Strona 258 z 291

Re: Lumi :)

: 29 kwie 2015, 21:40
autor: asiak
Agnieszko, ale nie zostawisz nas na zawsze? :kiss:
Lumisiu, ciocia mocno trzyma <ok> <ok> <ok> za twoje zdrówko :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Lumi :)

: 30 kwie 2015, 07:58
autor: Sonia
Moja ulubienica niech wraca do zdrowia :kotek:
Trzymam mocno kciuki <ok> <ok> <ok>

Re: Lumi :)

: 30 kwie 2015, 08:16
autor: Audrey
Aguś, jak ja rozumiem Twoją radość.
Zdróweńka dla Lumiątka. <ok> Śliczna koteczka. <serce> <serce>

Re: Lumi :)

: 30 kwie 2015, 10:43
autor: AgnieszkaP
Hej Aga :kiss: Hej Lumisiu :kotek:

Nochalek kolejny raz mnie rozwalił <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Kciuki za powtórne badania zaciśnięte <ok> <ok> <ok>
Napisz nam koniecznie, co i jak.

Re: Lumi :)

: 30 kwie 2015, 13:12
autor: maga
:) Miło Cię widzieć chociaż raz na jakiś czas. Nasze koty potrafią nas zaskakiwać, Twoja Lumi to tak jak nasza Hanka obecnie. Nigdy kolankowa nie była, a teraz z kolan jaj zwalić nie można :).

Oby Wam się wiodło, kota zdrowa była :ok:

Re: Lumi :)

: 30 kwie 2015, 20:41
autor: Kamiko
Cześć śliczna :-)
Nawet na fotach z telefonu jesteś piękna księżniczko :kotek:

Re: Lumi :)

: 13 maja 2015, 03:28
autor: Jennefer
Ale fajnie :-D ciekawe kiedy i czy Tamiśka coś takiego zrobi. Jak na razie nadal potrafi zaskakiwać, np tarza się ze szczęścia jak wracamy do domu z pracy.

Re: Lumi :)

: 13 maja 2015, 08:13
autor: Kasik
Agnieszko :kiss: Jak fajnie, że jesteś chociaż na chwile <serce>
Oczywiście, za wątrobę Lumisi kciuki ogromne, żeby badania wyszły wzorowo. Wiem, że ciężko sięnie martwić, ale musi być przecież wszystko dobrze <ok>
Życzę Ci aby śliczna Lumi grzala kolanka codziennie, ale miałaś prezent od koty <zakochana> :kotek:
Lumisiu, ten Twój nochalek i te Twoje oczęta <serce> <serce> <serce>

Re: Lumi :)

: 15 maja 2015, 17:22
autor: alakin
<ok> Za zdrówko pięknej puchatej ksiezniczki :kotek:

Re: Lumi :)

: 16 maja 2015, 11:06
autor: Agnes
Witajcie! Bardzo Wam dziękuje za kciuki i pozytywne myśli. Lumi jest zdrowa! Badanie, które zostało powtórzone, wyszło jeszcze... gorzej! Ale z racji, że chodziło tylko o ten jeden parametr (wątrobowy), weterynarz przeprowadził konsultacje z kolegą po fachu, porozmawiał z laboratorium i okazało się, że to wszystko wina... stresu. Serduszko, nerki, wątroba- wszystko zdrowe. Koteczka bardzo przeżywa wizyty u weterynarza. Donal w końcu zrozumiał, dlaczego tak się wzbraniamy przed kontrolami (waga).
Wszystko jest dobrze! Kamień z <serce>
Dla tych, którzy tęsknią za moją dziewczynką, mam kilka zdjęć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Słonecznego weekendu! Uściski! :roza: