Strona 242 z 349

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 09:40
autor: Mago
Fusiu, tak mi ogromnie przykro bo zdaję sobie sprawę jak wiele kosztuje Cię ta cała sytuacja. To naprawdę luksus nie spotykać się z bezdomnością zwierząt na co dzień.
Decyzja czy w ogóle zajmować się tą kotką należy tylko do Ciebie bo to duże obciążenie emocjonalne. Nie sposób odpowiadać i brać na swoje barki wszelkich okolicznych nieszczęść bo się w tym smutku utonie. Ja osobiście naprawdę z wielką ulgą wyprowadziłam się z podwarszawskiej miejscowości bo tam ogrom bezdomnych kotów, kotek w ciąży, kociaków wałęsających się przy śmietniku w poszukiwaniu jedzenia był porażający :((((
Fusiu a może porozmawiasz tak na spokojnie, z ciastem w ręku ;-) z tymi sąsiadami? Bo to jest niekończący się łańcuszek... za chwilę dorosną i będą w ciąży kociaki po tej kotce, wiec będziesz mieć w swojej stołówce coraz większe stadko. Koty się uczą migiem gdzie im dobrze, bezpiecznie.
Może właśnie jedyne co możesz zrobić, to na spokojnie pójść do tych ludzi i poprosić ich o pomoc dla ich kotki, uczulić ich na tą zależność, że naprawdę szkoda tego kociego życia.

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:06
autor: Fusiu
Dziewczyny, byłam u weta. Pani doktor mówi, że nie ma się nad czym zastanawiać. Aby jak najszybciej złapać koteczkę. Że oni to robią tak,że małe kotusie nic nie poczują. I tak jak mówiła Pani Dorotka, kociaki zamarzną w nocy, a to jeszcze gorsza śmierć. Płaczę sobie tutaj, ale nie pozwolę więcej być jej w ciąży. Mago kochana, ja mieszkam na wsi, tu ludzie inaczej patrzą na koty. Do tej pory patrzyłam przez palce, bo nie zabronię nikomu chęci posiadania małych kociaków. Ale na 3 ciążę w przeciągu kilku miesięcy się nie zgodzę.

Wycenili mi taki zabieg na 150 zł, więc ulgowo, ze względu, że koteczka jest bezdomna i że wiedzą, że kastruję bezdomniaczki.

Jeśli ktoś zechce mnie wesprzeć to poproszę, bo niestety sama nie dam rady finansowo. Ewentualnie zwrócę po wypłacie początkiem miesiąca, ale czekać nie mogę. Ale jak uzbieramy tą kwotę, to proszę nie róbcie więcej wpłat, bo całą resztę mam w zapasie. Myślę, że 100 zł już mi pomoże, resztę udźwignę sama. Kubraczek już mam po Frani i Heni. Antybiotyki kupię, piwniczka czeka....

Działamy, koniec już jej cierpienia.

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:13
autor: jasminka
Ja nie mogę wiele ale złotóweczka poleci nr konta ten sam ?

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:14
autor: Danusia
Asiu ja już Ci przelewałam pieniążki ide szukać <roll> moze znajdę namiary i wtedy przeleje ,a jak nie to wrócę i będe marudzić <mrgreen>

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:18
autor: yamaha
Ja tez wysle dzis grosik, ide szukac Atomerii <mrgreen>

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:19
autor: Fusiu
Dziękuję. Tak, numer ten sam :kwiatek:

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:23
autor: jasminka
grosik poleciał :hug:

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:24
autor: Danusia
Znalazłam mam nadzieje ,ze Asiu banku nie zmieniałas <diabeł> bo i ja puściłam przelew

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:39
autor: atomeria
Fusiu, to najlepsza decyzja jaką można w tej sytuacji podjąć :hug:

Re: Bolek i Lolek i ich domek

: 24 sie 2016, 10:41
autor: yamaha
Atomerie znalazlam <mrgreen> , maly przelew poszedl ;-))