Strona 26 z 82

: 09 maja 2012, 12:48
autor: kosanna
Musiałam tu wejść w takiej chwili i to jeszcze przed pracą! Niech to szlag! Ale muszę coś powiedzieć, znaczy napisać, po prostu muszę ;-(
To jest wątek małych kociaków, więc jeśli ktoś chce wyrażać swoje opinie na temat hodowli, to chyba nie w tym wątku.
Dorszka jest niejako osobą publiczną i to oczywiste, że nie wszysycy będą ją kochać. To normalne. Wiem jak mi osobiście było trudno bronić Dorszki, przed swoimi znajomymi gdy pokazywałam im film z 17 małymi kociakami. Uwielbiam ten film, ale nie wszyscy byli nim zachwyceni tak jak ja - bo ja byłam bardzo. Wyjaśniałam, że to jest hodowla z prawdziwego zdarzenia, że koty są fajowe, że hodowczyni ma niesamowitą wiedzę, że prowadzi stronę na której pomaga innym rozwiązywać ich problemy. Że to pierwszy raz kiedy się tyle urodziło, bo wcześniej rodziło się po jednym, dwa, ale mimo to każdy jest wypieszczony. Pewnych osób nie dało się przekonać i tyle. Tak, że to normalne, że ludzie krytykują. Nie ma się co przejmować i dalej robić swoje.
A osoba, ktora wyraża swoją opinię też ma prawo ją wyrazić, a osoby które szanują i cenia Dorszkę mają prawo do wyrażenia swojej opinii. Tylko nie w wątku o małych kociakach, bo wtedy zgadzam się z Manitą przypomina to trochę przyjście do kogoś na imprezę i naplucie mu do talerza... Z drugiej strony internet ma to do siebie, że przez to że ludzie są animowi to każdy może sobie pisać co chce... Mam nadzieję, że znowu nie weszłam między młot a kowadło, jak to mam w zwyczaju, ale... ja bym na miejscu Dorszki podziękowała tej osobie za wyrażenie swojej opinii, nie tłumaczyła się bo tłumaczą się winni i broniła się swoimi kotami, ktore są fajowe! Szczególnie czarna szylkrecia! I utworzyła specjalny wątek dla "niezadowolonych" ;-)) :-) Może udało mi się chociaż trochę rozładować atmosferę! Dorszko Twoja strona i forum broni się sama! I to ile zrobiłaś dla kociarzy. :roza:
Ja nie znam Cię przecież osobiście, a bardzo szanuję Twoją pracę. <serce>
I czas przede wszystkim, czas, który wkładasz na czytanie i odpisywanie postów wszystkim maruderom! ;-)) :-) Muszę wychodzić, bo się spóźnię, już jestem spóźniona.

: 09 maja 2012, 13:21
autor: kinus
A wg mnie ani Dorszka, ani zaden inny hodowca nie jest osoba publiczna.
Co do reszty - kto ma docenic, doceni. A komu sie nie podoba - niech po prostu omija i juz.
Nie ma obowiazku kupowania kociaka od konkretnego hodowcy, jest nas tylu, ze dla kazdego znajdzie sie hodowla.
Jesli zas chodzi o liczbe kotow w mieszkaniu i braku czasu dla nich - wypada w tej hodowli po niecale dwa koty na glowe, to jest standard w prawie kazdym zakoconym domu. Reszty krytyki nie rozumiem zwyczajnie, moze dlatego, ze Dorszke znam osobiscie juz ladne pare lat.

: 09 maja 2012, 13:25
autor: Mago
Animal pisze:Witam, fascynuje mnie pani hodowla. (...)
Rany boskie... <lol> ubawiłam się <lol>

... i to w zasadzie wszystko, co można odpisać na powyższe posty użytkownika Animal.
Z napastliwością trudno dyskutować, bo i nie ma z czym.
Nikt, kto zna Panią Dorotę Szadurską, jej zaangażowanie, wiedzę i miłość do kotów, nie przejmie się tym anonimowym wpisem.

Tak więc kochani, proponuję nie ciągnąć dalej tej "dyskusji" bo jest zupełnie bezcelowa i ile byście nie pisali, to będzie to tylko "woda na młym" Animal, która wie swoje. Niech wie.

Wątek zwróćmy kociakom :-)

: 09 maja 2012, 13:34
autor: maga
Mago dzięki, ze jesteś ...amen.

A kociaki sa śliczne i będa coraż piekniejsze ... Dorotko może jakieś zdjęcia ? :-)

: 09 maja 2012, 13:38
autor: Sonia
Oj tak. Kociaczkom już pewnie ładnie dupki urosły, to przydałyby się nowe foteczki :foto: :-)

: 09 maja 2012, 13:46
autor: Miss_Monroe
Animal pisze:Witam, fascynuje mnie pani hodowla. Od bardzo dawna przyglądam się temu jak to wszystko wygląda. Kiedy pierwszy raz weszłam na stronę hodowli były tu tylko Clara i Borgia, później dość szybko pojawiła się reszta gromady...powoli przestało mi się podobać to jak hoduje się koty. Czytałam wypowiedź odnoście pseudohodowli i zastanawiam się, czy przypadkiem Pani hodowla jak i wielu innych hodowców nie jest czymś pseudo. Rozumiem pewne zasady związku i dzięki Bogu ograniczenia do 3 miotów od jednej kotki w ciągu 2 lat, ale czy tak na prawdę ta kotka pół roku po odstawieniu młodych jest już gotowa by być matką? Polemizowałabym w tej kwestii...to ze zwierzątko ma rujkę i kieruje nim instynkt nie zawsze jest zgodne z stanem zwierzaka...w zasadzie kobieta też w takim razie powinna rodzić prawie za każdym razem kiedy może. Zobaczyłam kolejny miot, śmieje się pani z opinii na temat ciężkiego porodu...ale ja na miejscu tego kota, nie chciałabym w czasie porodu jeździć do weterynarzy , dostawać środków wspomagających...itp. to był ciężki poród...owszem są trudniejsze ale nie popadajmy w skarajności...idealny poród odbywa się bez ingerencji człowieka takie prawo natury. Więc tutaj wielkie gratulacje dla kociej mamusi za siłę:) 6 kotów dorosłych, jedna maleńka kicia powoli dorośnie (kolekcja kolorków?) w planach jeszcze czekoladowy szylkret...do tego jakaś praca...a gdzie czas na wyprzytulanie każdego domownika? gdzie to czego on potrzebuje...Nie uwierzę, że każdy kot otrzymuje identyczną dawke uwagi i czuje się z tym wspaniale... wystarczy zobaczyć jak wygląda zycie kotów w schronisku...Kiedyś czytałam pani wypowiedź odnoście ograniczonej liczby kotów jaką chce pani posiadać...5? Jak widać apetyt rośnie w miarę jedzenia. Podobnie z kociętami...dobrze wiem jak absorbujące się kocięta i jak wiele wymagają czułości, uwagi...jak osiąga się idealny sposób socjalizacji i przystosowuje kociaka kiedy jest ich kilkanaście na raz w jednym kojcu? Nie wiem czy na pani forum, czy jakimś innym ...czytałam, ze to niemożliwe i pseudohodowcy porywają się na takie wyzwania, aby mieć jak najwięcej kociąt.... To przykre, że tak łatwo krytykuje się innych nie patrząc obiektywnie na samego siebie. Jest wiele wspaniałych hodowli, w których są dwie, trzy kotki...w których mioty pojawiają się np. jeden na rok...jest to czas po którym kotka powraca do pełni sił... Ludziom wydaje się, że jeśli kotka nawołuje, i chce mieć młode...to musi je mieć...dla porównania powiem, że wiele dzikich kotek pada z wycieńczenia, lub zabija własne młode bo nie mają siły na ich wykarmienie...ale to w końcu natura i człowiek powinien od razu umożliwić kotce wycieczkę do kocura...
Nie polemizuj i nie wypisuj takich oszczerstw w stosunku do osoby, która hoduje koty i jest to jego PASJA I MIŁOŚĆ jednym słowem! jaki "apetyt rośnie w miarę jedzenia"? Czy Ty człowieku masz pojęcie ile czasu, poświęcenia i miłości potrzeba aby prowadzić hodowlę? Wspomniana tu Pani Dorota, której imienia boisz się wymienić KOCHA koty co widać, np. wchodząc na stronę hodowli i po wypowiedziach osób, posiadających kociaka od hodowcy. Przepraszam forumowe dziewczyny, ale we mnie się zagotowało z powodu takiej wypowiedzi <shock> <shock> <shock> że musiałam odpowiedzieć! Co do ciężkiego porodu, to ja tak wywnioskowałam i napisałam swoje zdanie ale ja jestem tylko posiadaczką malucha i nie miałam racji. Pani Dorota, NIE ŚMIEJĄC SIĘ wyprowadziła mnie z błędu i byłam wdzięczna ;-)) . To jest miejsce na podziwanie małych cudów z miotu i przepraszam za <offtopic>

: 09 maja 2012, 13:52
autor: Gosia i Ira
szkoda tylko, że jest w taki sposób zaśmiecany watek wspaniałych Dorszkowych kociaków :-(

: 09 maja 2012, 13:56
autor: Miss_Monroe
kociaczki są po prostu przecudne... <zakochana> czekam na nowe zdjęcia słodziaków <mrgreen>

: 09 maja 2012, 14:37
autor: Agnieszka7714
Jak to mówi moja córa koniec kropka i pl :winko:

: 09 maja 2012, 15:04
autor: CZANKRA
Tez jestem zszokowana meilem Animali, ale po przemysleniu sprawy i po przeczytaniu Waszych postow postanowilam i ja cos tam napisac. Sprawe naswietle troche od innej strony i mam nadzieje ze zgodzicie sie ze mna. Hodowle mam juz ladnych parenascie lat i tez troche miotow za soba.
Tak jak juz ktos wspomnial wczesniej mozna bylo blednie odczytac filmik wstawiony przez DORSZKE. My podziwialismy wspaniale kocieta ich super resocjalizacje i wspanialy rozwoj. Natomiast Animalia ocenila ten film blednie jak i tez czesc ludzi ktora go ogladala, ze duzo kociat i o matko jak mozna sobie z taka iloscia kociat poradzic. Wiec przechodzac do meritum sprawy powiem tak. Wszystko zalezy od tego kto jakie ma:
1. Warunki lokalowe
2. Sytuacje rodzinna
3. Warunki finansowe
4. Czas
5. Doswiadczenie

Teraz rozwijam swoja TEZE

1. Warunki Lokalowe. Wiadomo ze ktos kto ma 1 pokoj z kuchnia nie moze miec 20 kotow. Zaleca sie wg. przepisow 6 m 2 na 1 kota. Idac dalej. Przy malym metrazu zaleca sie posiadanie 1-2 kotow ( 2 koty lepiej sie czuja razem szczegolnie gdy wlasciciela nie ma dlugo w domu ). Wiadomo tez ze pracocholik nie moze miec duzo kotow nawet jezeli ma dobre warunki lokalowe niz osoba ktora nie pracuje zawodowo lub pracuje w domu lub w normalnym wymiarze czasu. Tu przechodzimy do pkt 4. Kazdy weterynaz tez powie wam ze koty lacza sie w tzw. KLANY i teraz wszystko zalezy od tego czy poszczegolne klany umieja ze soba wspolpracowac i tolerowac sie nawzajem. Klany lubia sie nawzajem, wspieraja. Mozna zauwazyc wtedy pomoc miedzy kotkami przy kocietach lub pielegnacje wzajemna. Jezeli w danym domu / na danym terenie jest drugi klan ktory toleruje ten pierwszy wtedy zauwazamy ze omijaja sie w jakiejs odleglosci i staraja sie mieszkac np w oddzielnych pomieszczeniach. Zadko dochodzi do klutni - wymiany zdan. Jezeli klany sa zgodne to nawet na 40 m 2 moze mieszkac i 15 kotow. Problem pojawia sie wtedy kiedy dany osobnik nie jest tolerowany przez wszystkie z klanow. Sa to najczesciej kastraty ktore sa najnizej w hierarchi, koty chore lub indywidualisci ( to te koty ktore np. nie toleruja kociat innych kotek ). Wtedy taki osobnik albo musi opuscic stado albo mieszka w oddzielnym pokoju jezeli warunki lokalowe na to pozwalaja.

Przechodze do pkt 2. czyli warunki rodzinne
Wiadomo ze pomoc rodziny jest wskazana i mile widziana. I jak tu juz tez ktos wspomnial u DORSZKI ilosc kotow na 1 czlonka rodziny przypada 2,5 kota to niewiele i calkiem w normie.
Dobrze jest reasumujac jak w hodowli pomagaja dzieci i wspolmalzonek. Wiadomo tez ze jezeli drugi z malzonkow nie lubi kotow to nie ma sensu posiadania ich wiecej bo to tylko zadraznia relacje miedzy malzonkami. Znam takie sytuacje ze maz nie tolerowal hobby zony i niestety doszlo do rozwodu. Wiec reasumujac wspolna pasja wiecej kotow. Pasja tylko jednego z malzonkow to mniejsza ilosc kotow.

Przechodze do pkt. 3 czyli warunkow finansowych.
Wiadomo ze jezeli ktos zarabia malo, ma dzieci to nie bedzie mial/ nie powinien miec duzej iosci kotow. Poniewaz kotom trzeba dac jesc i weterynarz tez kosztuje. Nie mowie juz o hodowli bo tu jeszcze dochodza wystawy / przynajmniej powinny a to tez kosztuje. Wiec jak to sie mowi trzeba brac sily na zamiary a nie wystaw sie a postaw.

Pkt 4 juz troche opisalam. Wiadomo ze dla kotow trzeba miec czas. Koty powinny uczestniczyc w naszym zyciu codziennym. Koty dostosowuja sie do naszego trybu zycia. Gdy nas nie ma w domu kotu przesypiaja 80% tego czasu reszta to czynnosci sanitarne i zywieniowe. Sa takie chwile ze nie ma nas np 12 godz ale zaleca sie wtedy ze np nastepnego dnia powinno sie tego czasu znalezc wiecej i np wrocic do domu po 6-8 godz. Wiadomo ze osoby pracujace w korporacjach,bankach i w miejscach gdzie wraca sie do domu dzien w dzien np. o 20 nie powinny miec powyzej 2 kotow o czym juz pisalam wczesniej.

Przechodze do pkt. 5 czyli Doswiadczenia.

I tak wiadomo i mysle ze zgodza sie ze mna tu wszyscy jak jestescie ze osoba ktora nigdy nie miala kota. Zna go tylko z wystaw,ksiazek lub pobytu chwilowego u znajomych nie powinna miec od razu kilku kotow. Zaleca sie aby np. kupila/dostala jednego a potem jezeli zlapie bakcyla moze po jakims czasie dokupic drugiego lub kolejnego. Wszystko tez zalezy od powyzszych pkt.
Doswiadczenie zdobywa sie z czasem nie tylko w tej dziedzinie.


Wiec podsumowuja temat. Nie mozna oceniac danej osoby lub hodowli nie znajac wszystkich tych pkt o ktorych wspomnialam. Bo dla jednego hodowcy posiadanie 2-3 kotow juz jest spora praca a inny bedzie mial tych kotow nawet 10 i tez sobie spokojnie poradzi.


Mam nadzieje ze wszystkie aspekty poruszylam. Przepraszam DORSZKE ze na jej przykladzie. Mam nadzieje ze to co napisalam jest dla wszystkich zrozumiale. Przepraszam za ew bledy i prosze Moderatora za ew ich poprawienie. Skupilam sie na merytoryce zagadnienia.

A Animali proponuje albo odwiedzic hodowle Dorszki, albo na przyszlosc nim bedzie pisac o kims takie rzeczy najpierw odwiedzic hodowle lub porozmawiac z ludzmi ktorzy maja koty z danej hodowli a nie na podstawie 1 filmu pisac takie rzeczy ze nie powiem dosadniej. :-( <shock>