Gato Agilis Cattus*Pl
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Biedny Gatus, trzymam kciuki zeby misio szybko wrócił do zdrowia
I za Ciebie Gosiu
Gato ma najlepszą mamę na świecie 
I za Ciebie Gosiu
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Gatusiu jesteś bardzo dzielnym kotkiem
Wracaj szybko do zdrówka 
- Kasik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5350
- Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
- Płeć: kobieta
- Skąd: Szczecin
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Małgosiu, aż ciężko coś napisać,
za każdym razem z przerażeniem śledzę Waszą walkę, jesteście bardzo dzielni
Dużo zdrówka dla Gatulka

- ozon
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2239
- Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Tajgówko Małe :)
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Jak się macie? Oboje? Bo i o Ciebie się, Mago, bardzo martwię, że ten stres mocno się na Tobie odbije 
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Dziękuję za wsparcie 
Gato na tę chwilę ma się dobrze. Ma apetyt, bawi się, myje, angażuje w domowe sprawy czyli przeszkadza w gotowaniu, sprzątaniu i takie tam. To taki cudowny, kochany kotek.
A ja, no cóż, czekam na kupę. W piątek już jadł, dziś też jadł. Ja czekam, jak zawsze. Dziś jeszcze spokojnie. Jutro już będę w napięciu bo jutro już powinna być. Jestem umówiona na 7 lipca na konsultacje w sprawie operacji. No ale Gaton musi dożyć tej operacji.
Gato na tę chwilę ma się dobrze. Ma apetyt, bawi się, myje, angażuje w domowe sprawy czyli przeszkadza w gotowaniu, sprzątaniu i takie tam. To taki cudowny, kochany kotek.
A ja, no cóż, czekam na kupę. W piątek już jadł, dziś też jadł. Ja czekam, jak zawsze. Dziś jeszcze spokojnie. Jutro już będę w napięciu bo jutro już powinna być. Jestem umówiona na 7 lipca na konsultacje w sprawie operacji. No ale Gaton musi dożyć tej operacji.
- Jaskier
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1747
- Rejestracja: 09 sty 2017, 18:55
- Płeć: mężczyzna
- Skąd: Szczecin
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Dożyje! Nawet nie myśl inaczej.
Nie puszczam kciuków
Nie puszczam kciuków
-
Karioka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1027
- Rejestracja: 22 mar 2019, 15:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
To dobrze, że Gatonek ma się dobrze
Mam nadzieję, że doczekasz się tej kupy. A my razem z Tobą. Cały czas trzymam kciuki i z pewnością nie tylko ja.
O jakiej operacji piszesz? Myślałam, że leczycie teraz zapalenie jelita i trzustkę.
Gato na pewno da radę
Mam nadzieję, że doczekasz się tej kupy. A my razem z Tobą. Cały czas trzymam kciuki i z pewnością nie tylko ja.
O jakiej operacji piszesz? Myślałam, że leczycie teraz zapalenie jelita i trzustkę.
Gato na pewno da radę
- ozon
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2239
- Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Tajgówko Małe :)
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
Już jest jutro, więc Gato, raz, dwa, trzy, robimy, co trzeba, pięknie proszę
Małgoś, do siódmego lipca nie jest tak bardzo daleko, niech Wam te dni do konsultacji upływają błyskawicznie, ale spokojnie

Był kiedyś taki moment, że Tajgunia była bliska śmierci i mam wrażenie, że jedną z przyczyn, dla których przeżyła, było to, że po prostu chciała żyć
Bardzo często myślę o tym przy Gato - że jego jeszcze ciągle cieszy życie i te wszystkie kocio-domowe sprawy i to daje olbrzymią nadzieję 
Małgoś, do siódmego lipca nie jest tak bardzo daleko, niech Wam te dni do konsultacji upływają błyskawicznie, ale spokojnie
Był kiedyś taki moment, że Tajgunia była bliska śmierci i mam wrażenie, że jedną z przyczyn, dla których przeżyła, było to, że po prostu chciała żyć
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Gato Agilis Cattus*Pl
No cóż, jesteśmy w sytuacji, kiedy ewidentnie widać, że jelita pracują coraz gorzej, przy megacolon, czyli okrężnicy olbrzymiej jakąś szansą na dalsze życie jest operacja usunięcia całej, lub znacznej części okrężnicy. Raz już na takiej konsultacji byłam. Rokowania są różne. Literatura na którą trafiłam to rozwiązanie zachwala. Lekarze z którymi rozmawiałam dają już sprzeczne sygnały. Raz, że wymaga umiejtności, dwa operacja jest operacją "brudną" i łatwo o zakażenie organizmu i śmierć.
Na ten temat rozmawiałam kiedyś z Panią chirurg, która operowała Gato (miał być wycinany guz na jelicie a było to wgłobienie). Mówiła mi, że to nie jest dobry pomysł. Jeśli nawet operacja się powiedzie to nie zawsze jelito cienkie przejmuje funkcję okrężnicy, czyli formowanie kału w znanego nam balaska, tylko się z kota kał leje. Kwestie higieny i komfortu życia kota i domowników robią się nieciekawe. Do tego dochodzi fakt, że Gato jest nieobsługiwalny (agresywny u weta) a przez kilka dni po operacji będzie musiał po kilka godzin spokojnie przyjmować kroplówki. To wszystko sprawa, że podjęcie tej decyzji jest trudne. Staram się pamiętać, że przede wszystkim najważniejszy jest tutaj Gato, jego komfort życia a nie moja tęsknota i próby ocalenia go bez względu na to co dalej. Dlatego idę do najlepszego chirurga jaki jest mi znany i jeszcze raz porozmawiam co robić z tym wszystkim. Na pewno tak jak jest teraz być nie może.
Żeby nie było smutno, mam trochę zdjęć mojego łobuza, obrazujące jego życie obecnie. Jakość zdjęć marna ale co tam.
I na koniec, może Gaton nie umie zrobić normalnej kupy, ale umie zwinąć języczek w trąbkę