Karioka pisze: ↑20 cze 2020, 23:52
O jakiej operacji piszesz? Myślałam, że leczycie teraz zapalenie jelita i trzustkę.
No cóż, jesteśmy w sytuacji, kiedy ewidentnie widać, że jelita pracują coraz gorzej, przy megacolon, czyli okrężnicy olbrzymiej jakąś szansą na dalsze życie jest operacja usunięcia całej, lub znacznej części okrężnicy. Raz już na takiej konsultacji byłam. Rokowania są różne. Literatura na którą trafiłam to rozwiązanie zachwala. Lekarze z którymi rozmawiałam dają już sprzeczne sygnały. Raz, że wymaga umiejtności, dwa operacja jest operacją "brudną" i łatwo o zakażenie organizmu i śmierć.
Na ten temat rozmawiałam kiedyś z Panią chirurg, która operowała Gato (miał być wycinany guz na jelicie a było to wgłobienie). Mówiła mi, że to nie jest dobry pomysł. Jeśli nawet operacja się powiedzie to nie zawsze jelito cienkie przejmuje funkcję okrężnicy, czyli formowanie kału w znanego nam balaska, tylko się z kota kał leje. Kwestie higieny i komfortu życia kota i domowników robią się nieciekawe. Do tego dochodzi fakt, że Gato jest nieobsługiwalny (agresywny u weta) a przez kilka dni po operacji będzie musiał po kilka godzin spokojnie przyjmować kroplówki. To wszystko sprawa, że podjęcie tej decyzji jest trudne. Staram się pamiętać, że przede wszystkim najważniejszy jest tutaj Gato, jego komfort życia a nie moja tęsknota i próby ocalenia go bez względu na to co dalej. Dlatego idę do najlepszego chirurga jaki jest mi znany i jeszcze raz porozmawiam co robić z tym wszystkim. Na pewno tak jak jest teraz być nie może.
Żeby nie było smutno, mam trochę zdjęć mojego łobuza, obrazujące jego życie obecnie. Jakość zdjęć marna ale co tam.
łobuzerka ze wstążeczką.jpg
śpioch 1.jpg
śpioch 2.jpg
śpioch 4.jpg
portrecik 1.jpg
portrecik 2.jpg
pijemy rosiłek.jpg
I na koniec, może Gaton nie umie zrobić normalnej kupy, ale umie zwinąć języczek w trąbkę
umiem zwinąć jęzorek w trąbkę.jpg
Pozdrawiamy wszystkich trzymających kciuki
