i my witamy po kilkudniowej przerwie wakacyjnej :-) wróciliśmy wypoczęci i...stęsknieni za kotami <zakochana> <zakochana> Te kilka dni bez kotów dużo nam dało...zobaczyliśmy jak oba kociszony są z nami związane, jak tęskniły za nami no i oczywiście my za nimi.
Na początek Jelunek - to że ja jestem jego pańcią wiedziałam, że mnie lubi wiedziałam, ale że aż tak bardzo..? <zakochana> podczas naszej nieobecności byly pod opieką moich rodziców, Julek nie dał się pogłaskać nikomu, zjeść to co do miski dali zjadł, ale broń boszzz żadnych czułości. Jak przyjechaliśmy po nie - on aż skakał z radości <lol> Tulił się, sam wskakiwał na ręce, co wcześniej z jego strony było surowo wzbronione (pogłaskać - a owszem, ale na ręce - nie nie). Mój Jelonek kochany
No i Panna Paproszka :-) Ona co prawda w czasie naszej nieobecności nie okazywała żadnego niezadowolenia, a co! Ale jak wróciliśmy - tez skakała, miauczała i było widać radość na pycholu że jadnak wrócliśmy, że nie zostawiliśmy jej tam na zawsze <lol>
Oj, co to będzie za noc <lol> Będę oba tulić, miętolić, głaskać ile się da <lol> <lol>