Strona 25 z 53

Re: Domia Argetbri

: 06 maja 2013, 13:59
autor: asiak
Przesłodkie mordeczki i jedna i druga <zakochana> <zakochana>
I te uchalki :-)

Re: Domia Argetbri

: 06 maja 2013, 15:10
autor: Zafira
no dziewczyny, to się zdecydujcie która bierze dziewuszkę <rotfl>
Ja w sobotę jade na trasie Katowice-Gorzów Wlkp. i z powrotem to mogę po trasie dostarczyć.

Re: Domia Argetbri

: 06 maja 2013, 15:27
autor: Sonia
Ja mogę pomarzyć sobie, no chyba, że przygarniesz potem taką jedną bezdomną z 3 kotami <mrgreen>

Re: Domia Argetbri

: 06 maja 2013, 17:23
autor: Zafira
Z takimi trzema kotami jak Twoje dwa-zawsze! <lol>

Re: Domia Argetbri

: 07 maja 2013, 21:48
autor: Zafira
Coś w tym wątku zatytułowanym Domia Argetbri za dużo devonów się pojawiło. Czas przywrócić temu miejscu jego zasadniczy charakter i wrócić do głównej bohaterki czyli naszej ukochanej Brysi Domisi .
Jak pisałam wyremontowaliśmy drapak, rozbudowaliśmy go o dodatkowe elementy . Po chwili wahania-trwającej kilka dni – Domia uznała, że drapak się nadaje. Fajna jest rozetka do spania w ciągu nocy, natomiast rynna jak najbardziej nadaje się do dziennych drzemek i nie tylko, bo stanowi fajny punkt obserwacyjny.Pozwoliła również na uwiecznienie tego wydarzenia na zdjęciach:

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek



Mam nadzieję, że brytyjska przewaga na wątku została przywrócona
:-)

Re: Domia Argetbri

: 07 maja 2013, 21:50
autor: asiak
Brysia Domisia super się prezentuje na drapaczku :-)

Re: Domia Argetbri

: 08 maja 2013, 08:29
autor: maga
Ona ma cudowne oczyska <zakochana>

Re: Domia Argetbri

: 08 maja 2013, 08:30
autor: Sonia
Śliczna kota :kotek:
Ostatnie nudne polegiwanie <mrgreen> Żeby Domisia wiedziała, jakie rozrywki jej Pańcia szykuje na weekend <lol>

Re: Domia Argetbri

: 13 maja 2013, 08:50
autor: Zafira
No i jestesmy już w trakcie dokacania.Ale po kolei.
W sobotę pokonalośmy 500 km żeby poznać Quamarkai jego rodzinę.Na
miejscu okazało się że instynkt mnie nie zawiódł i hodowla jest jak najbardziej ok.Domowo, sympatycznie a koty przytulaste i towarzyskie.Nasz wybraniec serca był bardzo śpiący bo zgodnie z moją prośbą był wybawiony i wyskakany.No to ruszyliśmy w drogę powrotną,którą maluch calutką przespał i obeszło się bez jednego miałku.
W domu maluszek w transporterze zostal pokazany Domii.I wtedy okazało się że Domia to babka z jajami bo to że do tej pory nigdy nie warczała ani nie syczała to nie znaczy że nie potrafi. Potrafi i to bardzo głośno i stanowczo.Po wymianie uprzemości koty zostały rozdzielone,maluch został na noc w naszej sypialni,Domia tam nie przebywa ,bo nie chce, więc tym razem też nie chciała wejść. Maluszek cała noc przespał kurczowo opleciony wokół mojej szyji,z mordką na policzku. Po w połowie bezsennej nocy zadecydowałam, że taki słodziak nad słodziaki musi mieć słodkie imię więc będzie nazywał się Karmelek.

Re: Domia Argetbri

: 13 maja 2013, 09:03
autor: Zafira
Rano Karmel zjadł,napił się mleczka,strzelił qoopalka w kuwecie i był gotowy poznawać dom.Towarzyszyła mu Domia, która czujnym okiem kontrolowała czy mały nie przesadza z tą eksploracją terenu.Kiedy Karmel zbyt szybko biegł w jej stronę syczała ostrzegawczo.Pozwoliła mu podejść tak na pół metra dystansu.Nie atakowała go, nie osaczała i co najważniejsze nie obraziła sie na nas. Mizianki, głaski i inne pieszczoty odbywają się normalnie i to w jednym pokoju gdzie przebywa Karmelek.Gada z nami tak samo, rytuały poranne i wieczorne kąpiele w towarzystwie kota-wszystko jest jak było. Wieczorkiem kiedy maluch próbował zdobyć najwyższą ukochaną Domii rozetkę na drapaku usłyszał stanowcze: ssssspadaj ssssssmarkaczu !Szacunek musi być.