Jest, jest. Wszystko jest <tańczy>
Za zbiórkę kupiłam też preparaty na pchły i kleszcze (z nimi toczę prawdziwą bitwę ) oraz zestaw na odrobaczenie na teraz i za 2 tygodnie.
Jest i "gorsza" nowina. Nowy miot Rudej, właśnie zdobywa po raz pierwszy ogrody sąsiadów. Widziałam trzy maluszki z balkonu. Trzeba ją wysterylizować, bo jej właściciele chyba nie mają litości. Czekałam z tą decyzją aż odchowa maluszki i myślę, że nie będzie wyjścia.
Podziwiam Cię, Fusiu. <ok> M.in. nie mogę się nadziwić, jak dajesz sobie radę z tym odrobaczaniem takiej ferajny. Podać tabletkę tylko jednemu kocurro, to jak zdobyć Everest. A poczęstować nią całą gromadkę drapieżników, to chyba już... zawładnięcie kosmosem. <pokłon> <pokłon> <pokłon>
Ja bym się nie patyczkowała z głupimi ludźmi i wysterylizowała ją bez informowania ich o tym, skoro sami nie potrafią zadbać o kota. Żal mi tej biednej koteczki i szkoda tych nowych maluszków, następne będą się błąkać. Co za bezmyślni ludzie
Sonia pisze:Ja bym się nie patyczkowała z głupimi ludźmi i wysterylizowała ją bez informowania ich o tym, skoro sami nie potrafią zadbać o kota. Żal mi tej biednej koteczki i szkoda tych nowych maluszków, następne będą się błąkać. Co za bezmyślni ludzie
Zrobiłabym tak samo. W razie czego powiesz, że myślałaś że to bezdomna kotka
Sonia pisze:Ja bym się nie patyczkowała z głupimi ludźmi i wysterylizowała ją bez informowania ich o tym, skoro sami nie potrafią zadbać o kota. Żal mi tej biednej koteczki i szkoda tych nowych maluszków, następne będą się błąkać. Co za bezmyślni ludzie
Zrobiłabym tak samo. W razie czego powiesz, że myślałaś że to bezdomna kotka
Właśnie, na czole nie ma napisane - mieszkam na takiej ulicy, pod takim a takim numerem.