłam za nogę spod tego łóżka i zaniosłam do kuwety, spojrzał na mnie z pogardą i czmychnął na z góry upatrzoną pozycję.
Jutro nie będzie litości. Ma być i krew i mocz. I pot i łzy! [te dwa ostatnie to oczywiście moje...]
kciukam mocno za efektywne łapanie ,a przede wszystkim dobre wyniki.
mimbla ale w razie co powiedż wetowi o trudnościach z sikami niech potraktuje kocurka tak jak mojego wet załatwia. Uciska się na pęcherz podstawia pojemniczek pod i leci jak z kranu bez najmniejszego problemu tzn. wet naciska ja trzymam pojemniczek i po problemie.
<ok> <ok> <ok>
: 21 sty 2012, 10:33
autor: mimbla
Mocze złapane, koty zaniesione do weta. Lubię tam chodzić w soboty, bo nie ma kolejki i mogę sobie na spokojnie pogadać. Dzisiaj nawet zaglądałam w mikroskop, ale nie zauważyłam tam nic dobrego.
Iggy pięknie zareagował na tygodniowe leczenie Enroxilem, pod mikroskopem nie było żadnej bakterii. Leczenie musi być jednak kontynuowane przy tym antybiotyku kolejne 2 tygodnie. Za to pH z zeszłotygodniowych 5,5 skoczyło na 7,5! Pojawiły sie struwity [w zeszłym tygodniu druga z wetek widziała kilka sztuk w próbce, ale założyła, że karma zakwaszająca sobie z nimi poradzi, skoro pH takie fajne. Ale w tym tygodniu kryształki w kształcie trumienek [wyglądają naprawdę ładnie pod mikroskopem te dziady] powiększyły się i zaczęły się nawet zbijać w grupy. W poniedziałek idziemy na USG, mam nadzieję, że pęcherze będą pełne, bo jak nie, to trzeba je będzie sztucznie nawodnić.... Profilaktycznie urwę się wcześniej z pracy, może nie zdążą siknąć.
Ozz natomiast pH ma tylko lekko wyższe niż 3 tygodnie temu- z 6 skoczyo na 6,5. Żadnych kryształów, nawet najmniejszego. Za to paciorkowców ogrom [myslałam, że są ładniejsze- obraz pod mikoskopem mnie rozczarował <lol> ] Iggy na lek zareagował, Ozz nie. Od poniedziałku będzie nowy antybiotyk, ale najpierw zobaczymy co pokaże USG.
Dzisiaj nie pobieraliśmy krwi, upuścimy jej w poniedziałek. Konieczne będzie intensywniejsze zakwaszanie, mimo że chłopaki od 3 tygodni są na Hillsie c/d. Chyba trzeba będzie wytoczyć cięższe działa chrupkowe.
Także tak... Ciągle szukamy.
: 21 sty 2012, 13:03
autor: madziulam2
ojjjjj chłopaki zdrowia życzę!!
: 21 sty 2012, 13:03
autor: kizior
Ech, chłopaki

: 21 sty 2012, 14:15
autor: Dorota
Marta pozadroszczę takiego podejścia

, ja w doły wpadam......
U nas również zawirowania zdrowotne .......Hillsa również zakupiłam. <oops>
Pozdrawiam i miziam cieplutko oba Futerka. Upuszczaj krew bo ona w diagnozie najważniejsza :-)
: 21 sty 2012, 14:30
autor: mimbla
Dorota pisze:Marta pozadroszczę takiego podejścia

, ja w doły wpadam......
Mi bardzo pomaga fakt, że nie widzę, żeby koty były smutne, żeby w jakikolwiek sposób cierpiały czy odczuwały dyskomfort. Jedzą ładnie, piją dużo, ostatnio kuweta była non stop otwarta, jak dybałam, to sobie poobserwowałam czy nie kręcą się jakoś dziwnie przy zalatwianiu swoich potrzeb. W domu jest szał zabawy, wczoraj mało nie pękłam ze śmiechu bawiąc się z Ozzem przed północą dywanikiem w łazience. Ja- szur szur dywanikiem, Ozz- hyc na dywanik, ja cap Ozza za ogon, on to swoje śmieszne "brrrr?" i szybki unik w kierunku kabiny prysznicowej z jednoczesna próbą wdrapania się po okaflowanej ścianie i powtórka. I tak w kółko <lol> . Jaki on miał radosny pychol!
Szkoda, że zdjeć nie lubi, on naprawdę nienawidzi aparatu, położyłam dzisiaj sprzęt na łóżku i obserwowalam jego zachowanie. On sie nie odwraca ode mnie z aparatem, tylko od samego aparatu. Większość zdjęć, które mam na kartach wyglada tak:
Na szczęście bywają i takie <lol>

: 21 sty 2012, 14:53
autor: Danusia
piękny i te bursztynowe oczy <zakochana> <serce>
Podejście właściciela jest najważniejsze jego upór w dążeniu do celu to jest to <!> <!> do tego dobry wet i chłopaki będą zdrowiusieńkie za to kciukam z całego serducha <ok> <ok>
Jednak zawsze musimy jako własciciele pamiętać co wielokrotnie juz słyszałam od wetki, że po kocie bardzo długo choroby nie widać , a jak juz widać to jest niestety bardzo żle
dlatego tak ważna jest odpowiednia profilaktyka.
: 21 sty 2012, 15:07
autor: mimbla
Danusia pisze:piękny i te bursztynowe oczy <zakochana> <serce>
Te oczy to coraz jasniejsze niestety <lol>
Danusia pisze:
Jednak zawsze musimy jako własciciele pamiętać co wielokrotnie juz słyszałam od wetki, że po kocie bardzo długo choroby nie widać , a jak juz widać to jest niestety bardzo żle
Tak, ale tylko dzieki temu nie pełzam po ścianach jak lunatych i jako tako sypiam w nocy. A mam dość dociekliwe wetki, więc mam nadzieję, że już w tym tygodniu uda nam się zdiagnozować przyczynę, bo do tej pory rozbijałyśmy się tylko o poszlaki. Jestem ciekawa, jak tam wyjdzie ta keratynina, bo od tygodnia chłopaki dzielnie jedzą chrupy powleczone pudrem Ipakitine.
Jestem dobrej mysli, bo inaczej być nie może
I co chwilę się cieszę z tego, że poszłam na te profilaktyczne badania. Chciałam być pewna, że chłopaki są zdrowe i możemy szczepić, a tu taki babol...
: 21 sty 2012, 15:20
autor: Danusia
mimbla na 120 % będzie wszystko dobrze <!>
Te dociekliwe wetki dają tą pewność i konsekwentnie i do celu bo inaczej być nie może

: 21 sty 2012, 16:58
autor: Sonia
Trzymam kciuki za chłopaków, żeby się wyleczyli jak najszybciej <ok>
Głaski porządne ode mnie dla obu Panów
