Strona 24 z 53

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 27 lis 2012, 08:01
autor: Amber
To Twoje szczescie ma przeslodkiego pysiulka :-) I laputki do wycalowania <zakochana>

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 27 lis 2012, 14:19
autor: ida sierpniowa
Tak się szczęśliwie dzisiaj składa, że moje szczęście skończyło dzisiaj 5 miesięcy :tort:
I aby uczcić ten fakt postanowiła przejść na dietę opartą na ekologicznym papierze toaletowym,
przy okazji walcząc z globalnym ociepleniem oraz oszczędzając portfel Pańci <mrgreen>

Obrazek

Obrazek
Podsumowując całe 2,300 szczęścia :winko:

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 27 lis 2012, 14:27
autor: yamaha
<zakochana>
2300... toc to chomik porzadny tyle wazy <lol>
Przerzucic Tygryska na cos kaloryczniejszego niz ten ekologiczny papier prosze ;-))

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 27 lis 2012, 14:31
autor: Becia
Najlepszego dla Pręgulinki :tort:

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 27 lis 2012, 14:45
autor: Danusia
Ten noseczek i oczulki , a jaki łaputek <zakochana>

Papieru niuni żałują <wsciekly>

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 28 lis 2012, 11:19
autor: Agnes
urocza malutka i waga całkiem całkiem się robi ;-))

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 28 lis 2012, 21:01
autor: Kamiko
Mała łobuziara <serce>

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 01 gru 2012, 18:05
autor: asiak
Normalnie dogania moją Majeczkę :-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 5 miesięcy :-)

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 02 gru 2012, 08:40
autor: Molly
Imprezaaaa :tort:
Głaski dla pięknotki :)
Yamaha jaki chomik, jaki chomik.... świnka morska już będzie ;-))

Re: moje szczęście w kolorze silver tabby

: 02 gru 2012, 09:48
autor: ida sierpniowa
Zdecydowanie świnka morska, a przynajmniej szczurek <mrgreen>
Byłam wczoraj na wystawie warszawskiej i doznałam szoku <przestraszony>
Normalnie zgłupiałam. :mimbla:
Kilkunastometrowa kolejka przed wejściem !!!
A w środku dziki tłum. Kilka razy rzucono mną o klatkę.
Dziecko mi cały czas ginęło. Gorąco. Niewiele więc zobaczyłam. Nikogo rozpoznać nie mogłam.
W domu jak obejrzałam na spokojnie zdjęcia zrobione przez moje znikające dziecko to nawet chyba zobaczyłam naszą Luludi. Ale nie wiem czy takie zdjęcia można wklejać. Bo jak się okazuje trochę ich Bartek napstrykał, nawet filmiki.Tylko większość ,,no name" i nie wiem czy takie można wklejać.
Pewnie dla popularyzacji kotów rasowych i dla hodowców dobrze, że wystawa cieszyła się taką popularnością. Jednak może są jakieś lepsze godziny lub lepszy dzień, kiedy tłok jest mniejszy i można na spokojnie wszystko obejrzeć i pogadać. Muszę podpytać hodowców.
Oto pierwszy raport laika z wystawy ;-))
Pozdrawiam Was.