Tak, my juz to...
I mam nadzieje ze to ostatnia kastracja za mego zycia! <strach>
Wiem ze to naprawde krotki i bardzo prosty zabieg ale ja i tak wiecej nie chce tak sie czuc jak wczoraj
Ze tak powiem jestem slaba psychicznie
Wszystko ulozylo sie dobrze i zabieg przeszedl bezproblemowo

i jestem pani U. Varga wdzieczna za swoj profesjonalizm i swietne przygotowanie
Ja juz na wstepnie kiedy maz przyjechal z pracy poplakalam

sie troszke jak bral Antonia w kufrze do auta.
No mowie wam - moja psychika odpada

- mialam wiekszego stresa niz Antonio <zakochana>
W kuferku swietnie sie czul i jaki grzeczny byl <święty> bylam bardzo z niego dumna bo i u pani wet okazal sie diabelnie <diabeł> ulozonym i spokojnym kotem <aniołek>
Bez miaukow wyszedl z kufra i wachal kazdy kat :-> taki patrolek wykonywal gdzie sie teraz obecnie znajduje
Pani Wet zagadywala co i jak oraz objasniala jak to wszystko bedzie wygladac no i maz oczywiscie z nia rozmawial - ja sie przygladala i sluchalam w milczeniu
A tu w jednej chwili pani wet po zwazeniu Antonia pstyk i zastrzyk mu dala w tylnia lapute - maz trzymal glowe - no ja po tym co zobaczylam- rozplakalam sie jak dziecko.

Taka duza kobieta a lzy tryskaly jak wiory <lol>
Sebastian tylko pokiwal glowa i sie zasmial ze za duzo youtube zem ogladala <lol>
Moze....
Po uspokojeniu troszke, wypelnilam dokonca papiery i poszlismy cos zejsc bo mielismy dlugo do czekania 3 godziny
Oczywiscie moze wam sie wydawac ze to malo - bo i mnie sie wydawalo ale kiedy odebralismy kota to stal o wlasnych silach, oczy ogromne jak spodki i glowka kiwala sie na boki - byl rozkojarzony ale widzialam na wlasne oczy ze zyje i ma sie dobrze.
Juz pozniej nie plakalam bo widzialam ze wszystko jest z nim ok.
W domku zwiedzal katy jakby je pierwszy raz na oczy widzial - chodzilam za nim krok w krok aby czasem nie lizal ranki - dopiero leg jak zamknelismy sypialnie i z nami spal tej nocy mimo ze chcial wyjsc.
Nad ranem dostal jedzonko i popil sobie - wiec jestem spokojna (ranka nawet go nie interesuje) <święty> bo wiem ze wszystko wroci do normy - bo i w kuwecie juz byl <roll>
Teraz duzo sobie spi, to budzi sie na jedzenie, na picie i ogolnie jest baaardzo spokojny

ale mam nadzieje ze wroci moj maly szatan <diabeł> przed kastracja <zakochana>
Troszke sie rozpisalam ale coz... :->
Antonio w chwili obecnej sobie spi, a Pancia idzie sie uczyc Deutcha <gwiżdże>
Dla mojego dzielnego chlopaka
PS Dziekuje bardzo za wspaniale kciuki <ok> - one zawsze pomoga i uspokoja czlowieka - choc troszke <zakochana>
