Ależ tu dziś ruch

Zaraz zabieram się za czytanie ale najpierw biegnę żeby się podzielić moją dzisiejszą radością...Mianowicie Bono dziś po raz pierwszy w swoim czteromiesięcznym życiu zjadł suchą karmę z miseczki!!!!!

Teraz już będzie z górki, jeszcze muszę przy nim siedzieć jak je i zamieszać od czasu do czasu w misce palcem ale już nic mu nie podaje i wcina sam! Jestem dumna z mojego kochanego kocurka
Co do dokocenia to wciąż mam mieszane uczucia... Nie ma już syczenia ani warczenia, obwąchują się, czasem poleżą obok siebie, ale jak zaczyna się zabawa to jest hardcorowa, dziś nawet futro poleciało, Bonusia oczywiście

takie ostre "zabawy" zaczęły się dwa dni temu i nie wiem co o nich myśleć i jak reagować. Koty przebywają razem tylko wtedy kiedy jesteśmy w domu, na czas wyjścia do pracy Bonuś jest zamknięty w pokoju Hani. Dziś mija równy tydzień od przyjazdu Bonulka do nas i zdaję sobie sprawę z tego że dokocenie i tak przebiega bardzo pozytywnie. Ale czy mogę mieć nadzieję że będą razem spać i myć się nawzajem??
Zaraz wkleję cudowne zdjęcie z czwartkowego poranka obu kotków
