Strona 232 z 614
Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 26 gru 2012, 22:49
autor: Miss_Monroe
Jesteśmy niestety w tym roku u mojej teściowej na świętach. Mówię niestety bo przekonalam sie, ze to ostatnie tak wygladajace swieta. Mojego meza mama jest osoba, ktora doslownie we wszystko sie wtraca, wszystko wie najlepiej, poucza jak mamy prowadzic firme (sama nigdy nie pracowala!), komentuje nasze wydatki. Nie jestem w stanie zliczyc ile razy maz sie z nią posprzeczal. Oboje z mezem jestesmy zli, zmęczeni a ja na dodatek dziś uslyszalam, ze "jestem okrutna, bo trzymam biednego kotka w domu jak w klatce i nie może zaznać wolności", "nic nie wiem o zajmowaniu sie kotem i Bentley według jej jest ze mną bardzo nieszczęśliwy". Można wpuszczać jednym uchem i wypuszczac drugim ale wszystko ma swoje granice. Moj maz stwierdzil, ze te Święta były jego najgroszymi przez własna matkę. Cale szczęście, ze jutro wracamy do Warszawy.
Co najdziwniejsze, teściowa jest jedyna osoba, której Bentley nie daje sie dotknąć i cofa sie, gdy ona wyciaga do niego rękę. Zawsze wiedziałam ze moje szczęście jest takie madre <zakochana> <lol> . Choinka ponad 2 metrowa stoi w salonie ale Bentley tylko podszedł i ja powachal.
Musiałam to napisać bo we mnie dosłownie sie gotuje. Jutro zamieszcze zdjecia :-)
Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 26 gru 2012, 22:52
autor: Miss_Monroe
Danusia pisze:Zdrowych ,Spokojnych i Radosnych Świąt
oddał kocurek fotel <lol> ??
Danusiu dziękuje za zyczenia

. Mąż z Bentleyem zrobili grafik, kto kiedy siedzi na fotelu

. Bentley: może kiedy chce, mąż: może kiedy Bentley nie chce <lol>
Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 27 gru 2012, 08:00
autor: Danusia
Jaki mądry kocurek

<zakochana> <serce>
no i dobry mężuś
Oj chyba większość z nas przerabiała takie świąteczne atrakcje z rodziną <strach>

wracajcie spokojnie i bezpiecznie do domu <ok> <serce>
Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 27 gru 2012, 13:03
autor: Miss_Monroe
Właśnie zauważyłam, ze Bentusiowi zaczęło lzawic lewe oczko. Czeka nas dziś poświateczna wizyta u weterynarza

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 27 gru 2012, 13:06
autor: ania1978
Lenka nie martw się, chyba to taka pora roku paskudna ,że ciągle coś się przyplątuje <wsciekly> Bentleyek dostanie kropelki i szybko oczko wyzdrowieje <ok>

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 27 gru 2012, 13:11
autor: Audrey
Oj współczuję Wam takich świąt. Wyobrażam sobie jak gotujesz się w środku od tych wszystkich uwag. I rozumiem Cię doskonale.
Ja usłyszałam w święta od ciotki - psiary, że powinniśmy wyprowadzać B. na spacery, bo od powietrza w mieszkaniu Baxter długo nam nie pociągnie. <lol>
Zdrówka dla Bentleyka. Oby oczka szybko wyzdrowiało.

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 27 gru 2012, 14:37
autor: Danusia
Immunodol , Rutinoscorbin , Lysina !! do tego kropelki Difadol jak tylko łzawi na przezroczysto , jak zabarwione łezki to już antybiotyk w kroplach i OKO weta <mrgreen> , musi być chłopczyk obsłuchany i temperaturka sprawdzona
trzymam kciuki <ok> będzie wszystko OK my też jutro rano ze łzami jedziemy do wetki <lol>
Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 27 gru 2012, 14:51
autor: Miss_Monroe
Immunodol dostaje codziennie wraz z UrinoDolem co drugi dzien. Rano miał mokro wokół oczka a teraz wszystko jest ok, nie mialo to zadnego zabarwienia. Może jakiś pylek mu wpadł do oczka? Sama nie wiem.. Nie chce z drugiej strony nadmiernie panikowac bo to tez nic dobrego nie przynosi.
Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 27 gru 2012, 23:29
autor: Miss_Monroe
Zdjęcia ze Świąt będą w przyszłym tygodniu bo zostawiłam aparat w Łodzi <wsciekly>
Poranne lenistwo (dziś do 11 wylegiwaliśmy się w łóżku

)
Od mojej mamy pod choinkę Bentley dostał komplet ślicznych porcelanowych miseczek ze stojakiem. Wydaje mi się, że przez to, że nie musi się do nich schylać (czyt. dodatkowy wysiłek i nadmierne spalanie kalorii) jak do poprzednich to jeszcze więcej je <lol>

Re: Bentley - niebieski brytyjczyk
: 28 gru 2012, 10:13
autor: Mago
Danusia pisze:Immunodol , Rutinoscorbin , Lysina !! do tego kropelki Difadol jak tylko łzawi na przezroczysto , jak zabarwione łezki to już antybiotyk w kroplach i OKO weta <mrgreen> , musi być chłopczyk obsłuchany i temperaturka sprawdzona
trzymam kciuki <ok> będzie wszystko OK my też jutro rano ze łzami jedziemy do wetki <lol>
Dziewczyny, nie szalejcie z weterynarzami :-) Ciągłe wizyty u weta to dla kota stres. Łzawiące oko to nie jest powód do paniki. Lenka, Bentley był z wami u teściowej? Znaczy zmienił miejsce. Zmiana miejsca to stres, stres to być może przyczyna łzawienia. Dałabym kotu spokój i chwilę na ogarnięcie się. Niech koci organizm ma szansę SAM powalczyć :-)
O tyle wiem co mówię, bo naprawdę najeździłam się swojego czasu z Luną po weterynarzach włącznie z okulistami, zakraplałam oczy itd...
Czym innym jest sytuacja, kiedy kot trze łapką oko, albo z oka wypływa zielona wydzielina, czy oko jest spuchnięte. Ale kiedy to są łzy, to w pierwszej kolejności obserwujemy i osuszamy delikatnie oczko czystą chusteczką.