Strona 25 z 43

Re: Lilu&Bono

: 09 paź 2013, 00:08
autor: MoniQ
Aga G. pisze:Ale jestem szczęściarą, mam dwa cudowne koty <zakochana> <zakochana> <zakochana>
W to to ja ani chwili nie wątpiłam :)
:kotek: <serce>

A z chrupek to robiłam na podłodze ścieżkę do miski, czasem działało.... ;)

Re: Lilu&Bono

: 09 paź 2013, 07:32
autor: Danusia
Aga teraz będzie już tylko super dobrze i kocia miłość będzie rosnąć <serce> <tańczy>

U mnie do dziś Kalucha ma humory i są dni ,gdy się obwąchują ,witają dzioba sobie dają ,a następnego Kolorek jest obsyczany i jeszcze łaputem dostaje w łepetynę. Kolorek na odmianę uwielbia taką zabawę ( paca ją łapą ala berek i zwiewa) Kala się naburmuszy jak mała obrażalska ale po chwili ucieka przed nim. Ja osobiście mogę obserwować koty całymi dniami i naprawdę są momenty kiedy boki można z nich zrywać :ok: <lol>

A chrupki , KOlorek dostał nowe chrupy tylko duże ,a on lubi małe ,wiec Paulina w takim czyms do łamania tabletek robi mu małe chrupki :brzydal: :mimbla: koci bzik

Re: Lilu&Bono

: 09 paź 2013, 09:25
autor: Becia
Gratuluję postępu z chrupkami. Oby tak dalej :ok: Bardzo fajnie przebiega to Twoje dokocenie, masz super koteczki <zakochana>

Re: Lilu&Bono

: 09 paź 2013, 21:11
autor: Aga G.
Dzięki dziewczyny :kiss:
Ja mam teraz mega zamotany czas w pracy i mało jestem w domu ale na szczęście TŻ z Hania siedzą z kociakami. Lilu odpuściła syczenie i warczenie ale jest trochę brutalna w czasie zabaw' mocno paca małego, dziś podobno przejechała lapą po jego futerku tak że aż zapiszczał i miał czerwoną szramę :( czasem tak do niego doskakuje że go przygniata. Nie wiem czy to normalne? Póki co na czas naszej nieobecności rozdzielam koty, do wczoraj spałam w osobnym pokoju ale ponieważ oba koty przesypiają całą noc to chcę sprobować spać dziś z maluchem i mężem (na łóżku córki jest mi bardzo niewygodnie :-) ) na naszym łóżku.

Re: Lilu&Bono

: 11 paź 2013, 21:52
autor: Aga G.
Ależ tu dziś ruch :-D Zaraz zabieram się za czytanie ale najpierw biegnę żeby się podzielić moją dzisiejszą radością...Mianowicie Bono dziś po raz pierwszy w swoim czteromiesięcznym życiu zjadł suchą karmę z miseczki!!!!! :radocha: :radocha: :radocha: Teraz już będzie z górki, jeszcze muszę przy nim siedzieć jak je i zamieszać od czasu do czasu w misce palcem ale już nic mu nie podaje i wcina sam! Jestem dumna z mojego kochanego kocurka :kotek:
Co do dokocenia to wciąż mam mieszane uczucia... Nie ma już syczenia ani warczenia, obwąchują się, czasem poleżą obok siebie, ale jak zaczyna się zabawa to jest hardcorowa, dziś nawet futro poleciało, Bonusia oczywiście :( takie ostre "zabawy" zaczęły się dwa dni temu i nie wiem co o nich myśleć i jak reagować. Koty przebywają razem tylko wtedy kiedy jesteśmy w domu, na czas wyjścia do pracy Bonuś jest zamknięty w pokoju Hani. Dziś mija równy tydzień od przyjazdu Bonulka do nas i zdaję sobie sprawę z tego że dokocenie i tak przebiega bardzo pozytywnie. Ale czy mogę mieć nadzieję że będą razem spać i myć się nawzajem??
Zaraz wkleję cudowne zdjęcie z czwartkowego poranka obu kotków :)

Re: Lilu&Bono

: 11 paź 2013, 21:58
autor: Aga G.
Moje słodzinki <zakochana>
Obrazek

Obrazek

Re: Lilu&Bono

: 11 paź 2013, 22:38
autor: kotku
Gratulacje z powody postępów z suchą karmą! :ok:
Zdjęcia śliczne <zakochana> Myślę, że kotki dogadają się ze sobą.
Co do tych zabaw, które opisujesz, to kiedyś w wątku o dokoceniu czytałam co pisała na ten temat pani Dorszka. Mówiła, żeby rozdzielać takie "hardkorowe" zabawy, nie pozwalać kotom pastwić się nad sobą. Oczywiście trzeba rozróżnić na ile to jest zwykła ganianka - moje koty też np. na siebie polują, ale futro nie lata w powietrzu i bardzo rzadko zdarza się, że które wyda przy tym z siebie jakiś dźwięk niezadowolenia. To dla mnie jednoznacznie zabawa. Raz jest jeden górą, raz drugi.
W sytuacji gdy Lilu okłada Bonka bez ogródek ja bym interweniowała.

Ale nie traciłabym nadziei :) Na wszystko trzeba czasu. Nie takie historie już to forum widziało a happy-endy były <ok>

Re: Lilu&Bono

: 11 paź 2013, 22:49
autor: Becia
U mnie też się ganiają, podgryzają się i ogólne perturbacje czynią. Ale faktycznie widać, kiedy jest złość a kiedy zabawa. Złość zdarza się niezwykle rzadko i wtedy reaguję. Na początku byłam przerażona ich zabawami. A z czasem zaczęłam rozróżniać, kiedy się bawią, a kiedy jeden jest zły na drugiego(ale takie sytuacje zdarzają się raz na parę miesięcy). Mi podpowiadał instynkt, kiedy i czy reagować. I myślę, że mnie nie zawiódł. Chłopaki się kochają :-)

Re: Lilu&Bono

: 11 paź 2013, 22:52
autor: Aga G.
Rozdzielam, rozdzielam, bo patrzeć nie mogę. Najgorsze że zaraz jak tylko je rozdzielę to Bono leci do Lilu i kontynuuje zabawę... <diabeł>
Nadzieję wciąż mam bo jednak sporo mają takich fajnych kontaktów ;)

Re: Lilu&Bono

: 11 paź 2013, 22:53
autor: Aga G.
No właśnie Beciu ja się tego teraz uczę i są zabawy na które nie reaguję bo widzę że wszystko jest ok, ale są takie które dla mnie są nie do przyjęcia i wtedy rozdzielam. Mam nadzieję że będzie coraz łagodniej :)