Meldujemy się po świętach w swoim wątku.
Kotki dobrze zniosly rozłakę z pancią, nic w domu nie zbroiły, jadły i kuwetowaly bez zmian.
Tajsonka meczy zapalenie dziaseł, konczy wymieniać zabki, smrodek z pysia <gwiżdże>
No i z brzuszkiem nie jest idealnie, nie mogę znalezc optymalnej karmy dla obojga.
Mam nadzieje, ze niedlugo bedzie poprawa i mlodemu sily wroca, bo nawet bawic sie ostatnio nie chce.
Tzn chce, ale nie wie jak i co chce
Niestety wczoraj młodego uwaliła osa, nie mocno na szczęście, byłam przy tym i wszystko trwało sekundę,
widzialam, że ją przycisną łapką i chciał w pyszczek złapac, ale ja już się darłam wtedy ZOSTAW, ZOSTAW <strach> az się Kaya wystraszyła.
Łapkę wylizywał biedaczek i potrząsał nią, ale nie spuchła, wnioskuję, że tylko go zahaczyła.
U mnie niestety os mnóstwo, chyba będę musiała oprócz siatki moskitierę na balkon i okna założyc.
Kilka aktualnych fotek
A poszła ty z tym czarnym ustrojstwem i nie świeć po ślepiach kobieto <diabeł>
Moja słodyczka kochana <serce>
Medytuję <zakochana>
Leżakujemy...
Ćwiczę rownowagę
Łobuz <serce>
