Strona 27 z 82

: 18 mar 2012, 20:15
autor: Sonia
Współczuję bardzo sytuacji :hug:
Riwanol stosuje się na rany, dzięki niemu rana się goi i dlatego to teraz może koteczkę swędzieć. Mam nadzieję, że uporacie się jakoś i kicia szybko wróci do zdrowia :kotek:

: 18 mar 2012, 20:35
autor: Danusia
Szkoda ,że nie wzięłaś kołnierza to bardzo pomaga i zabezpiecza kotka .
Kolorus miał już takie mega uczulenie i gdyby nie kółnierz byłaby masakra bo on drapał się potem w ten kołnierz .

Sterylka to jest chwilowe ale poważne obniżenie odporności nie ryzykowałabym teraz przy tej chorej skórze na karku.

Moja sznaucerka miała sterylkę we wrzesniu i może tydzien przed zrobiło sie jej uczulenie od przysmaków, badania były juz zrobione chirurg umówiony i sterylka sie odbyła.
Ty wiesz z tego małego uczulenia na szyji zrobiła sie wielka rana , mój mąż ( bo to jego sunia) przez 5 tygodni namęczył się po pachy , trzeba było kilka razy dziennie to przemywać jeżdzić 2x w tygodniu na zastrzyki ,a to w ogóle nie chciało się leczyć .
Także z serca radzę uważaj bo można koteczce zaszkodzić, to krucha istotka mała niunia , podlecz tą ranke ,a potem działaj <serce>

: 18 mar 2012, 20:39
autor: Danusia
Jeszcze myślę :-) jest takie mydełko w płynie Manusan do mycia dla chirurgów przed zabiegami , wszyscy moi weci polecaja go przy problemach skórnych do przemywania i mycia ranek.Koloruś też to zaliczył , takie różowe antybakteryjne i bardzo ładnie sie po tym goi.
Riwanol po kilku razach już wysusza.

I nie martw sie będzie dobrze tylko teraz przypilnuj zeby weci dokładnie koteńke wyleczyli <ok>

: 19 mar 2012, 14:28
autor: kosanna
Dziękuję Wam za słowa otuchy i wsparcia. <serce> To bardzo dużo znaczy.

Wróciłam właśnie z dyżuru. Meg obrażona śmiertelnie. Przyszła mnie przywitać, ale ociągając się (w końcu przed pracą o 3.30 też była smarowana rivanolum) i teraz po powrocie na dzień dobry przemyłam jej skórę znowu. Zaszyła się w wersalce i nie wychodzi. Jest wściekła, bo ubrałam ją w kołnierz. A jak próbowała go zdejmować to na nią nakrzyczałam, więc teraz siedzi w wersalce i próbuje go sobie tam zdjąć. Nic nie widzę, ale słyszę jak walczy z kołnierzem.
Oprócz tego dostała jeszcze zastrzyk przeciwzapalny.

Przełożę zabieg sterylizacji oczywiście, tylko jak znowu dostanie coś w miejsce po kolejnym zastrzyku to się chyba załamię. Pocieszam się, że tamte były w łapki i nie ma żadnych zmian. Ewentualny kolejny zastrzyk przypada w maju, może do tego czasu wyleczę skorę, a Meg na tyle poprawi się odporność, żeby mogła mieć jednak sterylizację. Wiecie co wymyśliłam teraz na poczekaniu, że może trzeba dawać kotom zastrzyki w te miejsca, w ktore one mogą się wylizywać (wiadomo dotyk leczy i na języku tak jak u psów mają substancje antybakteryjne), wtedy wylizując to miejsce rozmasowują je przy okazji i leczą. W każdym razie jeżeli nie uda się wyleczyć skóry na tyle, żeby przeprowadzić sterylizację, to będę jej dawać tabletki.
Danusiu pytałam się w aptece o mydełko, ktore mi polecałaś ale nie mieli. Dziękuję za wszystkie rady <serce> .

: 19 mar 2012, 14:40
autor: Danusia
Kosanna moze uda Ci się zamówić w aptece to naprawdę warto mieć bo i dla nas na wszelki wypadek moze sie przydać a jest rewelacyjne , taka butla z dozownikiem z różowym płynem.

Skóra u ludzia regeneruje się 28 dni myslę ,ze u kota podobnie tylko musisz systematycznie przemywać i wet musi to kontrolować bo przemywac mozna do pewnego czasu ,a potem już tylko ładnie się zasuszy i sierść odrośnie , będzie dobrze <ok> i zdążysz przed majem :-)

: 19 mar 2012, 14:43
autor: Sonia
Kosanna jeżeli do maja nie zdążysz zrobić sterylizacji, to ja bym jej nie dawała już zastrzyku tylko tabletki.

: 20 mar 2012, 13:18
autor: Kamiko
Manusan ja kupuję u mojego weterynarza .

Mam nadzieję, że Meg szybko zareaguje na leczenie ,
zdrowiej mała :kotek:

: 20 mar 2012, 16:33
autor: Bożena
Trzymam mocno kciuki <ok> <ok> żeby wszystko szybciutko się wygoiło.Meg jest słodziutka i całusy w główeczkę proszę od ciotki Bożeny :hug:

: 20 mar 2012, 17:03
autor: kotku
Kocinko kochana, zwana Meg, trzymaj się dzielnie, nie smuć Pańci i nas, cioteczek, tylko bierz się i zdrowiej, co? :kotek:

: 21 mar 2012, 09:43
autor: kosanna
Dziękuję Wam bardzo za dobre słowa <serce> .
Meg jest dzielna: przemywam jej skóre dwa razy dziennie. Myślę, że bakterię jeszcze są i ją boli, bo jak rozprowadzę rivanolum po ranie, to zeskakuje mi z kolan i ucieka z miną: Jak możesz mnie tak torturować? Znowu? A już Ci prawie zaufałam! - w nagrodę dostaje smaczki. Potem idzie spać i przesypia okres, gdy ranka szczypie (przestała się już tam drapać tylną nogą). Kołnierza już nie nosi. Mam nadzieję, że wszystko się goi tak jak powinno. Głaski dla forumowych kotów. :kotek:
PS. Teraz moja Meg wygląda jak Sfinks, nie zdawałam sobie sprawy, że jej futro z podszerstkiem jest takie grube i jest go tak dużo, że odstaje z 3 cm nad skórę "dodając jej objętości", dzięki czemu ma takie brysiowe kształty (prawie, brysiowe, a to prawie czyni wielką różnicę), ale naprawdę to taki mały, chudziutki, różowy "szczurek". Naprawdę malutki, który waży 3350, a pewnie połowę z tego waży sierść! ;-)) :-)