Strona 238 z 538

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 20:59
autor: Betuś
Baxterku dasz rade <ok>
Audrey, jesli moge sie Ciebie poradzić, od kiedy kotek powinien dostawać taka pastę? Do tej pory planowałam dac Forrestowi jak skończy rok. Jednak teraz mam juz wątpliwości. Czesze go z 2-3 razy w tygodniu, ale zaznaczam, ze to jest raczej takie mizianie szczotka, zeby sie oswoił z ta czynnością.
Przepraszam, ze Ci tu bałaganie w wątku <oops>

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 21:04
autor: elwiska3
Śliczny Dziubulku mocne kciuki za Twoje zdrowie. :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Karmelek na pobudzenie pracy jelit dostawał Metoclopramidum - ten lek właśnie powodował u niego taki niepokój oraz chodzenie tyłem. Pani doktor mówiła że jemu to tam buzuje w brzusiu.
I mówiła że jak bardzo niespokojny to mogę mu no-spe podać. W gabinecie dostał nawet raz Relanium ( no ale to wtedy dużo spał :-///// i się też martwiłam).
U nas po pojawieniu się rzadkiej kupki dalej podawałam pastę i ten Metoclopramid bo wg wetki to co zeszło rzadkiego mogło iść poza " korkiem" z kłaków i kupsztala twardego ( przepraszam za dosłowność). Ale u nas przy badaniu palpacyjnym były wyczuwalne masy kałowe w jelitach i raczej Karmelek miał zaparcie - kupka typu kamyczki ale beż sluzu i krwi.

Zaleceniem było odstawienie karmy bytowej a jakiś czas koteczek był na RC Fibre ( jeszcze przed pogorszeniem składu). Później tylko jako dosypka. No zdecydowanie co 2 dzień Remover .

Może Baxterek też po podleczeniu jelitek tez powinien taką karmę pochrupać jakiś czas?
tzn tą co Lenka poleca albo taka jak je Karmelek Trainer Hairball

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 21:31
autor: EwaL
Trzymam kciuki za Baxterka bardzo mocno !!! Szybko podałam Lolkowi pastę. Aż się sama zdenerowowałam, że biedne futerka mogą tak cierpieć.

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 21:48
autor: offca
Biedny Pan Kot :-///// :-/////
Trzymam mocno kciuki, by najgorsze było za wami. <ok>
Wracaj Baxterku szybciuteńko do zdrowia :kotek:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 22:44
autor: Audrey
elwisko, dziękuję za radę. :hug: Jutro rano pójdę do weta bez Baxterka i zapytam, czy dobrze zrobiłam nie podając pasty. Najwyżej podam mu po powrocie z lecznicy.
U nas przed całym tym zajściem kupka była ładna, czasami Dziubulek robił takie małe bobeczki.
Po podaniu przez lekarkę w piątek i wczoraj leków, Baxter od piątku nie zrobił kupy, a w kuwecie pojawiła się tylko jedna kula.

555, witaj. W końcu do nas trafiłaś. Szkoda, że w takich okolicznościach. Załóż wątek swoim skarbom, bo jest się kim pochwalić :kotek: :kotek:

Betuś, jeśli Forreścikowi nie wychodzi mocno sierść, to wystarczy chyba podać taką pastę raz w tygodniu. Nawet żeby przyzwyczaić kociaka. Choć Baxter jadł kiedyś pastę z tubki, a teraz nie chce w ogóle.
Może dziewczyny coś doradzą.

Dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie. Jesteście kochane <serce>

Daliśmy Baxterkowi troszkę mokrej karmy. Zjadł z apetytem. Przekimał troszkę na siedząco. Serce mi się kroiło, jak na niego patrzyłam. Zrobił jeszcze jednego kleksika i poszedł spać.
Dzielnie znosi czyszczenie portek. Jakby wiedział, że to konieczne.
Mąż też już śpi, a ja będę czuwać chyba całą noc. Poczekam aż Dziubi się obudzi. Teraz puszczają nerwy i łzy mi napływają do oczu. Mój biedny kotek tak cierpi :-( Dziś rano jeszcze brykał, a teraz tak się męczy.

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 23:19
autor: 555
Audrey pisze:Dziś rano jeszcze brykał, a teraz tak się męczy.
kurczę, my psu, jak nie mógł się załatwić, robiliśmy lewatywę, taki zastój może doprowadzić do zatrucia całego organizmu, na 100% ufacie swojemu wetowi..? trzymam kciuki!
:kiss: :kiss: :kiss:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 23:26
autor: Agnes
Z całych sił zaciskam kciuki za zdrówko Baxterka. Biedy, tak się męczy :kotek:
I dla Was :hug: że tak dobrze się nim opiekujecie!

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 23 lut 2014, 23:30
autor: Audrey
555, weterynarz zaproponował lewatywę. Poprosiłam go, żeby jednak dał Baxterkowi szansę na kupkę. Treść kałowa nie jest podobno tak mocno zbita, więc się zgodził. Jeśli kupka by się nie pojawiła, wtedy jutro byłaby lewatywa. Nie wykluczam jednak tego zabiegu.
Ufam lekarzowi, nie ufam natomiast tej młodej lekarce, która zajmowała się Baxterkiem przedwczoraj i wczoraj.

Aguś, dziękuję. :kiss: Czuwam cały czas i stres mnie zżera.

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 24 lut 2014, 07:53
autor: Fusiu
Jak po nocy? Jak się czuje nasz mały pacjent? Z samego rana ślę ciepłe myśli dla Was!! :kotek: :kotek:

Re: Pan Kot Brytyjczyk

: 24 lut 2014, 08:16
autor: Audrey
Fusiu dziękuję :kiss:

Noc była spokojna. Baxterek odsypiał chyba pod kanapą w swojej norkach (rozdarł materiał pod spodem i tam wchodzi), zmieniając tylko miejsce. To taki jego azyl.
Ja czuwałam do około 1 w nocy, a później jakoś przespałam na kanapie pod kocem do 5.30.
Wstaliśmy z mężem, obudziliśmy Baxterka. Pierwsze kroki skierował do miseczki, więc dałam mu mokrej karmy od weta. Zjadł całą porcję i pochlipał troszkę wody. Na początku był wycofany, ale pobawiłam się z nim troszkę wędką, wymiziałam. Teraz śpi moje słoniątko. <serce>
Za jakieś dwie, trzy godzinki pójdę do lecznicy i porozmawiam z wetem. Pewnie jeszcze dziś czeka mnie podanie pasty w domu.
Baxterek zostawia jeszcze mokre plamki z tyłeczka, ale one nie mają zapachu.
Wczoraj tak się zestresowałam, że czułam w nocy straszny niepokój.
Zaparzyłam sobie meliskę.