Strona 230 z 538

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:13
autor: Audrey
Ech... Znów byliśmy u weterynarza. :-(
Baxterek ma krew w kupce. Dziś wyciągnęłam z kuwety luźnego kupala. Portki oczywiście brudne, a na futerku pojawił się śluz z krwią. Ładnie pozwolił sobie wyczyścić futerko.
Decyzja była jedna. Jedziemy do weta.
To co się działo, gdy chcieliśmy wsadzić go do transportera, przeszło nasze oczekiwania. 10 minut próbowaliśmy go tam włożyć od góry. Nie można było zamknąć transportera, bo tak się wyrywał, wkładał łapy i główkę w szczeliny. Po zamknięciu zaczął strasznie zawodzić i drapać w drzwiczki. Pierwszy raz słyszeliśmy tak żałosne miauczenie. Myśleliśmy, że serca nam pękną.
Temperatura w porządku. Baxter zachowuje się normalnie. Je, biega, bawi się. Pani weterynarz zaczęła leczenie od odrobaczenia i podania antybiotyków. Podejrzewa pasożyty albo pierwotniaki, ale nie lamblie. Dostaliśmy też do domu tabletki na biegunkę.
Jutro kolejna wizyta. Już się martwię tym, jak włożyć Baxterka do transportera. Znów będzie rozpacz.
Dziubulek w domu przyszedł na mizianki. Mój kochany <serce> Teraz śpi.
Trzymajcie kciuki, żeby diagnoza była trafna.

Zrobiłam rano fajne zdjęcia, ale siły nie mam, żeby je wstawić.

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:21
autor: Agnes
Aniu, współczuje :hug: doskonale wiem co czujecie, u nas sytuacja z transporterem wygląda podobnie. Serce się kraja :(((( ale jak trzeba, to trzeba!
Biedny Baxterek <serce> mam nadzieje, że szybko wróci do formy. Kciuki za zdrówko i za jak najmniejszą liczbe transporterowych wycieczek mocno zaciskam! :kotek:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:28
autor: MoniQ
Biedactwo :( :kotek:
Jak ja nie lubię czytać takich wpisów, tak mi smutno kiedy koty chorują :(

Zdrowiej Dziubulku szybko :kotek:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:29
autor: Audrey
Aguś, Moniko, dziękuję <serce>
Ja nie wiem, co wstąpiło w Baxterka. Do tej pory albo sam wchodził do transportera, albo dał się normalnie do niego włożyć.
Mam nadzieję, że choróbsko pójdzie precz.
Ja po powrocie do domu miałam łzy w oczach, tak mi szkoda Dziubusia.

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:32
autor: elwiska3
Koteczku trzymam kciuki za jak najmniej wycieczek do weta <ok>

Zdrowiej Baxterku :kotek: nie martw Pańci :hug:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:38
autor: AgnieszkaP
Baxterku kochany wracaj szybko do zdrówka :kotek:
Aniu, czy Baxterek może wejść do transportera, kiedy chce? Jeśli nie, postawiłabym go tak, by miał go na oku, by mógł się z nim oswoić, by transporter nie kojarzył się wyłącznie z wizytą u weta.
Trzymam za Was bardzo mocno kciuki :hug:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:44
autor: Audrey
Agnieszko, dwa dni temu wchodził. Nawet sam go sobie otwierał, bo wsypałam mu do miseczki w transporterku karmę.
A dziś <diabeł> w niego wstąpił.
Dziękuję dziewczyny <serce>

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:48
autor: AgnieszkaP
Trochę dziwne...
U nas się zdarzyło, że Bella nie chciała wejść do transportera, ale miała kilka wizyt w krótkim czasie.
Może wsyp mu znowu do środka kilka chrupek. Ciężko coś radzić :roza:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 20:59
autor: bahi
Biedny Baxterek :kotek:
<ok> za zdrówko!

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 21 lut 2014, 21:36
autor: Beate
Dziubulku zdrowiej :kotek: <ok>