Strona 26 z 29
Re: Tiffany
: 25 lis 2012, 13:48
autor: Becia
Tak to z tymi kociastymi jest. Ja nawet nie chcę podliczać pieniędzy które zmarnowałam próbując dogodzić najpierw jednemu kotu a teraz dwójce

Re: Tiffany
: 26 lis 2012, 06:58
autor: zuzuzanta
Ja nawet nie liczę, bo po co się załamywać. Zastanawia mnie tylko jak to jest, że koty które żyją na podwórku zjedzą wszystko, co im zaniosę, a Tiffcok kręci nosem na takie pyszne jedzenie.
Re: Tiffany
: 26 lis 2012, 19:42
autor: Agnes
Miałam podobną sytuacje, do póki nie znalazłam puszek, które Lumi na prawdę lubi. To czego nie zjadała, a było tego sporo, zjadały kociaste mieszkające w okolicy. Ciężko trafić w gusta naszych podopiecznych

Temat pracy- rewelacyjny

myśle, że też nie wiedziałabym kiedy i na czym poprzestać, przecież tyle się dzieje
a tak z innej beczki, jak sobie poradzilaś, z szafkami? :-)
Re: Tiffany
: 26 lis 2012, 19:48
autor: zuzuzanta
Tiffka chyba miała już serdecznie dosyć mojego ciągłego upominania i zaprzestała tego niecnego procederu. Czasami sobie jeszcze przypomni, że można pobuszować po szafie, ale na szczęście sporadycznie <wesoly> .
Co do mokrego jedzenia, to ten mój tygrys ma oczywiście swoją ulubioną karmę. To ja chciałam jej jakoś urozmaicić jadłospis, ale ona straszliwie uparta jednak jest. Cóż, spróbuję znowu za jakiś czas coś nowego jej zaserwować.
O mięsie (nieważne czy przemrożonym czy gotowanym) też już musiałam zapomnieć, bo to nie smaki panienki. Przy Tiffce, gdybym się uparła, mogłabym spokojnie nasze ludzkie jedzenie na blatach czy stole zostawiać, bo ona wykazuje zerowe zainteresowanie.
Re: Tiffany
: 26 lis 2012, 19:57
autor: Agnes
z mięsem u nas podobnie

wybredne kocie podniebienia

ciesze się, że proceder układania ubrań został zaniechany :-)
Bahir mojej mamy, dzisiaj postanowił zrobić porządki w szafce kuchennej, dokładnie z paczką cukru pudru, słodki był podobno, dosłowinie i w przenośni
głaski Tiffki posyłam

Re: Tiffany
: 11 gru 2012, 20:00
autor: zuzuzanta
Muszę pochwalić moją kocią kruszynę, ponieważ ostatnio okazała się super pielęgniarką. Zachorowałam, a ona dzielnie mi w chorobie towarzyszyła. Pierwszego dnia coś jej nie pasowało, że siedzę w domu <lol> , chodziła, przyglądała się aż w końcu poszła do swojej ukochanej rozety. Drugiego dnia już od rana leżała ze mną w łóżku (oczywiście nie za darmo, musiałam ją cały czas głaskać lub trzymać za tylną łapę, bo głośno się tego dopominała <lol> ).I tak sobie razem leniuchowałyśmy kilka dni.
Ponieważ nadal mam zwolnienie, a czuję się już znacznie lepiej, postanowiłam zrobić świąteczne sprzątanko. Tiffka przez trzy dni sprzątała razem ze mną, sprawdzała czy jestem dokładna, czy czasami nie wyrzucam do śmieci jakiś potrzebnych i ważnych rzeczy <lol> . Napracował się niesamowicie, ale potem mogła się z czystym sumieniem oddać się nicnierobieniu w rozecie (no może poza zmianami pozycji).
Pozdrawiamy wszystkie e-cioteczki i e-wujków (swoją drogą coś nam w ostatnich dniach tych wujków na forum przybyło).
Re: Tiffany
: 11 gru 2012, 20:02
autor: Julcik
Urosło się pannie

Pamiętam te pierwsze zdjęcia jeszcze od hodowcy

Głaski dla koty i zdrowia dla Ciebie :-)
Re: Tiffany
: 11 gru 2012, 20:07
autor: EwaL
Co za pracowita kotka! Mało, że pielęgniarka, to jeszcze musi nadzorować pracę służby <lol> Ciężkie jest życie kota domowego

Re: Tiffany
: 11 gru 2012, 20:52
autor: Agnes
ahhh te nasze dziewczyny, na pomoc i towarzystwo, zawsze można liczyć :-) zdrówka życze!
Re: Tiffany
: 12 sty 2013, 21:13
autor: Dastinka
Śliczna panienka :-) To prawda ,że brytyjczyki są bardzo towarzyskie i lubią brać aktywny udział we wszystkim co się dzieje w domu :-)