Strona 253 z 262

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 19 cze 2020, 08:55
autor: MoniQ
:hug: :hug: :hug: dla Ciebie i :kotek: :kotek: :kotek: dla Gatonka :serce:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 19 cze 2020, 09:14
autor: Sonia
Biedny Gatus, trzymam kciuki zeby misio szybko wrócił do zdrowia :kciuki: :kotek:
I za Ciebie Gosiu :kciuki: Gato ma najlepszą mamę na świecie :hug:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 19 cze 2020, 10:16
autor: asiak
Gatusiu jesteś bardzo dzielnym kotkiem :kotek: Wracaj szybko do zdrówka :kciuki:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 19 cze 2020, 11:04
autor: Kasik
Małgosiu, aż ciężko coś napisać, :(((( za każdym razem z przerażeniem śledzę Waszą walkę, jesteście bardzo dzielni :serce: Dużo zdrówka dla Gatulka :serce: :kotek:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 20 cze 2020, 07:21
autor: ozon
Jak się macie? Oboje? Bo i o Ciebie się, Mago, bardzo martwię, że ten stres mocno się na Tobie odbije :((((

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 20 cze 2020, 23:37
autor: Mago
Dziękuję za wsparcie ❤️
Gato na tę chwilę ma się dobrze. Ma apetyt, bawi się, myje, angażuje w domowe sprawy czyli przeszkadza w gotowaniu, sprzątaniu i takie tam. To taki cudowny, kochany kotek.
A ja, no cóż, czekam na kupę. W piątek już jadł, dziś też jadł. Ja czekam, jak zawsze. Dziś jeszcze spokojnie. Jutro już będę w napięciu bo jutro już powinna być. Jestem umówiona na 7 lipca na konsultacje w sprawie operacji. No ale Gaton musi dożyć tej operacji.

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 20 cze 2020, 23:50
autor: Jaskier
Dożyje! Nawet nie myśl inaczej. :hug:
Nie puszczam kciuków :kciuki:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 20 cze 2020, 23:52
autor: Karioka
To dobrze, że Gatonek ma się dobrze :kotek:

Mam nadzieję, że doczekasz się tej kupy. A my razem z Tobą. Cały czas trzymam kciuki i z pewnością nie tylko ja.

O jakiej operacji piszesz? Myślałam, że leczycie teraz zapalenie jelita i trzustkę.
Gato na pewno da radę ❤️

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 21 cze 2020, 02:09
autor: ozon
Już jest jutro, więc Gato, raz, dwa, trzy, robimy, co trzeba, pięknie proszę :kotek:

Małgoś, do siódmego lipca nie jest tak bardzo daleko, niech Wam te dni do konsultacji upływają błyskawicznie, ale spokojnie :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Był kiedyś taki moment, że Tajgunia była bliska śmierci i mam wrażenie, że jedną z przyczyn, dla których przeżyła, było to, że po prostu chciała żyć :kotek: Bardzo często myślę o tym przy Gato - że jego jeszcze ciągle cieszy życie i te wszystkie kocio-domowe sprawy i to daje olbrzymią nadzieję :serce:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 21 cze 2020, 11:36
autor: Mago
Karioka pisze: 20 cze 2020, 23:52 O jakiej operacji piszesz? Myślałam, że leczycie teraz zapalenie jelita i trzustkę.
No cóż, jesteśmy w sytuacji, kiedy ewidentnie widać, że jelita pracują coraz gorzej, przy megacolon, czyli okrężnicy olbrzymiej jakąś szansą na dalsze życie jest operacja usunięcia całej, lub znacznej części okrężnicy. Raz już na takiej konsultacji byłam. Rokowania są różne. Literatura na którą trafiłam to rozwiązanie zachwala. Lekarze z którymi rozmawiałam dają już sprzeczne sygnały. Raz, że wymaga umiejtności, dwa operacja jest operacją "brudną" i łatwo o zakażenie organizmu i śmierć.
Na ten temat rozmawiałam kiedyś z Panią chirurg, która operowała Gato (miał być wycinany guz na jelicie a było to wgłobienie). Mówiła mi, że to nie jest dobry pomysł. Jeśli nawet operacja się powiedzie to nie zawsze jelito cienkie przejmuje funkcję okrężnicy, czyli formowanie kału w znanego nam balaska, tylko się z kota kał leje. Kwestie higieny i komfortu życia kota i domowników robią się nieciekawe. Do tego dochodzi fakt, że Gato jest nieobsługiwalny (agresywny u weta) a przez kilka dni po operacji będzie musiał po kilka godzin spokojnie przyjmować kroplówki. To wszystko sprawa, że podjęcie tej decyzji jest trudne. Staram się pamiętać, że przede wszystkim najważniejszy jest tutaj Gato, jego komfort życia a nie moja tęsknota i próby ocalenia go bez względu na to co dalej. Dlatego idę do najlepszego chirurga jaki jest mi znany i jeszcze raz porozmawiam co robić z tym wszystkim. Na pewno tak jak jest teraz być nie może.

Żeby nie było smutno, mam trochę zdjęć mojego łobuza, obrazujące jego życie obecnie. Jakość zdjęć marna ale co tam.

:)
łobuzerka ze wstążeczką.jpg
śpioch 1.jpg
śpioch 2.jpg
śpioch 4.jpg
portrecik 1.jpg
portrecik 2.jpg
pijemy rosiłek.jpg

I na koniec, może Gaton nie umie zrobić normalnej kupy, ale umie zwinąć języczek w trąbkę :mrgreen:
umiem zwinąć jęzorek w trąbkę.jpg
Pozdrawiamy wszystkich trzymających kciuki :kwiatek: