Antonio :)
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: Antonio :)
Z tego przejęcia zapomniałam dodać, ze jest taki słodki <serce> <zakochana>
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Antonio :)
Tancerz na rurze
<lol>
Antosiu, trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze, szybko i bezproblemowo! <ok> <ok> <ok>
Antosiu, trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze, szybko i bezproblemowo! <ok> <ok> <ok>
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Antonio :)
Jaka słodka puszysta kuleczka z Antonia <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Będzie dobrze <ok> <ok> <ok>
Będzie dobrze <ok> <ok> <ok>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Antonio :)
Melduję się z <ok> <ok> <ok>
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Antonio :)
Będzie dobrze
Stres zawsze jednak jest. Trzymam kciuki <ok>
- Kathi
- Posty: 933
- Rejestracja: 08 lis 2013, 18:36
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Giengen an der Brenz
Re: Antonio :)
Tak, my juz to...
I mam nadzieje ze to ostatnia kastracja za mego zycia! <strach>
Wiem ze to naprawde krotki i bardzo prosty zabieg ale ja i tak wiecej nie chce tak sie czuc jak wczoraj
Ze tak powiem jestem slaba psychicznie
Wszystko ulozylo sie dobrze i zabieg przeszedl bezproblemowo
i jestem pani U. Varga wdzieczna za swoj profesjonalizm i swietne przygotowanie
Ja juz na wstepnie kiedy maz przyjechal z pracy poplakalam
sie troszke jak bral Antonia w kufrze do auta.
No mowie wam - moja psychika odpada
- mialam wiekszego stresa niz Antonio <zakochana>
W kuferku swietnie sie czul i jaki grzeczny byl <święty> bylam bardzo z niego dumna bo i u pani wet okazal sie diabelnie <diabeł> ulozonym i spokojnym kotem <aniołek>
Bez miaukow wyszedl z kufra i wachal kazdy kat :-> taki patrolek wykonywal gdzie sie teraz obecnie znajduje
Pani Wet zagadywala co i jak oraz objasniala jak to wszystko bedzie wygladac no i maz oczywiscie z nia rozmawial - ja sie przygladala i sluchalam w milczeniu
A tu w jednej chwili pani wet po zwazeniu Antonia pstyk i zastrzyk mu dala w tylnia lapute - maz trzymal glowe - no ja po tym co zobaczylam- rozplakalam sie jak dziecko.
Taka duza kobieta a lzy tryskaly jak wiory <lol>
Sebastian tylko pokiwal glowa i sie zasmial ze za duzo youtube zem ogladala <lol>
Moze....
Po uspokojeniu troszke, wypelnilam dokonca papiery i poszlismy cos zejsc bo mielismy dlugo do czekania 3 godziny
Oczywiscie moze wam sie wydawac ze to malo - bo i mnie sie wydawalo ale kiedy odebralismy kota to stal o wlasnych silach, oczy ogromne jak spodki i glowka kiwala sie na boki - byl rozkojarzony ale widzialam na wlasne oczy ze zyje i ma sie dobrze.
Juz pozniej nie plakalam bo widzialam ze wszystko jest z nim ok.
W domku zwiedzal katy jakby je pierwszy raz na oczy widzial - chodzilam za nim krok w krok aby czasem nie lizal ranki - dopiero leg jak zamknelismy sypialnie i z nami spal tej nocy mimo ze chcial wyjsc.
Nad ranem dostal jedzonko i popil sobie - wiec jestem spokojna (ranka nawet go nie interesuje) <święty> bo wiem ze wszystko wroci do normy - bo i w kuwecie juz byl <roll>
Teraz duzo sobie spi, to budzi sie na jedzenie, na picie i ogolnie jest baaardzo spokojny
ale mam nadzieje ze wroci moj maly szatan <diabeł> przed kastracja <zakochana>
Troszke sie rozpisalam ale coz... :->
Antonio w chwili obecnej sobie spi, a Pancia idzie sie uczyc Deutcha <gwiżdże>
Dla mojego dzielnego chlopaka

PS Dziekuje bardzo za wspaniale kciuki <ok> - one zawsze pomoga i uspokoja czlowieka - choc troszke <zakochana>

I mam nadzieje ze to ostatnia kastracja za mego zycia! <strach>
Wiem ze to naprawde krotki i bardzo prosty zabieg ale ja i tak wiecej nie chce tak sie czuc jak wczoraj
Ze tak powiem jestem slaba psychicznie
Wszystko ulozylo sie dobrze i zabieg przeszedl bezproblemowo
Ja juz na wstepnie kiedy maz przyjechal z pracy poplakalam
No mowie wam - moja psychika odpada
W kuferku swietnie sie czul i jaki grzeczny byl <święty> bylam bardzo z niego dumna bo i u pani wet okazal sie diabelnie <diabeł> ulozonym i spokojnym kotem <aniołek>
Bez miaukow wyszedl z kufra i wachal kazdy kat :-> taki patrolek wykonywal gdzie sie teraz obecnie znajduje
Pani Wet zagadywala co i jak oraz objasniala jak to wszystko bedzie wygladac no i maz oczywiscie z nia rozmawial - ja sie przygladala i sluchalam w milczeniu
A tu w jednej chwili pani wet po zwazeniu Antonia pstyk i zastrzyk mu dala w tylnia lapute - maz trzymal glowe - no ja po tym co zobaczylam- rozplakalam sie jak dziecko.
Sebastian tylko pokiwal glowa i sie zasmial ze za duzo youtube zem ogladala <lol>
Moze....
Po uspokojeniu troszke, wypelnilam dokonca papiery i poszlismy cos zejsc bo mielismy dlugo do czekania 3 godziny
Oczywiscie moze wam sie wydawac ze to malo - bo i mnie sie wydawalo ale kiedy odebralismy kota to stal o wlasnych silach, oczy ogromne jak spodki i glowka kiwala sie na boki - byl rozkojarzony ale widzialam na wlasne oczy ze zyje i ma sie dobrze.
Juz pozniej nie plakalam bo widzialam ze wszystko jest z nim ok.
W domku zwiedzal katy jakby je pierwszy raz na oczy widzial - chodzilam za nim krok w krok aby czasem nie lizal ranki - dopiero leg jak zamknelismy sypialnie i z nami spal tej nocy mimo ze chcial wyjsc.
Nad ranem dostal jedzonko i popil sobie - wiec jestem spokojna (ranka nawet go nie interesuje) <święty> bo wiem ze wszystko wroci do normy - bo i w kuwecie juz byl <roll>
Teraz duzo sobie spi, to budzi sie na jedzenie, na picie i ogolnie jest baaardzo spokojny
Troszke sie rozpisalam ale coz... :->
Antonio w chwili obecnej sobie spi, a Pancia idzie sie uczyc Deutcha <gwiżdże>
Dla mojego dzielnego chlopaka
PS Dziekuje bardzo za wspaniale kciuki <ok> - one zawsze pomoga i uspokoja czlowieka - choc troszke <zakochana>
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Antonio :)
Dzielny Antonio
dzielna Pańcia
dzielna Pańcia
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Antonio :)
Kathi
Jak czytałam Twoją opowieść, to bardziej mi było szkoda Ciebie niż Antonia, chociaż to on miał zabieg. Bidulko Ty
Kciukasy za szybki powrót koteczka do formy, żeby jego Pańcia nie musiała się stresować
<ok> <ok> <ok> <ok>
Kciukasy za szybki powrót koteczka do formy, żeby jego Pańcia nie musiała się stresować
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Antonio :)
Najważniejsze, że już po wszystkim :-)

- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Antonio :)
Mnie teżBecia pisze:KathiJak czytałam Twoją opowieść, to bardziej mi było szkoda Ciebie niż Antonia, chociaż to on miał zabieg. Bidulko Ty
Najfajniejsze, że to niefajne wydarzenie Antonio ma już za sobą
