O rany, ale dawno nas nie było <oops>
Wieści z frontu są takie, że między dziewczynami miłości jak nie było, tak nie ma, a obrazek z łazienki był chyba wyjątkiem potwierdzającym regułę. Zmieniło się tylko to, że to Lola jest tą zaczepiającą i gryzącą

Lola ma 4 miesiące i jest jeszcze niewysterylizowana i nie wiem, czy gryzienie Rayki to chęć dominacji, zabawy, czy jakieś zachowania związane z dojrzewaniem. Szkoda mi Rayki czasem, chociaż jak odda małej, albo nafuka na nią, to Lola się odsuwa i jest spokój. Bywa też, że zaczepianie kończy się gonitwą, co mała uwielbia <mrgreen> W tym się wymieniają, gania jedna drugą na zmianę, nie kończy się to atakiem, więc to chyba typowa zabawa. Raya jest mega spokojna, boi się nieznanych dźwięków, ucieka jak ktoś wchodzi do mieszkania, a ona jest w pobliżu drzwi, boi się obcych, nie lubi przytulania, brania na ręce, bawi się dość rzadko i szybko się nudzi, to taka królowa stateczna i poważna. Lola to czort w kociej skórze, szaleje ciągle, próbuje uciekać z domu, wszędzie jej pełno i nie boi się niczego

Tak więc mamy dwa zupełnie różne koty :-) Szkoda tylko, że w tym wypadku przeciwieństwa się nie przyciągają
