Tak jak wczoraj obiecałam jestem dziś i wklejam zdjęcia

Robione są moim telefonem więc jakość średnia ale coś tam widać.
Zacznę od zdjęć Bonusia z piórkiem od Magi <serce> Dziś dostałam paczuszkę z kolejnymi, a jutro dotrze do nas nowy aparat więc liczę na sesje kociastych w ten weekend

Madzi z całego serca dziękuję za piórka, bo dzięki niej nasze koty są szczęśliwsze
Teraz zdjęcie na którym widać symbiozę między kociakami (niestety w czasie zabaw leci futro Bonusia więc wciąż je rozdzielamy

ale ogólnie się lubią, z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu zabawy są dość ekstremalne, poza tym zer syków, warczenia itp.)

Tutaj widać, że Bono już wcale nie jest taki malutki <shock>
A teraz zdjęcie z sytuacji, która mnie osobiście rozwaliła

Przed wyjściem do pracy zamknęłam Bono w pokoju Hani, zwykle robię to w ostatniej chwili ale ponieważ strasznie się goniły a ja miałam mnóstwo pracy, zrobiłam to 30 min przed wyjściem. Po jakiś pięciu minutach od zamknięcia, zobaczyłam Lilu leżącą pod drzwiami i dotykającą łapek Bonusia, który wkładał je w szparę pod drzwiami <zakochana> Lilu kładła się na plecach, wdzięczyła, kładła swoje łapki na jego łapkach. No cudny obrazek, aż mi się żal zrobiło że musiałam ich rozdzielić

no ale boję się że zastanę Bono z połową sierści po powrocie....
Jak się przyjrzycie, zobaczycie łapkę małego leżącego po drugiej stronie drzwi
W imieniu Lilusi dziękuję za życzenia
