Strona 24 z 82
: 08 maja 2012, 16:18
autor: Danusia
A ja juz wszystkie okruszki widziałam

<tańczy>
Niri ach <serce> starszy klonik siedzi w tej chwili na moich kolanach i mruczy <zakochana>
wszystkie przecudne ślicznościóweczki ale Negra wymiata <zakochana>
: 08 maja 2012, 16:46
autor: Creme
A my tu czekamy na zdjęcia i nie wierzymy na słowo <gwiżdże>
: 08 maja 2012, 18:02
autor: Sonia
Danusia pisze:A ja juz wszystkie okruszki widziałam

<tańczy>
Jak to? A gdzie? Nie mów, że na żywo?
Ale zazdraszczam <oops> Na żywo muszą być słodaśne <serce>
: 08 maja 2012, 18:05
autor: Danusia
Sonia pisze:Danusia pisze:A ja juz wszystkie okruszki widziałam

<tańczy>
Jak to? A gdzie? Nie mów, że na żywo?
Ale zazdraszczam <oops> Na żywo muszą być słodaśne <serce>
No co Ty Soniu <mrgreen> oczywiscie u Dorszki na jej stronie Agilisowej rodzinki <lol>
Wrocław - Warszawa to troszkę daleko

: 08 maja 2012, 18:08
autor: Sonia
Danusia pisze:Sonia pisze:Danusia pisze:A ja juz wszystkie okruszki widziałam

<tańczy>
Jak to? A gdzie? Nie mów, że na żywo?
Ale zazdraszczam <oops> Na żywo muszą być słodaśne <serce>
No co Ty Soniu <mrgreen> oczywiscie u Dorszki na jej stronie Agilisowej rodzinki <lol>
Hehehe a już myślałam, że zaszalałaś i byłaś we Wrocku w Agilisowie kiziać maluszki <mrgreen>
Te fotki na stronie to ja już widziałam i pewnie są już nieaktualne <lol>
: 08 maja 2012, 18:44
autor: agnieszkaalex
Śliczności <serce> jak ja Wam zazdroszczę tego przytulania <lol> a co do tego czegość co mówi nam ,że to jest zwierzę ,które musi być u nas to prawda jest taka ,że wystarczy ,że spojrzymy a juz przepadliśmy z kretesem pamietam tak miałam z moim Ramziutkiem i teraz z Heńkiem

: 08 maja 2012, 19:43
autor: asiunia0312
Piękne maluszki <pokłon>
Zazdroszczę tulania ich i miziania na co dzień
: 09 maja 2012, 11:36
autor: Animal
Witam, fascynuje mnie pani hodowla. Od bardzo dawna przyglądam się temu jak to wszystko wygląda. Kiedy pierwszy raz weszłam na stronę hodowli były tu tylko Clara i Borgia, później dość szybko pojawiła się reszta gromady...powoli przestało mi się podobać to jak hoduje się koty. Czytałam wypowiedź odnoście pseudohodowli i zastanawiam się, czy przypadkiem Pani hodowla jak i wielu innych hodowców nie jest czymś pseudo. Rozumiem pewne zasady związku i dzięki Bogu ograniczenia do 3 miotów od jednej kotki w ciągu 2 lat, ale czy tak na prawdę ta kotka pół roku po odstawieniu młodych jest już gotowa by być matką? Polemizowałabym w tej kwestii...to ze zwierzątko ma rujkę i kieruje nim instynkt nie zawsze jest zgodne z stanem zwierzaka...w zasadzie kobieta też w takim razie powinna rodzić prawie za każdym razem kiedy może. Zobaczyłam kolejny miot, śmieje się pani z opinii na temat ciężkiego porodu...ale ja na miejscu tego kota, nie chciałabym w czasie porodu jeździć do weterynarzy , dostawać środków wspomagających...itp. to był ciężki poród...owszem są trudniejsze ale nie popadajmy w skarajności...idealny poród odbywa się bez ingerencji człowieka takie prawo natury. Więc tutaj wielkie gratulacje dla kociej mamusi za siłę:) 6 kotów dorosłych, jedna maleńka kicia powoli dorośnie (kolekcja kolorków?) w planach jeszcze czekoladowy szylkret...do tego jakaś praca...a gdzie czas na wyprzytulanie każdego domownika? gdzie to czego on potrzebuje...Nie uwierzę, że każdy kot otrzymuje identyczną dawke uwagi i czuje się z tym wspaniale... wystarczy zobaczyć jak wygląda zycie kotów w schronisku...Kiedyś czytałam pani wypowiedź odnoście ograniczonej liczby kotów jaką chce pani posiadać...5? Jak widać apetyt rośnie w miarę jedzenia. Podobnie z kociętami...dobrze wiem jak absorbujące się kocięta i jak wiele wymagają czułości, uwagi...jak osiąga się idealny sposób socjalizacji i przystosowuje kociaka kiedy jest ich kilkanaście na raz w jednym kojcu? Nie wiem czy na pani forum, czy jakimś innym ...czytałam, ze to niemożliwe i pseudohodowcy porywają się na takie wyzwania, aby mieć jak najwięcej kociąt.... To przykre, że tak łatwo krytykuje się innych nie patrząc obiektywnie na samego siebie. Jest wiele wspaniałych hodowli, w których są dwie, trzy kotki...w których mioty pojawiają się np. jeden na rok...jest to czas po którym kotka powraca do pełni sił... Ludziom wydaje się, że jeśli kotka nawołuje, i chce mieć młode...to musi je mieć...dla porównania powiem, że wiele dzikich kotek pada z wycieńczenia, lub zabija własne młode bo nie mają siły na ich wykarmienie...ale to w końcu natura i człowiek powinien od razu umożliwić kotce wycieczkę do kocura...
: 09 maja 2012, 11:40
autor: manita
<shock> <shock> <shock>
: 09 maja 2012, 11:43
autor: Agnieszka7714
Nie no Animal powaliłeś/aś mnie na kolana swoim postem. Jak możesz oceniać człowieka nie znając go osobiście. Z choinki się urwałaś/eś? Albo myślisz swoimi kategoriami, bo Ty tak robisz?