Mamy nowe zdjęcia <tańczy> No i w końcu trochę czasu, żeby się nimi pochwalić.
Chłopcy mają się dobrze. Ostatnio u Astonka trochę nam się zdrówko sypnęło ale już jesteśmy na prostej. Miał znów problemy z oczkami. Jakaś paskudna bakteria zaatakowała moje dzieciątko i nie chciała się odczepić. Całe szczęście po konsultacjach z hodowczynią znaleźliśmy antybiotyk, który zadziałał. W zeszłym tygodniu dopadła go jeszcze biegunka (która się dziwnie zbiegła z dniem, w którym w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęły bez śladu moje tabletki antykoncepcyjne <strach> ). Po biegunce zostało już tylko wspomnienie pamiętnej nocy, kiedy to Astonek po wizycie w kuwecie przyszedł sobie jak zwykle posiedzieć na mojej twarzy. Mieliśmy pranie kota, pańci i pościeli.
Freddie na szczęście zdrowy, właśnie siedzi sobie na drukarce i pipka wszystkimi dostępnymi przyciskami. TŻ właśnie zaczął przygodę z własną firmą. Chłopcy byli zachwyceni organizowaniem kącika biurowego. Z pełnym zaangażowaniem podają kartki, które wylatują z drukarki (dziurkacza nawet nie kupowałam bo po co mnie on przy takich asystentach <lol> ), już nie powiem o absolutnej fascynacji niszczarką do dokumentów. W każdym razie musimy pomyśleć o zakupie większej ilości puszek tuńczykowych w ramach premii dla moich kochanych współpracowników <ok>
A teraz zdjęcia
Mój mały, puchaty Fredeczek
No i Astonek
A tu gość , który po pozowaniu w sesji został na kolację (znaczy się głównym daniem został, ale ciii ) <lol>
Pozdrawiamy
