: 20 cze 2012, 01:53
Chciałabym dzisiaj Wam kogoś przedstawić :-) na weekend udało mi się wyskoczyć do domu i po raz pierwszy stanęłam nosem w mały nos z tym o to kawalerem :-)
Przedstawiam Wam, Morusa (dla mnie mały Moro)
Morus mieszka z moimi Rodzicami od 2 m-cy, ma 17 tygodni. Na początku naszego wątku pisałam, że w rodzinnym domu mam psa i 16- letniego Mruczka, niestety Mruć od marca biega za tęczowym mostem z innymi futerkami
Ze stratą nie mogli pogodzić się domownicy, więc w głowie narodziła się myśl, że może jest gdzieś kić, który czeka na kochających ludzi <serce> od myślenia do działania, droga krótka :-) Kotek nie jest rodowodowy, został sprzedany w wieku 9 tygodni (już jako ostatni), wiem, że tak być nie powinno, ale gdyby nie moja Mama, kotek zamieszkał by gdzie indziej, a tak, mam pewność, że trafił w dobre ręce
weterynarz go obejrzał, zaszczepił, odrobaczył. Powiedział, że wszystko jest w porządku. Mały od samego początku ładnie korzystał z kuwetki, w domu nauczył się jeść suchą/mokrą karme. Zdrowo się rozwija, więc myśle, że jest dobrze. Prawdopodonie to bryć liliowy, ale ile w tym prawdy, nie wiem...
tu maluch podczas polowania na wędkę :-)
a tu, jedne z pierwszych chwil na balkonie (wysokość zawrotna, 14 piętro, ale jemu to nic a nic nie przeszkadza) obserwuje kawki i pustułki, bo takie ptaszorki mieszkają piętro wyżej

moje towarzystwo w niedzielny dzionek odpoczywało na działce, futerko na pierwszym planie, to Tina <serce> , 12-o letnia suczka Shih Tzu :-)
no i na koniec, moja mała śnieżynka, która strzeliła mi focha i poszła w drugą strone, jak tylko przekroczyłam próg mieszkania :-) no bo jak tak mogłam, zostawić ją samą (z Tż-m) na całe 3 dni <lol>
głaski dla wszystkich futerek

Przedstawiam Wam, Morusa (dla mnie mały Moro)
Morus mieszka z moimi Rodzicami od 2 m-cy, ma 17 tygodni. Na początku naszego wątku pisałam, że w rodzinnym domu mam psa i 16- letniego Mruczka, niestety Mruć od marca biega za tęczowym mostem z innymi futerkami
tu maluch podczas polowania na wędkę :-)
a tu, jedne z pierwszych chwil na balkonie (wysokość zawrotna, 14 piętro, ale jemu to nic a nic nie przeszkadza) obserwuje kawki i pustułki, bo takie ptaszorki mieszkają piętro wyżej

moje towarzystwo w niedzielny dzionek odpoczywało na działce, futerko na pierwszym planie, to Tina <serce> , 12-o letnia suczka Shih Tzu :-)
no i na koniec, moja mała śnieżynka, która strzeliła mi focha i poszła w drugą strone, jak tylko przekroczyłam próg mieszkania :-) no bo jak tak mogłam, zostawić ją samą (z Tż-m) na całe 3 dni <lol>
głaski dla wszystkich futerek
