Don Diego Luna-Gatto*PL
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: moja lilka
A kroplówkę dostała?
- Truskawka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 453
- Rejestracja: 16 mar 2014, 14:06
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: moja lilka
Z pierwszej hodowli, z której pochodził mój kotek, 3 mioty po nim urodziła się koteczka, która też odeszła na FIP. Oba kotki zaledwie miesiąc bo przybyciu do nowego domu, oba miały tego samego ojca. Pani, która ratowała koteczkę, hodowca powiedział, że nie miał przypadku FIP w swojej hodowli dotychczas i że gdyby kotka została w hodowli, na pewno by przeżyła. Właścicielka koteczki skontaktowała się ze mną przez forum. Brzydkie kłamstwo wyszło na jaw, a dla mnie był to policzek w twarz.....tak jakby Obelixa nigdy nie było.
Mnie weterynarz nie pozostawiła złudzeń. Obelix chorował w sumie 2 tygodnie. Lilka chyba już długo ma takie objawy, nie je, tylko pije. Ja podawałam kotkowi jedzenie do pyszczka, czekając na ostateczne wyniki. Moja weterynarz opierała się na schemacie diagnozy dr Diane Addie.
Mnie weterynarz nie pozostawiła złudzeń. Obelix chorował w sumie 2 tygodnie. Lilka chyba już długo ma takie objawy, nie je, tylko pije. Ja podawałam kotkowi jedzenie do pyszczka, czekając na ostateczne wyniki. Moja weterynarz opierała się na schemacie diagnozy dr Diane Addie.
- fado123
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3093
- Rejestracja: 24 wrz 2015, 19:59
- Płeć: kobieta
- Skąd: slask
Re: moja lilka
tak dostala ,w zastrzyku,poniewaz nie umieli sie w zyle wbic,ciezko bylo ja znalesc
- gloria
- Posty: 187
- Rejestracja: 10 sie 2015, 10:34
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Katowice
Re: moja lilka
Moja kotka miała nowotwór, guza wielkości jajka, ze stołu operacyjnego w jednym gabinecie, gdzie stwierdzili, że nie ma sensu go wycinać, bo nowotwór był rozsiany w różnych miejscach, zawieźliśmy ją do innego weterynarza, który powiedział to samo, tak bardzo chcieliśmy ją uratować, wiem co czujesz 
Dbałaś o nią bardzo, zrobiłaś co mogłaś, najważniejsze teraz żeby Lilka nie cierpiała.
Dbałaś o nią bardzo, zrobiłaś co mogłaś, najważniejsze teraz żeby Lilka nie cierpiała.
-
kinus
- Hodowca
- Posty: 1023
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
- Hodowla: Kabrirus*PL
- Kontakt:
Re: moja lilka
Fado nikt Tobie gwarancji nie da, jeśli o tę chorobę chodzi. Może rozważ wzięcie dorosłego kota. Może wtedy będzie Tobie łatwiej, nie będziesz się bała o kota.
- jasminka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3011
- Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: moja lilka
Przytulam 
- Truskawka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 453
- Rejestracja: 16 mar 2014, 14:06
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: moja lilka
To prawda nie ma nigdy gwarancji, że kotek nie zachoruje na FIP. Jednak tak jak napisała elsa, niektórzy hodowcy podchodzą do tego tematu w nieco inny sposób.
Najważniejsze teraz jest Lilka.
Najważniejsze teraz jest Lilka.
- elsa
- Posty: 1811
- Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Gdańsk
Re: moja lilka
Brat mojego Eraika również odszedł na FIP, nie musiał zmieniać domu, żeby zachorować, został w hodowli ze względu na chorobę oka (jeden z objawów FIP). Koty miały predyspozycje do zachorowania. Odeszły w jednym czasie tydzień po sobie. Walczyłam o swoje i wygrałam.
- fado123
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3093
- Rejestracja: 24 wrz 2015, 19:59
- Płeć: kobieta
- Skąd: slask
Re: moja lilka
ile czasu to potrwa?ile lilka moze miec czasu?
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: moja lilka
Wszystko zależy od tego, jak się będzie czuła i czy mocno będzie cierpiała
Czy będzie cokolwiek jadła.
Czy będzie cokolwiek jadła.