Strona 240 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 21:14
autor: Natashas
Tak szkoda mi Kayci, co to za cholera się do niej przyczepiła <zły> Taka kochana ślicznotka, a tyle musi znosić złego. Jeszcze balkoniku jej zabroniono ;-))
Mocno jeszcze potrzymam kciuki, żeby wszystko co złe poszło sobie wreszcie na zawsze precz <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>


A Tysonek normalnie bestia taka z Ciebie urocza, na tym balkonie to Ci nikt chłopie nie podskoczy <mrgreen> Z tym brzusiem do góry jesteś przesłodki miś :kotek: :kotek: U nas dziś Pajton głową w szybie wylądował z wielkim BUM właśnie przez sikorkę <lol>
Szkoda jej, bo to ładna ptaszyna, ale instynkty rządzą się swoimi prawami. Jutro zapraszamy do nas do wątku na zdjęcia żywej i całkowicie opierzonej sikorki <gwiżdże>

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 21:19
autor: Audrey
Kayeczko, najsłodsza kocinko, zdrowiej szybciutko. <serce> <serce>
Tysonku, łobuziaku i słodziaku, sikorek się nie je, gdy w miseczce masz zawsze takie łakocie. <serce> <serce>
Kasiu, niech już ściągają ten gips, bo wiosna idzie i w rajtkach jak najbardziej można śmigać. :-)

Re: Kaya & Tyson

: 28 lut 2016, 22:10
autor: Kasik
Miss_Monroe pisze:Balkonowy morderca <lol> na trzecim zdjęciu wygląda jakby chciał powiedzieć "przyfrunie druga i też ją załatwię" <diabeł>
Tego to akurat jestem pewna Ciociu Lenko! <mrgreen> Zrobiłby to bez mrugniecia okiem <diabeł>
elwiska3 pisze:... zwłaszcza ujęło mnie , że z katarkiem na dwór nie puszczasz <mrgreen>
Elwirko, ja jestem prawie na 100% pewna, ze to wraca za kazdym razem kiedy zaczynamy ja wypuszczac na balkon :((((
Ostatnio wychodzila tylko na moment i ti kiedy nie bylo wiatru i tempratura mocno na plusie, ma obudowany karton,
docieplony pianka do paneli z kocem w srodku, ale jak widac to za malo. Nigdy nie bylo takich problemow, mogla
godzinami siedziec na balkonie <hm>
asiak pisze::
Kasiu, u mnie Kacperek ma tak, że kicha non stop, raz mniej raz więcej. Rzęzi mu też często w gardziołku. Robiliśmy wymaz z kulfonka, wyszła nam bakteria pałeczka błękitna. Leczyliśmy się około 3 miesięcy. Było lepiej i znów gorzej. I tak jest do dziś. Oprócz kichania i rzężenia od czasu do czasu, nic innego się nie dzieje. Ja za namową weta zakupiłam nubilizator i jak więcej kichamy robię mu inhalacje z soli fizjologicznej przez dwa, trzy dni i jest lepiej.
Podkreślam, że poza kichaniem, Kacperek zachowuje się normalnie, jakby mu nic nie dolegało :-)
Asiu, Kaya kicha strasznie, czasem wstawalam do niej w nocy bo potrafila z rzedu 10 razy na cale mieszkanie kichac,
myslalam, ze jej glowa odpadnie. Oczka zalzawione dalej, o ile z noska przy kichaniu na poczatku byla woda, to potem to
niestety jakby uleglo zageszczeniu, czasem ma przytkany i puszcza banki nosem... Mysle, zeby po powrocie Grzegporza i tak
zrobic wymazy z noska i gardla, nigdy nie miala....
Danusia pisze: Czy ona do antybiotyku dostaje coś na candide ??
Bo sam antybiotyk to grzyb kosmicznie rosnie ,a od antybiotyku to u każdego u nas też to błędne koło :((((
Okropnie martwie się koteczką istna porażka ;-( bo ten antybiotyk to taki nasz Augmentin po którym ja mialam ciężkie zapalenie jelit no i candide taką ,że <strach> Orungalem ponad miesiąc ją leczyłam ,a potem miałam specjalną dietę ponad rok :((((
Danusiu, tylko Lakcid jej teraz daje oslonowo, ale leczenia przeciwgrzybiczego nie miala nigdy, my wczesniej nie mielismy antybiotykow,
to ostatnio trzy razy sie zdarzylo :(((( Zreszta nigdy takich problemow nie bylo jak teraz, poza sprawami kuwetkowymi
bylo wszystko OK, a teraz klops na calej lini ;-(

Dziekujemy Ciocie za wszystkie cieple slowa i komplementy :kiss: :roza: :roza: :roza:

Re: Kaya & Tyson

: 29 lut 2016, 08:26
autor: yamaha
<rotfl> Tyson morderca sikorek <rotfl>
Jak to zawsze mawia Sonia : imie jednak troche zobowiazuje <lol>
Dzielny Mis <zakochana> <zakochana> <zakochana> :ok:
I jeszcze Panci przyniosl, bo jej polowanie kiepsko idzie (pêwnie przez ta reke w gipsie).

:kotek: :kotek:

Kayuniu.... koteczku... zdrowiej <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 29 lut 2016, 08:55
autor: Luinloth
Tyson nie ogranicza się do sprawiania groźnych pozorów <diabeł>
Kayusia, koteczko, co to za katarek znowu? :kotek: Chciałabym coś poradzić, ale wszystko co mi przychodzi do głowy, to już było...

Re: Kaya & Tyson

: 29 lut 2016, 10:01
autor: PyzowePany
Kayu, koteńko piękna, wracaj szybko do zdrowia, wiosna idzie i musisz razem z Tysonikiem patrolować balkon, bo on to jest gotów zmordować wszystkie ptaszki z okolicy <strach> <lol>
tulę mocno i ściskam kciuki za szybką poprawę :kotek: :kotek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Kasiu, za Ciebie też trzymam mocno kciuki, co byś przestała być już jednorękim bandytą <rotfl> :-?

Re: Kaya & Tyson

: 29 lut 2016, 11:57
autor: MoniQ
Kayusiu biedactwo, zdrowiej szybko <ok> :kotek:
Misie są tak piękne, że oczu nie można oderwać :) <zakochana> Tyson wprawdzie nie wygląda na zimnokrwistego mordercę, ale ma pewien rodzaj satysfakcji w spojrzeniu, który mówi, że się dopiero rozkręca.... <strach> :kotek: :D

Re: Kaya & Tyson

: 29 lut 2016, 12:10
autor: norka
uwielbiam "brutala" w spojrzeniu Tysonka <zakochana> <zakochana>
Kayciu <zakochana> <zakochana> piękności nasze zdrowiej i nie choruj już więcej... :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 29 lut 2016, 12:24
autor: Fusiu
oj tak, w spojrzeniu widać, że Tayson coś przeskrobał <lol> <lol>

Kayciu kochana, tak mi Cię szkoda :kotek: :kotek:
Mam nadzieję, że w końcu wszystko wróci do normy <serce> <serce> <serce>

Re: Kaya & Tyson

: 29 lut 2016, 12:36
autor: joakar
Kayciu, zdrowiej słoneczko <serce>
Tyson, ma wzrok mordercy. Ale takiemu przystojniakowi to się wszystko wybacza. <serce> <serce> <serce> Nie na darmo się mówi, że kobiety kochają drani. ;-))