Strona 26 z 93

Re: Koko i Niunia

: 16 wrz 2016, 17:32
autor: BabaJaga
Nieee....!!! Dziewczyny, nie uciekajcie stąd! Zrobiło się wyjątkowo zabawowo. I jakie "krwawe" emocje narastają<rotfl> Super!

Oczywiście klub łowiecki zakładamy, bo mamy wielu zdolnych myśliwych w naszym Brytkowie. <ok> <ok> <ok> Kalunia ma takie bystre oczko, więc na szefa od grupy makrołowieckiej bym proponowała. Wiadomo, nie każdy zaraz musi na krokodyle się zasadzać. :ok:

Tobi też przyjęty, musowo! Ekspert pozyskiwania trofeów muzykujących :ok:

Missy, a jakże! :ok: :ok: :ok: Tylko tu miałabym pewien problem z określeniem jej specjalności, no bo... Popatrzcie sami. Na poniższym zdjęciu wyraźnie widzę, że obok niej (na schodku, taki tyci-tyci)) leży ZŁOTY DUKAT <shock> <shock> <shock> Czyli... to musiało być... morderstwo na zamówienie!!! <mrgreen> Oj, na miejscu Yam bym się tym faktem mocno zainteresowała. <lol> <lol> <lol>
yamaha pisze:...

Obrazek

Re: Koko i Niunia

: 16 wrz 2016, 17:42
autor: yamaha
Zloty dukat :haha:
U mnie :haha:
Na pewno nie (niestety!), to raczej jakies piorko tego nieboszczyka spod spodu....

Re: Koko i Niunia

: 16 wrz 2016, 17:43
autor: yamaha
BabaJaga pisze:Kalunia ma takie bystre oczko, więc na szefa od grupy makrołowieckiej bym proponowała. Wiadomo, nie każdy zaraz musi na krokodyle się zasadzać. :ok:
:haha: :haha: :haha: Matko, Babo Jago, skad Ty te pomysly bierzesz :haha: :haha: :haha:

Re: Koko i Niunia

: 16 wrz 2016, 19:36
autor: sandra
Popłakałam sie ze smiechu <lol> <lol> <lol>
Kalunia chyba rzeczywiście nadaje sie na szefa, zdobycz biedronkowa moze i niewielka, ale to zadowolenie na pysiu i spokojny ruch łapka wyraźnie sugerują, ze jej to mordowanie po prostu sprawia przyjemność <strach>
Swoją droga, cos czesto wsrod kandydatów do klubu pojawiają sie Agilisowe koty <lol>
Kala, Tobinek, Choco... Dorszka zawsze pisze, ze karmi PONem, ale wyglada na to, ze w Agilisowie koty jedzą to, co same sobie upoluja :haha:

Re: Koko i Niunia

: 16 wrz 2016, 23:17
autor: BabaJaga
To jeszcze jedna historyjka z prawie kryminalnym wątkiem. ;-)) Opowiada Koko.

„O tym, jak to Niunia pobiła córkę Cytronelli”

Z wątpliwą przyjemnością chciałbym przedstawić Wam jednego z najukochańszych domowych badyli BabaJagi.
Obrazek

Oto ona – rachityczna Cytronella (co za szkaradztwo! :-///// ) w całej swojej okazałości. Przyczyna niedawnych naszych z Niunią kłopotów.
W zeszłym roku na jednej ze swoich cherlawych gałązek zawiązała mizernego kwiatuszka (sztuk jeden, na szczęście!), z którego później wylęgła się równie mizernej postury cuchnąca cytryną żółta kulka (zwana dalej Młodą Cytronellą).
Obrazek

Zaraza wisiała na gałęzi ponad rok, drażniąc nasze delikatne kocie noski niewymiernie. Brrr…! Na samo wspomnienie o jej wstrętnym odorze aż dostaję nieprzyjemnych odruchów!
Obrazek

Któregoś dnia BabaJaga otworzyła okno, aby przewietrzyć pokój. Wskutek przeciągu Cytronella radośnie zamachała swoją cienką wędką z żółtą kulką, co z kolei wywołało u Niuni nieodpartą ochotę na złowienie rzeczonego obiektu. Nawet nie wiemy, jak to się stało, ale eteryczna gadzina odpadła nagle od badyla i potoczyła się po podłodze, kończąc swoją podróż pod kredensem.
Obrazek

Oboje z Niunią błyskiem daliśmy za nią nura pod mebel, po czym umiejętnymi ruchami pazurów wymusiliśmy wytoczenie się Młodej Cytronelli na środek pokoju. Następnie, Młoda C. przebyła szybką podróż w paszczęce Niuni na kanapę, aby tam doznać kolejnej serii cielesnych upokorzeń.
Obrazek

- Co mówisz? Że jeszcze chcesz z drugiego boczku?
Obrazek

- A proszę bardzo!
Obrazek

Wielokrotnie wypacana i niemal „posiniaczona”, w końcu z powrotem znalazła się na środku pokoju, gdzie z zemsty wydała z siebie tak wściekle cytrynowy odór, że znowu zmuszeni byliśmy wykorzystać znane nam ostateczne środki samoobrony. Techniką stosowaną przez hokeistów próbowaliśmy zagonić intruza ponownie pod kredens.
Obrazek

Pech chciał, że w tzw. międzyczasie do pokoju nagle wtargnęła BabaJaga, tupnęła nogą i dociekliwie zapytała: „A co tu znowu za fanaberie się wyprawiają?!” I pech też chciał, że tym jednym tupnięciem niechcący rozdeptała Młodą C., kiedy ta wirowym ruchem właśnie zmierzała w kierunku nowo upatrzonej kryjówki za walizką.
W desperacji oraz na wszelki wypadek oboje z Niunią błyskiem czmychnęliśmy do szafy, aby tam bezpiecznie przeczekać nadciągającą „burzę z piorunami”.
Obrazek

Do dzisiaj nie mogę wyjść ze zdumienia, że BabaJaga to niby taka doświadczona kobitka, a dopiero po tym incydencie dowiedziała się, że przeciągi mogą być śmiertelnie groźne. Mrrrau…
Obrazek

No właśnie! Mrauuu…
Obrazek

Re: Koko i Niunia

: 16 wrz 2016, 23:25
autor: fado123
masakra babojago serio nie wiedziałaś o tym przeciągu ? <rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl>

Re: Koko i Niunia

: 17 wrz 2016, 07:27
autor: Becia
Co za historia <lol> <lol> <lol> Uwielbiam Wasz wątek <mrgreen> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Koko i Niunia

: 17 wrz 2016, 08:05
autor: yamaha
BabaJaga pisze: Obrazek
Wooooooooooooow :mdleje: :mdleje: :mdleje: <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Ale cudenko :mdleje: :mdleje: :mdleje:

Babo Jago, cosik mi sie zdaje, ze Twoj szef to lubi, jak sie spozniasz do roboty <rotfl>
Bo zawsze masz jakies BARDZO DOBRE wytlumaczenie, co ? <rotfl> <rotfl> <rotfl>

Re: Koko i Niunia

: 17 wrz 2016, 08:07
autor: yamaha
BabaJaga pisze:
Z wątpliwą przyjemnością chciałbym przedstawić Wam jednego z najukochańszych domowych badyli BabaJagi.

Techniką stosowaną przez hokeistów próbowaliśmy zagonić intruza ponownie pod kredens.
:haha: :haha: :haha: <pokłon> <pokłon> <pokłon>

Re: Koko i Niunia

: 17 wrz 2016, 08:16
autor: Fusiu
:haha: :haha:

Koko! Toż to najbardziej mrożąca krew w żyłach historia jaką pamiętam. Pobicie ze skutkiem śmiertelnym <strach>

Nie, że chcę się pchać do każdego klubu, ale za czasów swierszczy gigantów, po całym domu każdego dnia odkrywałam kolejne giga- odnoża <oops>

Za to pewnie łatwiej przyjmę Was do klubu VIC kotów zdecydowanie nie nakolankowych <lol>
Ech, ta polityka.. Układy i ukladziki <lol>