Strona 239 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 11 lut 2016, 08:02
autor: Luinloth
Zajączku słodki :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 12 lut 2016, 18:34
autor: Yolla
K&T jak zwykle wypięknieni i w dobrej formie :kotek: :kotek:

A Pańci z jedną ręką bardzo dobre zdjęcia wychodzą <mrgreen>
Mimo wszystko szybkiego powrotu do dwuręczności życzę :-?

Re: Kaya & Tyson

: 12 lut 2016, 19:10
autor: Kamiko
Mam nadzieję że dieta i leczenie pomogą , Kaycia królewno srebrna :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 12 lut 2016, 20:20
autor: Danusia
Ja wiecznie nie nadąrzam :(((( Kasiulka obłędne te Twoje kociaczki ,a Kayunia to moja wielka słabość i te jej smutne oczki <zakochana> .

Żeby się wszystko po układało <serce> <serce> no i to zdrowie dla malutkiej :(((( całym sercem cały czas jestem z Wami <ok> <serce>
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kiss: <serce>

Re: Kaya & Tyson

: 12 lut 2016, 22:19
autor: AgnieszkaP
Kasik pisze:Ten kot ma w kazdym swietle inny kolor <diabeł>
Tysonkowi do pysia w każdym odcieniu szarości <mrgreen> <serce> :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 19:47
autor: Kasik
Troche polatalismy po innych wątkach ostatnio, a nasz spadł na drugą stronę <oops> Trzeba zadbać o pozycjonowanie <mrgreen>
Ja za tydzien ściągam gips <roll> , reka wciąz boli kiedy próbuję ją sobie pomoc, ale to chyba dlatego, że zlamanie jest w nadgarstku.
Powrót do dwuręcznosci pewnie bedzie piekny, jablko sobie obiorę, rajty ubiorę <mrgreen>
Niestety Kaycia znowu chora, jestem przerazona, nie wiem, czy kiedykolwiek wyjdziemy na prostą :((((
Zaczeła mi kichać bidula jak stary chłop, słychać było, że w gardle rzęzi, oczka łzawią.
Dostałam tym razem leki bez wizyty z kotem, nie jestem w stanie jej wsadzic do transportera jedna ręką, a teraz jestem sama.
Od 5 dni Kaya je clavaseptin, daje jej tez lizyne. Niestety to juz 3 raz w niedlugim czasie kiedy jestesmy na antybiotyku,
nie wiem, czy on jest zle dobrany, czy nie rozwiazuje on problemu do konca, na chwile objawy wszystkie ustaja, a po 2 tygodniach
znowu wszystko sie zaczyna. Biedna ta moja Kaycia <serce> Poza tymi objawami czuje sie raczej dobrze, nie jest ospala,
bawi sie jak zawsze, w lepsze dni sama zaczepia Tysona, chociaz tyle dobrego w tym wszytskim.
Nie puszczam jej tylko na dwor i to jest powodem do smutku, zwlaszcza kiedy widzi, ze Tysonek wyjdzie i zamykam za nim drzwi :kotek:

Tysonek, bandzior mały <diabeł> Wczoraj upolowal zwierza, biegl z balkonu wielce zadowolony, myslalam ze taszczy w zębach zabawkę,
a on rzucil mi pod nogi sikorke <shock> :(((( Była już niezywa, musiał ją zagryżć na balkonie, ja tylko słyszałam krótko lomot,
ale myslalam, ze skoczył na krzesło. A on ją dopadł na siatce, miejsce zbrodni usłane było piórami, zdarza sie dosc czesto, ze
sikorki przez oczka w siatce wlatuja na balkon, tym razem niestety nie zdążyla uciec ;-(
Przeprowadzilam zTysonkiem poważną rozmowe, ale nie wiem, czy zrozumial...

A teraz kotki, Kayka przodem <serce>
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I bandzior mój kochany <serce>
Balkonowy kot morderca <gwiżdże>
Obrazek

Obrazek

Obrazek

I domowy słodki misio :kotek:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zyczymy wszytskim udanego tygodnia :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 19:56
autor: Miss_Monroe
Balkonowy morderca <lol> na trzecim zdjęciu wygląda jakby chciał powiedzieć "przyfrunie druga i też ją załatwię" <diabeł>

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 20:00
autor: elwiska3
Kasia słodkie te Twoje dzieciaki <zakochana> <zakochana> zwłaszcza ujęło mnie , że z katarkiem na dwór nie puszczasz <mrgreen> no i oczywiście kciuki mocne za zdrowie Kayci trzymam :kotek: może trzeba wymaz z noska zrobić? na co ta bakteria nie jest oporna.

Morderca cudowny, nic po nim nie widać, że to taki grożny łobuziak. Ale tak jest chłopcy musza się wyszaleć :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 20:01
autor: asiak
Tyson balkonowy, rzeczywiście mina groźna niesamowicie, ale pokojowy to już słodki miś :kotek: :kotek: :kotek:
Kayuniu, ty biedulko kochana :kotek: :kotek: :kotek:
Kasiu, u mnie Kacperek ma tak, że kicha non stop, raz mniej raz więcej. Rzęzi mu też często w gardziołku. Robiliśmy wymaz z kulfonka, wyszła nam bakteria pałeczka błękitna. Leczyliśmy się około 3 miesięcy. Było lepiej i znów gorzej. I tak jest do dziś. Oprócz kichania i rzężenia od czasu do czasu, nic innego się nie dzieje. Ja za namową weta zakupiłam nubilizator i jak więcej kichamy robię mu inhalacje z soli fizjologicznej przez dwa, trzy dni i jest lepiej.
Podkreślam, że poza kichaniem, Kacperek zachowuje się normalnie, jakby mu nic nie dolegało :-)

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 20:58
autor: Danusia
Kasiu kochana jak pomóc Kayuni :zalamka:

Czy ona do antybiotyku dostaje coś na candide ??
Bo sam antybiotyk to grzyb kosmicznie rosnie ,a od antybiotyku to u każdego u nas też to błędne koło :((((
Okropnie martwie się koteczką istna porażka ;-( bo ten antybiotyk to taki nasz Augmentin po którym ja mialam ciężkie zapalenie jelit no i candide taką ,że <strach> Orungalem ponad miesiąc ją leczyłam ,a potem miałam specjalną dietę ponad rok :((((

Koteczki przecudne <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Tysonik jak prawdziwy kocurro prawdziwy zew krwi <lol>

Kasiula oj biedna ta Twoja ręka :kiss: :hug: ................................ :((((
Obawiam się ,ze rehabilitacja będzie Ci potrzebna :((((
Trzymam za Was ogromne kciuki <ok> <serce>