Dziś rano byliśmy u lekarza, Jabbar zachował się już bardzo poprawnie, czyli jak tylko znalazł się w gabinecie, natychmiast przemieścił się w najdalszy kąt transportera <lol> Leży już coraz częściej w pozycji na brzuchu, czyli mniej boli, to krótkie okresy, i potem przewraca się na bok, ale wczoraj było leżenie tylko na boku. Oddech nie jest już taki płytki, jeszcze trochę i rana w przeponie zabliźni się na tyle, że oddychanie nie będzie już nic bolało. Lekarze są z jego kondycji bardzo zadowoleni, składają wszystko na karb wieku, że jest bardzo młody, i dzięki temu tak dobrze radzi sobie ze wszystkim. Jeszcze mnie oczywiście za bardzo nie uspokajają, ale widzę, że są dobrej myśli.
Po wizycie u chirurga i anestezjologa (przychodzą zawsze razem, leczenie teraz prowadzi już tylko anestezjolog) byłam jeszcze u doktor Pasławskiej zapytać o serducho, bo tam komora prawa od nacisku bardzo powiększona, czy Jabbar ma jakieś leki brać, ale powiedziała, że nie ma takiej potrzeby, bo po usunięciu przyczyny serce powinno wrócić do normy u tak młodego kota. Za 3-4 miesiące mamy się zgłosić na kontrolne USG, zobaczymy wtedy, jak się tam wszystko poukładało.
Jutro jeszcze jedna wizyta, wypis, i Jabbuś jedzie do domu
