Mamy przyczynę. Kot zakłaczony. Wet od razu zrobił badanie i prześwietlenie. Wyszło kilka bezoarów. Dostał olej parafinowy, dużą dawkę pasty Remover i lek pobudzający perystaltykę jelit.
Dostaliśmy olej parafinowy do domu. Mamy podać mu wieczorem, później cała strzykawkę pasty bezopet i połowę saszetki mokrej RC weterynaryjnej. Dziubulek był bardzo grzeczny. <serce> Teraz w domu pije wodę. Nareszcie, bo wcześniej, po podaniu leków przez lekarkę, pił bardzo mało. Jedzenie suche zabrane. Na razie głodówka do wieczora.
Zła jestem, bo tej młodej lekarce sugerowałam bezoary podczas pierwszej wizyty, ona jednak stwierdziła, że to nie możliwe. Że nie ma wtedy krwi w kupie. <wsciekly> Okazuje się, że ona dopiero robi specjalizację z chorób psów i kotów. Faktycznie niepotrzebne całe to odrobaczanie. No i wkurzona jestem na nas samych, bo to zakłaczenie to nasza wina. Za rzadko podawaliśmy pastę, a sierść leci na potęgę. <wsciekly>
Baxterek miziasty, choć niespokojny.
Trzymajcie kciuki, żeby kupal był do jutra. Ominie nas lewatywa.