Głaski dla załogi
Franek, Leon i Tosia
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
-
Gonab
- Posty: 267
- Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
- Kontakt:
- DjDario
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 gru 2008, 22:17
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Dziś po powrocie z pracy otrzymałam mnóstwo pytań, dlaczego wątek Frania został zamknięty.
Niestety, nie wiem dlaczego, chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że nie ja go zamknęłam, i nie do mnie należy kierować ewentualne pytania.
Rozumiem jednak, że autorzy nie życzą sobie więcej pisania, szanuję tę wolę i wątek pozostaje zamknięty, chyba że nadejdzie dzień, w którym Ania i Krzyś zmienią zdanie.
Wszystkich, którzy chcą nadal śledzić losy Frankowej gromadki kocio-ludzkiej mogę jedynie skierować na blog.
Niestety, nie wiem dlaczego, chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że nie ja go zamknęłam, i nie do mnie należy kierować ewentualne pytania.
Rozumiem jednak, że autorzy nie życzą sobie więcej pisania, szanuję tę wolę i wątek pozostaje zamknięty, chyba że nadejdzie dzień, w którym Ania i Krzyś zmienią zdanie.
Wszystkich, którzy chcą nadal śledzić losy Frankowej gromadki kocio-ludzkiej mogę jedynie skierować na blog.
- Ania i Krzyś
- Posty: 362
- Rejestracja: 23 lis 2008, 22:01
- Kontakt:
Witamy.
Zniknęliśmy dosyć dawno, kiedy na forum zapanowała, jakby to powiedzieć...
...dziwna atmosfera.
Zauważyliśmy, ze przez ten czas mocno wymienił się skład bywalców forum, wiemy jednak, że wiele osób odwiedza nasz wątek i dlatego wracamy. Zresztą mamy do niego sentyment.
U nas także dużo się zmieniło. Nasze długie i ciężkie studia dobiegły końca. Powoli przygotowujemy się do stażu, który zaczniemy wkrótce.
W lipcu po raz pierwszy na dłużej zostawiliśmy koty "same" i wybraliśmy się na krótkie wczasy. Bardzo baliśmy się tego "pierwszego razu" jednak futra spisały się całkiem nieźle, krzysiowa mama zresztą też
Po powrocie było mnóstwo radości i przytulanek.
Ci, którzy odwiedzają nasz (zaniedbany) blog wiedzą, ze mieliśmy spore problemy z Frankiem. Otóż problemy, wbrew naszym wcześniejszym oczekiwaniom nie skończyły się. Jest dużo, dużo lepiej, jednak nie do końca dobrze. (Niewtajemniczonym, po krótce: Franek przeszedł ciężkie zapalenie jelita grubego, po którym trafił na ścisłą dietę) Kot nadal miewa krew w qpie w ilościach niepokojących. Poza tym często wymiotuje, a jego sierść wygląda bardzo nieciekawie. Cieszymy się jednak, ze ma przynajmniej jako taki apetyt i jest aktywny (wielokrotnie bardziej niż przed całym zajściem). Nie bardzo wiemy co dalej można z nim począć... Najgorsze jest to, że zaczyna go poważnie nudzić RC Hypoalergenic... będziemy musieli szukać czegoś nowego.
Na szczęście nie mamy problemów zdrowotnych z pozostałymi kocuchami. Lenny bardzo szybko się zakłacza (nie dziwi nas to zbytnio przy jego "waciastym" włosie) ale walczymy z tym na bieżąco. Jest kotuśkiem bardzo leniwym i mało ruchliwym. Boimy się torchę o jego tuszę. Wczoraj jednak, kiedy go kąpaliśmy, orzekliśmy, że jest lepiej niż kiedy go ogoliliśmy, tzn. jego brzuszek znacznie wyszczuplał. Co do kąpieli - było to jego pierwsze mycie. Naprawdę namęczyliśmy się potem z suszeniem sierściuszków. Efekt jednak przerósł nasze oczekiwania. Kocuń zrobił się cudnie mięciuśki i teraz wygląd jak lew.
Tośka to natomiast okaz zdrowia. Jesteśmy naprawdę pod wielkim wrażeniem jej formy i kondycji. Ma przepiękną, błyszczącą sierść i znakomitą linię. Wcina wszystko w mig ze smakiem. Jest bardzo aktywna. Chyba odbija sobie zabrane jej przez chorobę chwile.
Teraz czas na nasze kochane 11 łapek.
Zarządca, pan na włościach... Dumny Franczesko
Nasz pluszak - lwiasty Lenny
Niesforna i ruchliwa Tosia

PS> Dla zainteresowanych. Niedługo ruszy nasz odmieniony blog, który w końcu przywołać będzie można nasza własna domeną. Z tym zresztą związana jest nasza mała aktywność na blogspocie.
Zniknęliśmy dosyć dawno, kiedy na forum zapanowała, jakby to powiedzieć...
...dziwna atmosfera.
Zauważyliśmy, ze przez ten czas mocno wymienił się skład bywalców forum, wiemy jednak, że wiele osób odwiedza nasz wątek i dlatego wracamy. Zresztą mamy do niego sentyment.
U nas także dużo się zmieniło. Nasze długie i ciężkie studia dobiegły końca. Powoli przygotowujemy się do stażu, który zaczniemy wkrótce.
W lipcu po raz pierwszy na dłużej zostawiliśmy koty "same" i wybraliśmy się na krótkie wczasy. Bardzo baliśmy się tego "pierwszego razu" jednak futra spisały się całkiem nieźle, krzysiowa mama zresztą też
Ci, którzy odwiedzają nasz (zaniedbany) blog wiedzą, ze mieliśmy spore problemy z Frankiem. Otóż problemy, wbrew naszym wcześniejszym oczekiwaniom nie skończyły się. Jest dużo, dużo lepiej, jednak nie do końca dobrze. (Niewtajemniczonym, po krótce: Franek przeszedł ciężkie zapalenie jelita grubego, po którym trafił na ścisłą dietę) Kot nadal miewa krew w qpie w ilościach niepokojących. Poza tym często wymiotuje, a jego sierść wygląda bardzo nieciekawie. Cieszymy się jednak, ze ma przynajmniej jako taki apetyt i jest aktywny (wielokrotnie bardziej niż przed całym zajściem). Nie bardzo wiemy co dalej można z nim począć... Najgorsze jest to, że zaczyna go poważnie nudzić RC Hypoalergenic... będziemy musieli szukać czegoś nowego.
Na szczęście nie mamy problemów zdrowotnych z pozostałymi kocuchami. Lenny bardzo szybko się zakłacza (nie dziwi nas to zbytnio przy jego "waciastym" włosie) ale walczymy z tym na bieżąco. Jest kotuśkiem bardzo leniwym i mało ruchliwym. Boimy się torchę o jego tuszę. Wczoraj jednak, kiedy go kąpaliśmy, orzekliśmy, że jest lepiej niż kiedy go ogoliliśmy, tzn. jego brzuszek znacznie wyszczuplał. Co do kąpieli - było to jego pierwsze mycie. Naprawdę namęczyliśmy się potem z suszeniem sierściuszków. Efekt jednak przerósł nasze oczekiwania. Kocuń zrobił się cudnie mięciuśki i teraz wygląd jak lew.
Tośka to natomiast okaz zdrowia. Jesteśmy naprawdę pod wielkim wrażeniem jej formy i kondycji. Ma przepiękną, błyszczącą sierść i znakomitą linię. Wcina wszystko w mig ze smakiem. Jest bardzo aktywna. Chyba odbija sobie zabrane jej przez chorobę chwile.
Teraz czas na nasze kochane 11 łapek.
Zarządca, pan na włościach... Dumny Franczesko
Nasz pluszak - lwiasty Lenny
Niesforna i ruchliwa Tosia

PS> Dla zainteresowanych. Niedługo ruszy nasz odmieniony blog, który w końcu przywołać będzie można nasza własna domeną. Z tym zresztą związana jest nasza mała aktywność na blogspocie.
-
Gonab
- Posty: 267
- Rejestracja: 24 lis 2008, 11:28
- Kontakt:

