jeju ... ale tu się działo ...
cieszę się, że już po kłopotach ...
my też to przeżywaliśmy ...
też nie podejrzewano zakłaczenia i też dopiero ja to uparcie sugerowałam ...
u Bronusia zaczęło się zwracaniem ... co zjadł to zwrócił ... potem nawet jak napił się odrobinkę to też zwracał ...
były zastrzyki przeciwzapalne, osłonowe ... aż w końcu vet za moją namową zaczął działać antykłakowo ...
i też było to roszkę drastyczne jak dla mnie ... kazał podać strzykawką olej ...wieczorem a potem jeszcze rano ...
jak mi go było żal ...
po tym dostał biegunki ... ale faktycznie szybciutko kłaki wydalił ... no i tak jak u Was zaczęły się kłopoty z podrażnioną pupcią ... jak była czerwona ...
żal było patrzeć ...
na szczęście wszystko dobrze się skończyło ...
teraz pilnuję aby się nie zakłaczył ... oby już nigdy się nie trafiło ...
wygłaskaj ode mnie Baxterka ... wszystko będzie dobrze ...
wiem ile Wy też nerwów przeżyliście ...
dobrze, że już po ... :-)