Oj dziewczyny jest wesoło, i to jak

<lol>
Te gonitwy po moim brzuchu o szóstej rano w weekend <diabeł> , w tygodniu o tej godzinie to mają wolne łoże.
Ten mały ma niekończące się pokłady energii, ciągle w biegu, ciągle gotowy do zabawy, wiecznie głodny (mokrego) co sygnalizuje wymownym miauczeniem <diabeł> <lol> z niezadowolonym pyszczkiem. Wyczyści mi zapasy po Xavierze, bo ten to tylko tuńczyk i nic innego, chociaż jak mały je to i on coś tam liźnie. W trakcie jedzenia mokrego wymieniają się miskami tzn. Ives zjada swoje i przechodzi do pełnej miski Xaviera, a Xavier do prawie pustej Ives'a. Fontanna, którą ostatnio tylko myłam i wymieniałam w niej wodę, bo Xavier nie korzystał z niej, nareszcie jest potrzebna. Mały od samego początku z niej pije. Najpierw moczył sobie łapki i je wylizywał, ale zaraz się domyślił do czego służy ten ciek wodny. Ives poznał już wcześniej babcię tzn. moją mamę ale od piątku do dzisiaj cały czas ku zadowoleniu obojga spędzają razem na kanapie, ja nie mam tyle czasu żeby polegiwać na kanapie cały dzień ( a szkoda ). Jest to miziak nad miziaki, ciągle włącza mruczando <serce> , wymaga ciągłego zainteresowania swoją osobą. Nie boi się nikogo, tylko odkurzacz jest jego wrogiem. On jest jak moje drugie dziecko <lol>. Przychodzi godzina, mały miaukoli to ja go na ręce, na kanapę i głaskanko i kocio śpi. Zaliczył już wszystkie miejscówki, nawet na szafie <strach> . On nie wie co to strach. Nie mogę się nadziwić jak oni są od siebie różni.
Zaliczyliśmy już weta, bo mały miał problem z oczkami

. Bardzo obawiałam się jak ta torpeda będzie się zachowywała u weta, ale o dziwo był bardzo spokojny i grzeczny.
Co mnie bardzo cieszy Xavier już się troszkę rozruszał. Daje się zabawić. Biegają sobie z małym niekoniecznie w morderczych celach. Najchętniej na piętrze, bo tak jest długi korytarz. Nie wiem tylko jak podłoga to przeżyje, chyba będzie trochę bardziej ryflowana

. Foch Xaviera pomału odchodzi w niepamięć i daje się wziąść na ręce, pogłaskać, przychodzi po przysmaki i do łóżka spać. Chłopaki często śpią razem, ale bywa też tak, że każdy idzie w inne miejsce spać.
Mam kilka zdjęć Ives'a. Xavier niestety nie bardzo chciał pozować.

<serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
Cioteczki pozdrawiamy słonecznie
I prosimy o wybaczenie, bo zaniedbaliśmy Wasze wątki <oops>
Niestety ostatnio doba jest za krótka
