Ja też za Wami tęsknie! I ciesze się, że o nas pamiętacie!
Od jakiegoś czasu przymierzałam się do napisania tych kilku słów, jednak zawsze ''coś'' mi w tym przeszkadzało. Już za chwilę, bo 5 grudnia, mamy małe święto i obiecałam sobie, że tym razem, choćby się waliło i paliło, nie odpuszczę i tak o to jestem. A teraz prawda najprawdziwsza, o czym już dawno temu, jednemu forumowemu duszkowi pisałam. Powrót na forum po dłuższej przerwie, nie jest łatwy. Za dużo nowych wątków, osób, kotów. Człowiek się nie odnajduje. Nie ogarnia.
Do osób mi bliższych, staram się w miare regularnie zaglądać i mimo, że się nie udzielam, to po cichu dziele z Wami wszystkie smutki i radości. Jeśli czasem Was uszko zapiecze- tak- to ja! Pamiętam o Was...
Wspomniane na początku, małe święto to, 3 urodziny Lumi i 3 miesiące małżeństwa :-)
Lumi. Przez ostatnie miesiące nasza dziewczynka bardzo się zmieniła. Wydoroślała. Nie jest już bojaźliwą koteczką. Wychodzi do ludzi, daje się głaskać a i zdarza się, że wywali przy ''obcych'' brzucha do miziania. Coraz częsciej domaga się pieszczot. I jest w tym tak upierdliwa, że chyba bardziej upierdliwym, być nie można. Kiedyś liczyła się tylko zabawa. A teraz ważna też jest ludzka ręka, która to pomizia za uszkiem, czy po brzuszku <serce> Jej muzykalność ciągle nas zaskakuje. Od cichych i delikatnych miauków do głośnych i skrzeczących niczym egzotyczna papuga dźwięków <lol>
My. Wciaż z entuzjazmem i nieskrywaną rdością, pięknie się do siebie zwracamy... drogi mężu i kochana żono <mrgreen> i przyznaję, jest to bardzo sympatyczne!
Mój mały sukces. 17 stycznia minie rok, jak nie pale. I tak o to udowodniłam sobie, że nie możliwe staje się możliwe... i jestem z siebie na prawdę dumna!
Mała zmiana. Wyeliminowałam z diety mięso. Na nowo ucze się gotować, poznaje nowe smaki. Nie przypuszczałam, że gotowanie może sprawiać taką frajdę :-)
Ogółem, wszystko jest OK!
Bardzo Was przepraszam, że przestałam się odzywać, nie raz i nie dwa chciałam coś napisać, ale głupio tak zalogować się, napisać u tej jednej osoby i sobie pójść. Chciało by się więcej, ale ilość wątków mnie w tym momencie trochę przytłacza.
I na koniec. Wspomniane nasze prawie 3 letnie serduszko <serce>
Sto lat koteczko!
* kokardka założona na potrzeby zdjęcia
** na prawdę, nie mam więcej zdjeć...
*** co to za czarownice mi się wyświetlają w emotkach? <lol>
Ściskam Was serdecznie!