Nie wiem jak mam wyrazić to co czuje , tak bardzo dziękuje Wam Kochane Dziewczyny <serce> , taki bardzo trudny był dla mnie ten odchodzący rok ,niestety w Wigilie zabrakło mojej mamy i jeszcze to moje biedne kremowe słoneczko takie chore.
Dzięki Wam ,dzięki temu magicznemu Forum( Dorszko <pokłon> <serce> ) wszystko stało się łatwiejsze , wsparcie w trudnych chwilach jest bezcenne.Samotność i bezradność są straszne.
Byłam przerażona zdrowiem Kolorusia jak my damy radę mu pomóc( nigdy wczesniej nie miałam własnego kotka),ale pomalutku zaczyna byc lepiej . Wasze dobre myśli i otwarte serducha , cudowna lekarka i łobuziak ma szanse pożyć z nami trochę :-)
Koloruś łyka każdego dnia tyle leków jak gąska , dostaje teraz antybiotyk i kilka razy dziennie probiotyki i tak ładnie otwiera pysio , rozbraja nas tym maksymalnie.
No i oczywiście lekarka z którą mam każdego dnia kontakt mailowy ,więc w każdej chwili modyfikujemy leczenie dodajemy ,zmieniamy itp.( ma wyjątkowa opiekę lekarską) naprawdę ma kocurek szczęśćie ,ze tak się wszystko poukładało.
W wieczór wigilijny wprawdzie zwierzaki nasze nie mówiły ludzkim głosem ale rozrabiały równo.
Kolorus tak sie łasił i przytulał do suni <lol> ,choinka była obwąchana na wszystkie mozliwe strony , dla mnie najważniejsze było to ,ze zwierzaki były naprawdę zadowolone .
