Strona 27 z 171

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 20:48
autor: fado123
Wasze wsparcie,jest mi teraz bardzo potrzebne,i dziekuje ze jestescie i nas wspieracie,nie wiem jak sobie z tym poradze,ale z Wami bedzie latwiej,wiem ze bol nie mija,ale bedzie go latwiej zniesc :redrose:

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 21:11
autor: Kamila
weszłam tu jeszcze raz, bo wiecie płakać mi się chce i jednocześnie krew się we mnie gotuje, bo tak to jest z wetami w małych miasteczkach (bo z tego co zrozumiałam Fado jest z okolic Częstochowy) i może teraz bezpodstawnie obrażę jakiegoś weta z małego miasteczka albo za bardzo zgeneralizuję, ale ja też jestem z wioski i wiem jak to jest. Taki wet w wiosce nie ma za dużo konkurencji, więc się zazwyczaj nie doszkala, jak czegoś nie wie to leczy na pałę, nie mają zazwyczaj diagnostyki. Przecież mógł, na podstawie tych badań zalecić Fado by pojechała gdzieś dalej, do kliniki wykonać dalsze badania, przecież nawet niektóre z Was, a nie jesteście weterynarzami, po cichu podejrzewałyście najgorsze. A ten nie, wolał ją futrować toną leków i zgarniać za to siano. Brak mi słów....

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 21:20
autor: fado123
Ja mialam nadziej ze ten wet do ktorego chodzilam, ze bardziej kompetentny,bo mlodzi ,po innej szkole,a tu ci starsi,od razu taka sama diagnoze dali,a ci zupelnie cos innego

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 21:35
autor: Kasik
To prawda, wet wetowi nie jest równy, myślę, ze ten miejscowy mógł się bardziej postarac jesli chodzi o diagnozę :((((
No nic to teraz nie zmieni, smutny to dzisiaj dzien, slę do Was ciepłe myśli, do Lilusi <serce> <serce> <serce>

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 22:20
autor: kinus
moi weci, a Szarlotkę oglądało 5 wetów, nie wiedzieli do końca, dlaczego choruje, co więcej - dlaczego umarła
a to weci z dużych klinik, do tego jeden sam prowadzi wykłady dla przyszłych lekarzy weterynarii
ośrodek nie ma znaczenia, jeśli się wie, jak i czego szukać

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 22:43
autor: Truskawka
Podejrzewałyśmy tylko dlatego, że przeszłyśmy przez to, takich wydarzeń się nie zapomina, dużo czytałyśmy o tej chorobie, analizowałyśmy badania wykonane przez weterynarza, mając nadzieję, że jednak to nie FIP.
Ja wiem, że kiedy przychodzi się do weterynarza, ma się nadzieję, na trafną diagnozę. Gdyby lekarka mojej babci nie myliła się mówiąc, że bóle nóg są spowodowane skurczami i brakiem magnezu, to babcia do tej pory miałaby nogę.....

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 23:06
autor: elsa
Brakuje kompetencji wśród lekarzy ludzkich, tak samo jest z weterynarzami. W Przypadku Lilci ignorancja, czy niewiedza, nie zaważyła na jej życiu, ale właśnie bywa i na odwrót :((((

Ja Eraika leczyłam w 4 klinikach i we wszystkich ta sama diagnoza...liczyłam pewnie, że któryś z nich się myli, że kolejny dostrzeże to, czego nie zobaczyli inni, ale wszyscy mieli świetną wiedzę i wysokie kompetencje. No poza jednym, który nie wiedział za wiele o chorobie, ale mocno się angażował, żeby ją poznać, tylko miał to ułatwione, bo diagnozę pozostałych lekarzy już znał.

Re: moja lilka

: 17 sty 2016, 23:06
autor: Yolla
:hug: :hug: :hug:

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 07:58
autor: elsa
Co u Was? :hug:

Re: moja lilka

: 18 sty 2016, 08:41
autor: norka
zaglądam co i rusz do Waszego wątku....Dziewczyny już tyle pięknych i ciepłych słów Ci napisały że nie wiem co jeszcze mogłaby dodać....serce człowiekowi pęka...... :hug: :hug: