Muszę napisać że Maniek w zeszłym tygodniu trochę narozrabiał,ja czułam że kiedyś to się tak skończy no i niestety

we wtorek wracam z pracy i jak zwykle idę kota przywitać-bo u nas jest tak że Maniek sporadycznie mnie wita.Przychodzę a kot jakiś nijaki-nie wstaje tylko leży.Wziełam go na ręce,puszczam na podłogę a Maniuś prawa łapka w górze,smutny

delikatnie się na niej opierał ale utykał.Przy dotykaniu wyraźnie bolał go łokieć.Na szczęście zdjęcie rtg nie wykazało żadnych uszkodzeń-ale odczyn zapalny

szybko doszedł do siebie bo już kolejnego dnia brykał jak szalony :-) teraz jest na mnie obrażony bo aplikuję mu arthroflex który ma niestety łososiowy smak, a Maniek nie znosi niczego co czuć rybką,ale niema taryfy ulgowej.Najbardziej martwi mnie to że on nadal skacze z dużych wysokości <diabeł> już przy każdym parapecie stawiamy krzesło tak żeby nie skakał bezpośrednio na ziemię ale bez efektu

on nawet z drapaka nie zeskakuje stopniowo tylko od razu "łup"na ziemię

i to mnie martwi najbardziej

jak mu wytłumaczyć że tak nie wolno <?>
obecnie ulubione miejsce do odpoczynku :-)

ulubina tuba trochę się ostatnio skurczyła <mrgreen>
