Strona 234 z 308

Re: Lolek

: 03 sty 2014, 17:41
autor: Danusia
O proszę bardzo :ok: kotki dostają własne przesyłki super może tak kredyt wezmą na nowy drapak <lol>

Re: Lolek

: 03 sty 2014, 18:04
autor: Beate
yamaha pisze::haha: I jeszcze mieszkacie na KOTArbinskiego :ok:
Jak kociozakręceni to na całego :ok:

Re: Lolek

: 03 sty 2014, 19:26
autor: Miss_Monroe
To się cieszę, że przesyłka dziś dotarła, a zawartość smakowała :ok: . Ja zawsze adresuję przesyłkę do odbiorcy <lol>
Bentley wieczorem do Lolka zadzwoni, lub napisze smsa, bo chyba abonament znowu gówniarz przekroczył <lol> i się spyta, czy daliście mu szansę samemu otworzyć przesyłkę ;-))

Re: Lolek

: 03 sty 2014, 19:48
autor: Audrey
<lol> <lol> <lol> Chciałabym zobaczyć dwa rozmawiające przez telefon kociaki. Uroczy byłby to widok :-)

Re: Lolek

: 03 sty 2014, 20:11
autor: Beate
<lol>

Re: Lolek

: 08 sty 2014, 20:08
autor: EwaL
Dzisiaj mieliśmy wizytę księdza na kolędzie. Wcześniej mówiłam Lolkowi, że ma być grzecczny, nie pić wody święconej ze stołu, nie korzystać z kuwety w trakcie np. modlitwy <lol>, takie tam dobre zasady zachowania w obecności czarnosukiennych. Zabroniłam jeszcze wchodzić pod sułtannę i bawić się kropidłem. Lolek przejął się bardzo swoim zadaniem, nawet za bardzo. Jak tylko ksiądz usiadł, to dumnie wmaszerował do pokoju i przedefilował krokiem właściciela mieszkania. Poobserował chwilę, zrobił spektakularne skoki na krzesło. A że nie spotkał się z aplauzem ze strony gościa to zadzierając ogon wyszedł. Czyli było przyzwoicie... do momentu wyjścia księdza. Jak już był przy drzwiach wyjściowych to Lolek zmaterializował się, wzięłam więc go na ręce mowiąć: "Lolek, obiecałam, że poznasz księdza, oto ksiądz." (nie chcę wiedzieć co sobie duchowny o mnie pomyślał)
Lolek spojrzał w góre i zobaczył...dwumetrowego gościa, waga słuszna, nawet bardzo, omotanego czarną suknią i białą firnaką, przepełnionego zapachami, który tubalnym głosem krzyknął: "A on mnie nie zaatakuje?!" Na co Lolek zrobił wiekie oczy, zaczął wbijać mi pazury w ramię, wić się jak piskorz, krzycząc po kociemu: "Czarny potwór!!!". Ksiądz szybkim susem znalazł się na klatce schodowej, a ja na pożegnanie zdążyłam wydukać:" Niech ksiądz się nie boi, to tylko diabelskie nasienie, dlatego tak reaguje". No cóż, Lolek ministrantem już chyba nie zostanie...

Re: Lolek

: 08 sty 2014, 20:23
autor: kotku
Hahahaha jaka historia <lol> Ksiądz Cię pewnie solidnie poświęcił <mrgreen>
"Obiecałam, że poznasz księdza" :haha: No nie mogę...
No i wiadomo - Lena kochana! Lolek Czubak rządzi :ok: :ok: :ok: :kotek:

Re: Lolek

: 08 sty 2014, 20:25
autor: Audrey
Hahaha... Ciekawe, czego Loluś się wystraszył. :kotek:

Re: Lolek

: 08 sty 2014, 20:37
autor: MoniQ
Lolku, lol :haha:
Zachowałeś spokój ile się dało, byłeś grzeczny, nie wchodziłeś pod sutannę... No ale są pewne granice, ksiądz widać nie był taki święty :D

Re: Lolek

: 08 sty 2014, 20:46
autor: EwaL
Coś dziwnego stało sie z wodą święconą, która stala na spodeczku (spodeczek z wodą i kropidło - własność sąsiadki, która za plecami księdza podrzuciła mi podręczny zestaw kolędowy). Podobny jest do lolkowego, na którym serwuję mokre jedzenie. Talerzyk stał na stole, przez chwilę nie było nikogo w domu (robiliśmy wieczorne zakupy), chciałam posprzatać, a tutaj...pusto. Ktoś w tym maczał...wąsy, bo sama to chyba nie wyparowała.