Baxterek wraca do sił. Śpi, bryka za wędką, ma wilczy apetyt. Choć karmę staram mu się jeszcze dawać w małych dawkach i w odstępach czasowych.
Do ustabilizowania jelitek Baxterek dostał karmę suchą

i mokrą

Właśnie był na króciutko w kuwecie i zrobił kupkę o luźnej konsystencji z widocznymi kłaczkami, ale potrki czyste.
Zrobił się bardziej miziasty i łazi za mną krok w krok. Nawet troszke marudzi, żeby zwrócić na niego uwagę. Teraz leży obok mnie na biurku.
Lekarz powiedział, że dobrze zrobiliśmy, nie podając Dziubulowi oleju i bezopetu. Mamy obserwować kota i nie martwić się.
Sytuacja się stabilizuje. Baxterek już wyluzowany.
Kamień spadł nam z serca.
To wszystko sama przypłaciłam biegunką.